sobota, 6 lipca 2019

DOURO, w drodze do winiarskiej ekstraklasy, cz. II

W pierwszej odsłonie mojej relacji z pobytu w Douro przedstawiłem koncepcję wydarzenia winiarskiego New Douro skupiającego 26 znanych producentów, organizowanego od kilku lat przez znaną austriacką PR Wine & Partners kierowaną przez Dorli Muhr.
W dzisiejszym odcinku przybliżę Wam, drodzy czytelnicy, zdegustowane przeze mnie wina białych z rocznika 2018, których znaczna cześć dopiero wchodzi na rynek, ale o tym później.
Dobry rocznik
Zdaniem portugalskich dziennikarzy i producentów 2018 rok był znakomity w Douro pod względem wyjątkowej jakości gron, ale mizerny z punku widzenia wielkości plonów. Niestety Natura w tym niepowtarzalnym regionie ostatnio zaskakuje człowieka, co jest efektem narastającego kryzysu klimatycznego. W ubiegłym roku zima była wyjątkowo sucha i chłodna. Na taką aurę drzemiące w tej porze roku krzewy winorośli nie mogą narzekać. Jednocześnie z czasem zaczęło brakować odpowiedniej ilości opadów, które nadeszły dopiero z nastaniem wiosny i to w nadmiarze. Powstał więc swoisty paradoks. Z jednej strony gleba uzupełniła niezbędne zapasy wody, ale z drugiej malownicze tarasowe winnice w Douro dopadł mączniak i to na ogromną skalę. Ten groźny endopasożyt nie ma bezpośredniego wpływu na jakość owocu, ale na ich ilość. Na szczęście letnie upały zatrzymały rozprzestrzenianie się choroby, ale i też zdziesiątkowały mniej odporne na skwar owoce. Natomiast zbiory na przełomie września i października odbyły się przy odpowiedniej pogodzie. Do winiarni trafiły idealnej jakości grona, cechujące się wręcz aptekarską równowagą pomiędzy kwasowością i przewidywalną zawartością alkoholu. W Douro krąży od pokoleń ludowe przysłowie „Rok mączniaka jest rokiem (porto) vintage”. Dlatego też pomimo swoistej nieprzewidywalności pogody wśród winiarzy dourowskich panował spory optymizm. Według przewidywań wina czerwone DOC i porto z rocznika 2018 będą idealnie zrównoważone, natomiast dla bieli ubiegły rok był po prostu dobry.
Czy Douro jest ziemią obiecaną dla win białych?
Uprawa białych odmian winorośli w tym regionie jest bardzo długa, ale przez ponad 100 lat była nierozwalanie związana z produkcją win porto. Tradycyjnie winnice obsadzano w dowolnym porządku czerwonymi i białymi odmianami winorośli (field blend), zbierając jednocześnie ich owoce. Tak powstawały i powstają wielkie wina porto!
Zasadnicza zmiana paradygmatu nastąpiła dopiero po wejściu Portugalii do UE w 1986 roku. Nowe winnice zakładano w sposób bardziej przemyślany, szukając miejsc chłodniejszych, wyżej położonych, zapewniające owocom dobrą dojrzałość fenologiczną przy jednoczesnych zachowaniu wysokiej kwasowości. Ponadto prowadzone są szeroko zakrojone badania genetyczne mające na celu wyodrębnienie starych, często zapomnianych szczepów, które mogą dać niepowtarzalne wina.
Jedyną łyżką dziegciu w beczce miodu jest brak szerszej pomocy merytorycznej dla winogrodników chcących zainwestować w nowe nasadzenia Do tej pory nie powstała w Instituto dos Vinhos do Douro e do Porto żadna komórka techniczna, służąca pomocą w zakresie doboru właściwych szczepów pod kątem rodzaju gleby czy położenia przyszłej winnicy. Dlatego też „białe Douro” jest wciąż tematem rozwojowym. Potrzeba jest więcej czas i doświadczenia, by wyciągnąć właściwe wnioski.
Odwrót od beczki
Skoro już o wnioskach mowa, to już od dłuższego czasu winiarze odchodzą od fermentowania bieli w nowych beczkach z dębu francuskiego. To była moda, która zaczęła się w latach dziewięćdziesiątych obejmując swym zasięgiem nie tylko Douro, ale całą Portugalię. Obecnie winemakerzy stosują dwu lub trzy letnie beczki, w których dojrzewa zaledwie cześć wina przeznaczonego do zabutelkowania.
Białe odmiany winorośli
W Douro białych szczepów jest jest bez liku. W starych winnicach można znaleźć jeszcze wręcz antyczne odmiany o dość egzotycznych niekiedy nazwach: praça, malvasia parda, trincadeira branca, reconco, chanceler, rabigato miranda, samarrinho lub donzelinho branco.
Niemniej jednak trzonem białych blendów stanowi sześć głównych lokalnych odmian:
Viosinho
Szczep znany już w XVIII wieku. W ostatnich latach jest najczęściej obsadzany w nowo powstających winnicach. Daje wina strukturalne, całkiem aromatyczne i intensywne. Jeśli powstały z gron pochodzących z niżej położonych winnic może im brakować trochę kwasowości. Viosinho pachnie pigwą, ananasem i dojrzałymi owocami cytrynowymi.
Gouveio
Pierwsze wzmianki o tym szczepie znaleziono w źródłach pochodzących z XVI wieku. Niekiedy używa się nazwy verdelho, co powoduje błędne skojarzenie z verdelho madeirense. W sąsiedniej Galicji nosi nazwę godello da galiza. Jest szczepem plastyczny, łatwo adaptującym się do różnych gleb i klimatów, osiągając dobrą dojrzałość bez utraty kwasowości. Wina wyróżniają się ładnymi aromatami brzoskwini i jabłek oraz niezłą równowagą.
Moscatel Galego
Szczep znany także pod nazwą muscat à petit grain jest najczęściej obsadzany w wysoko położonych winnicach (powyżej 500 m). W dobrych warunkach daje wina aromatyczne, ale bez perfumowej przesady, kwasowe i mineralne, idealnie pasujące do kuchni okołoperskiej.
Rabitato
Szczep znany już w XVI wieku. Daje niskie blony, ale za to posiada sporo kwasowości, pachnąc przy tym nutami cytrynowymi. Dobrze czyje się w towarzystwie innych odmian aromatycznych z mniejszą zawartością kwasowości.
Côdega do Larinho
Daje spore plony i ładnie pachnie owocami tropikalnymi, kwiatami łąkowymi. Zawiera mało kwasowości, o ile grona pochodzą z nisko położonych winnic. Dlatego też kupażowany jest z zazwyczaj z gouveio lub rabigato.
Malvasia Fina
Na Maderze znany jako boal da madeira. Najczęściej występuje w starych winnicach, choć obecnie także jest obsadzany w nowych. Daje wysokie plony. Wina są bardzo aromatyczne i rześkie, o ile grona pochodzą z wyżej położonych winnic.
Ponadto w Douro uprawiane są szczepy typowe dla innych portugalskich apelacji. Nierzadko więc w blendach występuje między innymi avesso i arinto.

Białe Douro 2018
Mieliśmy do wyboru 42 białe wina oraz dwa musiaki. Zdążyłem zdegustować mniej więcej połowę. Na tej podstawie mogę ostrożnie stwierdzić, że wina z rocznika 2018 wydają się bardziej zrównoważone niż z saharyjskiego 2017 - pierwszy raz w historii Douro już pod koniec sierpnia było właściwie już po winobraniu.
Od dobrych kilku lat Douro może się pochwalić niekiedy świetnymi białymi winami. Osobiście najczęściej sięgam biel z tego regionu. Lubię w niej łupkową mineralność, świeże aromaty cytrusowe posypane niekiedy ziołami oraz żywą kwasowość. Przy wyborze butelek staram się sprawdzić jakie jest usytuowanie winnic. Nawet w gorącym Douro Superior można spotkać wyjątkowo rześkie i mineralne białe butelki.
Dokonując selekcji win do cichej degustacji kierowałem się przede wszystkim znajomością danego producenta/wina oraz blogerską ciekawością:
Alves de Sousa
Branco da Gaivosa Grande Reserva Branco 2018 (12,5%, malvasia fina, gouveio, rabigato, avesso arinto, próbka beczkowa).
Bardzo ciekawy blend zawierający szczepy nietypowe dla Douro, czyli avesso i arinto, nadające wino kwasową ramę oraz nuty cytrusowe. Wino o średniej budowie, dotknięte wtapiającą się w materię subtelną beczką, przeznaczone do dłuższego leżakowania (30 euro).
Lavradores de Feitoria
Meruge Branco 2017 (13%, visinho 80%, 20% field blend)
Jedno z moich ulubionych win białych zyskujące niebywałą złożoność i elegancję upływem czasu. Poświęciłem mu nawet osobny artykuł kilka temu. W nosie nuty dojrzałych oraz suszonych owoców, w tym pigwy, podbitych delikatnie beczką z dębu portugalskiego. Usta świeże, owocowe, oparte na szlachetnej kwasowości, zakończone długim posmakiem. Brawo dla enologa Paulo Ruão! (19,5 euro)
Niepoort
Redoma Branco 2018 (11,5%, field blend)
W ataku subtelne nuty limonki i egzotycznych owoców wyjętych z lodówki. Usta strukturalne oparte na stalowej kwasowości. Nieportoowska beczka nadała winu dodatkowej złożoności. W końcówce mineralne, wręcz słone. (16 euro)
Quinta da Romaneira Branco Reserva 2018 (13%, malvasia fina, gouveio, viosinho)
Wosk oraz nuty brzoskwini i zapach unosiły się nad moim kieliszkiem. Usta raczej delikatne i kremowe napięte szlachetną kwasowością. (14,5 euro)
Quinta da Rosa Vinhos SA
La Rosa White Wine Reserve 2018 (13% viosinho, arinto, códega do Larinho, rabigato, gouveio.
Pełna paleta niekrzykliwych nut owocowych. Usta o średniej budowie, kremowej teksturze. Odniosłem wrażenie, że nie wszystko jeszcze się zdążyło poukładać w butelce. (10,60 euro)
Quinta da Rosa Vinhos SA
Passagem White Wine Reserva 2018 (13%, viosinho. gouveio, rabigato, códega do larinho).
Białe wino z gorącego Douro Superior. Aromaty owocowe zdecydowanie bardziej ekspresyjne, świeże, cytrynowe. Wino średnio zbudowane. Usta idealnie zrównoważone, owocowo-kremowe, zakończone długim posmakiem (12 euro).
Quinta do S. José
Flor de S. José Reserva Branco 2018
Nos dyskretny, kwiatowo-mineralny. Usta średnio zbudowane, przystojne o ładnej zarysowanej kwasowości, zakończone długim posmakiem. (22 euro)
Quinta do Crasto
Crasto White 2018 (12%, viosinho, gouveio, rabigato)
Bardzo atrakcyjne nuty owoców tropikalnych i kwiatów. Usta świeże, zbalansowane, z ładnie pociągniętą kwasowością. (9.90 euro)
Quinta do Noval
Cedro do Noval 2018 (12,5 50% viosinho, 50%gouveio)
Udana kombinacja świeżych nut owocowych, akcentów mineralnych, muśniętych subtelną beczką. Usta świeże, dobrze ułożone, średnio zbudowane, oparte na wyraźnej kwasowości. (14,8 euro)
Quinta do Poeira
Pó de Poeira Branco 2018(13%, alvarinho)
Alvarinho z Douro nie pije się na co dzień. Z tym winem szczep wkracza na nowe dla siebie obszary. Nos początkowo grejpfrutowy. Z czasem pojawiły się nuty owoców tropikalnych, może skórek od pomarańcza posypanych ziołami. Usta przystojne, wręcz luksusowe, średnio zbudowane. Enolog Jorge Moreira jest wciąż w wielkiej formie (17 euro).
Quinta do Vallado
Reserva Branco 2018 (13%, arinto, rabigato, gouveio)
Nuty cytrynowa połączone z tostowymi i mineralnymi akcentami. Usta średnio zbudowane z wyczuwalną beczką. Dość długi finisz.
Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo
Mirabillis Grande Reserva 2018 Branco (14%, 80% field blend, gouverio)
Jorge Alves do znana postać w Douro. Jest enologiem w kilku dourowskich quintach. Wraz z kolegą po fachu prowadzi także projekt Quanta Terra, który w ubiegłym roku zdobyli nagrodę „Najlepszy Producent”, przyznawaną przez magazyn winiarski „Revisa de Vinhos”.
Wyobrażam sobie, że takim winem raczą się tylko bogowie na co dzień. Niedoścignione piękno i harmonia. Nie mogłem wina ubrać w bardziej odpowiednie słowa. (42 euro)
Quinta Vale Dona Maria
Vinha de Martim Douro Branco 2018
Wino pochodzi z niewielkiej parceli znajdującej się w miejscowości Martim, gdzie zachowały się stare krzewy winorośli. Nos początkowo nieco zamknięty, ale z każdą chwilą ujawniał swoją niezwykłą złożoność i mineralność. Usta mocne, przestrzenne, niezwykle mineralne, zakończone bardzo długim posmakiem. (67,50 euro)
Ramos Pinto
Duas Quintas Reserva Branco 2018 (13%, rabigato, viosinho, códega do larinho
Grona pochodzą z dwóch różnych posiadłości Ervamoira i Bons Ares. Pierwsza położona jest niższych partiach doliny Douro, natomiast druga rozciąga się na wysokości 600 m. Stąd też nazwa duas quintas. Nos żywy, owocowy. Usta średnio zbudowane, dobrze zbalansowane. (19,50 euro)
Wine&Soul
Guru Branco 2018 (12,5%, vinhas velhas i field blend)
Nos grejpfrutowy i mocno mineralny. Usta średnio zbudowane, kremowe, dobrze zbalansowane, zamknięte w kwasowej ramie. (25 euro)

Sesję z białymi winami zakończyłem winem musującym Caves Transmontanas White Vertice (12,5%, gouveio, viosinho, malvasia fina, touriga franca), gdzie enologiem jest wspomniany wyżej Celso Pereira. Postać niezwykle pozytywna i otwarta. Grona pochodzą z wysoko położonych winnic w okolicach Alijó. Ładny cytrynowy kolor. Nos subtelny, delikatny, świeży. Usta lekkie, owocowe, miękkie z pięknie poprowadzoną kwasowością.

Czytanie notek degustacyjnych może nie jest najbardziej pasjonującym zajęciem, ale taka jest nasza robota i oczekiwania organizatorów wydarzenia Primeira Prova.
Podsumowując cześć poświęconą winom białym mogę powiedzieć, że potrafią one zaskakiwać i warto baczenie je obserwować, bo dourowscy winemakerzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Tak jak wspomniałem wcześniej, lubię biel z Douro, w szczególności pochodzącą z ekstremalnie położonych siedlisk i starych krzewów. Ich kamienna mineralność połączona z kwasowością i eleganckim owocem jest dla mnie ideałem dobrego białego wina. Wiem także, że cena butelek będzie proporcjonalnie rosnąć do wzrostu popularności regionu Douro oraz ogromnych kosztów produkcji związanych przede wszystkim z brakiem rąk do pracy. Zbieranie winogron w piekielnym upale na kamiennych tarasach jest ogromnym wyzwaniem dla ludzi. Kryzys klimatyczny też zaczyna zbierać żniwo. Coraz częstsze anomalie pogodowe mają wpływ na wielkość plonów i zarazem cenę winogron w skupie. A zatem śpieszmy się powoli, sięgając po wina białe z Douro, bodaj najpiękniejszego regionu winiarskiego na świecie, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

środa, 19 czerwca 2019

DOURO, w drodze do winiarskiej ekstraklasy, cz.I

Dzięki rekomendacji Sophi Bergquist z Quinta de la Rosa, przebywającej niedawno w Polsce, otrzymałem zaproszenie do uczestniczenia odbywającej się w Peso da Régua trzydniowej degustacji Primeira Prova. Nazwę tego eventu najprościej jest przetłumaczyć jako „pierwsza degustacja”, choć mnie osobiście bardziej się podoba „pierwszy sprawdzian”. Tak chyba jest bardziej precyzyjnie, gdyż 26 producentów skupionych w ramach projektu New Douro poddało ocenie swoje najnowsze wina białe z rocznika 2018, których znakomita cześć jeszcze nawet nie trawiła na rynek, a także czerwone z 2017 roku i wreszcie porto Vintage 2017.

Organizatorem wydarzenia oraz pomysłodawcą projektu New Douro była prestiżowa agencja PR Wine & Partners prowadzona przez niestrudzoną i niezwykle kreatywną Dorli Muhr, która przed laty wymyśliła także bardzo udany koncept Douro Boys. Może nie wszyscy wiedzą, ale Dorli jest również rozpoznawalną winemakerką z austriackiego Carnuntum. Do dziś pamiętam jej lekkie, wręcz eteryczne wina degustowane jesienią 2012 roku w Enotece Polskiej na ulicy Długiej.

Trzydniowe wydarzenie podzielono na dwie trzygodzinne sesje po dwie dziennie, przeznaczone dla poszczególnych grup dziennikarzy. Ja zarezerwowałem sobie sesję popołudniową od 13.00 do 16.00. Degustacja miała charakter kameralny. Każdy dziennikarz pogrążony w myślach siedział sam swojej ławeczce lub w towarzystwie kolegi po fachu.

Producenci z Douro zaprezentowali łącznie aż 167 etykiet! Nie mając doświadczenia z tak dużą liczbą butelek do spróbowania postanowiłem się zwrócić po sąsiedzką radę do Tomka Prange-Barczyńskiego, który zasugerował mi, bym zredukował swoje degustatorskie ambicje do 50 – 60 flaszek. I tak też zrobiłem, choć planowałem zabrać ze sobą plastikowy wór i dumnie w nim wrócić do kraju z przytulonym porto Vintage 2017.
Douro i Portugalia na rynkach zagranicznych
Na dojrzałych rynkach winiarskich Europy i Ameryki Północnej, gdzie Owad nie zdążył i mam nadzieję, że nigdy nie zdąży wykonać kreciej roboty, zarówno państwowe agendy jak i sami producenci, koncentrują się na promowaniu różnorodności i eklektyczności win portugalskich. Bronią argumentu, że szczepy autochtoniczne to rzeczywista przewaga, wartość dodana, a nie trik lub pusty argument. Trzeba też uczciwie przyznać, że zrównoważona portugalska czerwień, a tym bardziej biel to zaledwie najnowsza historia. Jeszcze 30 lat temu Portugalczycy nie potrafili robić butelek na światowym poziomie, oprócz rzecz jasna porto i madery. Wina były tworzone pod gusta mieszańców interioru w duchu Nowego Państwa (dyktatorskich rządów Salazara) lub też wysyłane do kolonii. Po wejściu do UE Portugalczycy musieli mozolnie dostosować się do nowych, znaczenie bardziej wymagających realiów rynkowych. Choć minęło już wiele lat wciąż spora cześć producentów stawiających pierwsze kroki na bardziej odległych rynkach zagranicznych rozpoczyna negocjacje z pozycji słabszego. Wciąż wydaje im się, że trudne niekiedy do wymówienia dla potencjalnych kontrahentów szczepy są ich słabą stroną, a nie odwrotnie. Brak umiejętności negocjacyjnych i promocji swoich marek skutkują tym, że jedyną przewagą konkurencyjną jest dla nich niestety cena.

W Douro problem ten jest jeszcze bardziej wyostrzony. Na piękne i strome zarazem winnice nie można wjechać maszynami tak, jak to dzieje się na przykład w Alentejo. Trudności ze nalezieniem siły roboczej są ogromne. Dlatego też wielu producentów szuka innych źródeł dochodów, stawiając przede wszystkim na enoturystykę. Jeszcze do niedawna bramy wielu quint były zamknięte dla przybyszy. Teraz jest odwrotnie. Turyści z UE wywożą kartonami wina zakupione bezpośrednio u winemakera.

Obecnie producenci z Douro chwytają mocno wiejący wiatr w żagle. Najbardziej renomowani od kilku lat próbują uciec z peletonu, aby jako pierwsi wejść do światowej ekstraklasy winiarskiej. Projekt New Douro ma im w tym pomóc.

Jakich win próbowałem? Co mi przypadło do gustu? O tym już opowiem w kolejnych odcinkach do długim weekendzie.

wtorek, 14 maja 2019

Douro i Alentejo to zwycięskie regiony winiarskie w konkursie Vinhos de Portugal 2019

W ubiegły piątek jakość i różnorodność portugalskich win została poddana próbie w kolejnej edycji prestiżowego konkursu Vinhos de Portugal 2019.
Międzynarodowe jury złożone z wybitnych portugalskich i zagranicznych ekspertów winiarskich oceniło w tym roku 1382 win, przyznając łącznie 423 medale w następujących kategoriach:

Wielkie Złoto: 29 medali
Złoto: 98 medali
Srebro: 296 medali

JURY WYŁONIŁO NAJLEPSZE WINA PORTUGALSKIE 2019 ROKU W NASTĘPUJĄCYCH KATEGORIACH:
Najlepsze wino roku
Quinta Vale D. Maria Vinha da Francisca (2016) | Douro | Producent: Aveleda, S.A.
Najlepsze wino wzmacniane roku
Alambre Moscatel de Setúbal 20 anos | Península Setúbal | Producent: José Maria da Fonseca Vinhos, S.A.
Najlepsze czerwone wino jednoodmianowe roku
Grande Rocim (2015) | Alentejo | Producent: Rocim Agroindústria. Lda
Najlepsze białe wino jednoodmianowe roku
Villa Oliveira Encruzado (2016) | Dão | Producent: O Abrigo da Passarela, Lda
Najlepsze wino czerwone roku
Quinta Vale D. Maria Vinha da Francisca (2016) | Douro | Producent: Aveleda, S.A.
Najlepsze wino białe roku
Quinta Pedra Escrita Reserva Bio (2017) | Douro | Producent: Rui Roboredo Madeira, Vinhos, S.A.
Najlepsze wino musujące roku
Luiz Costa Pinot Noir & Chardonnay (2015) | Bairrada | Producent: Caves São João, Lda.

W tym konkursie na najwyższym podium stanął region winiarski Douro zdobywając 11 krążków w kategorii Wielkie Złoto. Na drugim miejscu uplasował się Alentejo z 7 medalami. Natomiast trzecie miejsce na podium zajął region Dão zdobywając 4 medale w kategorii Wielkie Złoto.
Uroczysta gala wręczenia medali odbyła się w Porto z udziałem najważniejszych przedstawicieli portugalskie branży winiarskiej.
Co ciekawe, po raz pierwszy przyznano nagrody Osobowość Roku 2019 dla ekspertów winiarskich promujących wina portugalskie na rynkach zagranicznych. W tym roku wyróżniono następujące osoby:
Charles Metcalfe (Europa), Sebastião Vemba (Afryka), Mark Squires (obie Ameryki) i Takenori Beppu (Azja).
Pełna lista laureatów znajduje się na TU

Źródło: Wines of Portugal

piątek, 10 maja 2019

O vinho (do Porto) não é um saco de batatas / Wino (porto) nie jest workiem kartofli

A questão da promoção e da venda dos vinhos portugueses na Polônia encontram-se em um círculo vicioso.

A recente compra dos vinhos do Porto Warre’s em uma das lojas de Varsóvia, pertencentes à cadeia de lojas Biedronka, foi a gota d'água que me levou a abordar novamente a questão da imagem dos vinhos portugueses na Polônia.

A marca Warre’s é uma das pérolas da coroa da famosa Symington Family Estates, a Biedronka, pertencente ao grupo português Jerónimo Martins SGPS, S.A, é a maior cadeia de retalho alimentar na Polônia, com cerca de 3 mil estabelecimentos comerciais espalhados por todos os cantos do país.

A estreia dos vinhos Warre’s Heritage Ruby Port e Warre’s Fine White Port chamou atenção dos amantes polacos de vinhos, inclusive das mídias do setor. Ao ver o Warre’s Heritage Ruby Port, um dos redatores pensou até que alguém tivesse deixado a garrafa por distração na prateleira...Não é nada disso, uma vez que ambos os rótulos fazem parte da oferta da Biedronka com bons preços.

Infelizmente, é o fim de boas notícias. Quanto às marcas reconhecidas, a Warre’s constitui uma exceção na oferta dos vinhos portuguesas promovida pela Jerónimo Martins na Polônia. Atualmente, os clientes polacos tem acesso aos rótulos da gama de entrada, oriundos dos grandes produtores. No contexto do perfil comercial da Biedronka, isso é até compreensível. Contudo, na minha opinião pessoal, há uma coisa absolutamente inaceitável, nomeadamente, a forma como os vinhos são expostos nas lojas. Além de serem frequentemente caótica, as seções de vinhos são simplesmente muito feias, privadas de qualquer aspecto estético e temático.

Tendo esses elementos em conta, ao comprar os dois vinhos do Porto tive a sensação de adquirir um saco de batatas, e não as garrafas com referência a William Warre, herói militar anglo-lusitano que tinha servido sob as ordens do Duque de Wellington durante as Invasões Napoleônicas.




É a imagem, estúpido
Não me canso de promover a riqueza e excelência dos vinhos portugueses no meu blog Winne Refleksje, destacando o crescimento espetacular do seu prestigio em mercados mundiais. Portugal, por intermédio de instituições competentes, bem como pelos próprios produtores portugueses, têm investido muito na promoção de vinhos, tanto no País como no exterior. Na Polônia, a região vinícola do Tejo faz um trabalho muito notável, assim como a PPCC (Câmara de Comércio Polónia-Portugal) e a Wines of Portugal desenvolvem ações na promoção de vinhos portugueses mais ambiciosos. E, ao longo de muitos anos, a Biedronka realizou um excelente trabalho, mostrando aos polacos que Portugal é um país do vinho. Sim, outrora poucos sabiam disso.
Contudo, os tempos mudaram. Obviamente, o preço e o design do rótulo continuam importantes fatores nas vendas, mas não são os únicos. Na época das mídias sociais, a imagem de um país do vinho tem um papel fundamental. Infelizmente, a distinção de vinhos portugueses é pouco notável na Polônia, uma vez que são associados diretamente com a Biedronka. O vinho é uma emoção e não se pode esquecer disso.
Pingo Doce vs Biedronka
No entanto, gostaria de abrir aqui uma parêntese. Tenho visitado diversas vezes as lojas Pingo Doce, inclusive aquelas localizadas fora das grandes cidades portuguesas. A compra de vinhos, independentemente de seu preço, é bastante agradável, e não repugnante como é frequentemente o caso da maior parte das Biedronkas.
Como sair de um círculo vicioso?
Na minha opinião, a questão de promoção e venda de vinhos portugueses na Polônia encontram-se em um círculo vicioso. De um lado temos investimentos na promoção por parte de instituições públicas e produtores e, por outro lado, uma antipromoção nas lojas da Biedronka, onde milhões de polacos fazem as suas compras diárias.
Seria bom sair rapidamente deste círculo vicioso. Talvez a Jerónimo Martins possa fazer um projeto-piloto, procurando reorganizar as seções dos vinhos nas suas lojas. Eu colocaria os melhores rótulos em caixinhas de madeira, assim como fez a Lidl, e uma pipa, símbolo do vinho do Porto e de Portugal. Isso pode atrair mais clientes, além de ser um fator educativo e cultural. Além disso, a PPCC deveria assumir uma função de coordenadora para conciliar diferentes interesses e ajudar na criação de uma estratégia mais coesa de criação da imagem dos vinhos portugueses no meu país.
Falta de prestigio
Por que estou escrevendo sobre isso? Os importadores, as garrafeiras, e os restaurantes locais afirmam que os polacos não estão dispostos para pagar mais por vinhos portugueses por causa da falta de prestígio e associação direta com a Biedronka.
Concluindo, tenho a esperança de que o meu artigo desperte alguma reflexão sobre a imagem de vinhos portugueses na Polônia, um mercado com 38 milhões de habitantes e um consumo de vinho em crescimento.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wino (porto) nie jest workiem kartofli

Kwestia promocji i sprzedaży win portugalskich w Polsce znajduje się w błędnym kole

Mój niedawny zakup win porto Warre’s w jednym ze stołecznych marketów należących do sieci Biedronka przelał czarę goryczy i sprowokował mnie do ponownego poruszenia kwestii wizerunku win portugalskich w Polsce.

Marka Warre’s jest jedną z pereł w koronie sławnego domu winiarskiego Symington Family Estates, podczas gdy Biedronka, należąca do portugalskiej grupy Jerónimo Martins SGPS, S.A, jest największą siecią detaliczną w Polsce, posiadającą około 3 tysięcy sklepów na obszarze kraju.

Premiera win porto Warre’s Heritage Ruby Port i Warre’s Fine White Port na półkach dyskontu wzbudziła zainteresowanie miłośników wina, w tym branżowych mediów. Widząc Warre’s Heritage Ruby Port jeden z redaktorów myślał, że ktoś ją zostawił przypadkiem na półce, ale tak wcale nie było. Obydwie etykiety stanowiły cześć oferty Biedronki i to w okazyjnej cenie.

Niestety, to koniec dobrych wiadomości. Jeśli chodzi o uznane marki, Warre’s stanowi wyjątek w ofercie win portugalskich dystrybuowanych przez Jerónimo Martins w Polsce. Obecnie klienci mają dostęp do podstawowych etykiet pochodzących od winiarskich gigantów. W kontekście profilu biznesowego Biedronki jest to nawet zrozumiałe. Jednakże w mojej opinii jedna rzecz jest absolutnie nie do przyjęcia, a mianowicie sposób w jaki są eksponowane. Oprócz panującego często chaosu, działy z winami są po prostu brzydkie, pozbawione aspektów estetycznych i tematycznych.

Dlatego też nabywając obydwa wina porto miałem wrażenie, że kupuję worek kartofli, a nie butelki nawiązujące do Williama Warresa, bohatera anglo-portugalskiego służącego pod rozkazami Księcia Wellingtona podczas inwazji wojsk napoleońskich na Portugalię.



Wizerunek, głupcze
Nigdy nie mam dosyć promowania bogactwa i doskonałości win portugalskich na moim blogu Winne Refleksje, podkreślając spektakularny wzrost ich prestiżu na światowych rynkach. Portugalia, za sprawą swoich agend, oraz portugalscy producenci zainwestowali spore sumy w promocje zarówno u siebie w kraju jak i zagranicą. W Polsce region winiarski Tejo wykonuje świetną robotę, podobnie PPCC (Polsko-Portugalska Izba Handlowa) i Wines of Portugal w zakresie promocji bardziej ambitnych win portugalskich. I, w ciągu wielu lat, Biedronka wykonała znakomitą prace, ukazując Polakom, że Portugalia jest krajem winiarskim. Tak, niegdyś mało kto o tym wiedział.
Jednakże czasy się zmieniły. Oczywiście cena i design etykiety stanowią istotny czynnik w sprzedaży, ale nie są jedynymi. W epoce mediów społecznościowych wizerunek kraju winiarskiego ma znaczenia fundamentalne. Niestety atrakcyjność win portugalskich jest słaba w Polsce ze względu na to, że są kojarzone bezpośrednio z Biedronką. Wino to emocja i nie możemy o tym zapomnieć.
Pingo Doce vs Biedronka
Na marginesie tylko dodam, że odwiedziłem wiele razy sklepy Pingo Doce, również i te, które znajdowały się poza dużymi miastami portugalskimi. Zakup win, niezależnie od ich ceny, był całkiem przyjemny, i nie odpychający, co często ma miejsce w Biedronkach.
Jak wyjść z błędnego koła?
W mojej opinii kwestia promocji i sprzedaży win portugalskich w Polsce jest znajduje się w błędnym kole. Z jednej strony, mamy działania prowadzone przez krajowe agendy oraz producentów, a z drugiej antypromocje w Biedronkach, gdzie miliony Polaków udają się na codzienne zakupy.
Byłoby dobrze wydostać się z tego błędnego koła. Może Jerónimo Martins mógłby stworzyć program pilotażowy, reorganizując działy z winami w swoich dyskontach. Ja bym ułożył lepsze butelki w drewnianych skrzynkach tak, jak to zrobił Lidl, i wstawił w działach dużą beczkę, pipę, będącą symbolem win porto i Portugalii. To mogłoby być dodatkową zachętą dla klientów, a także czynnikiem edukacyjnym i kulturowym. Oprócz tego PPCC powinna przyjąć rolę koordynatora, by pogodzić różne interesy i pomóc w stworzeniu spójnej strategii budowania wizerunku win portugalskich w Polsce.
Brak prestiżu
Dlaczego o tym piszę? Przedstawiciele importerów, sklepów specjalistycznych oraz restauracji twierdzą, że Polacy nie są gotowi płacić większe pieniądze za wina portugalskie ze względu na brak prestiżu oraz bezpośredniego kojarzenia ich z Biedronką.
Kończąc temat, mam nadzieję, że mój wpis pobudzi do refleksji w temacie wizerunku wina portugalskich w Polsce, rynku liczącego 38 mln mieszkańców, gdzie konsumpcja wina stale wzrasta.

środa, 10 kwietnia 2019

Habemus Vintage MMXVII

To absolutnie niebywałe! Wczoraj wczesnym popołudniem rodzina Symingtonów (Graham’s, Dow’s, Warre’s i Quinta do Vesúvio) ogłosiła 2017 rocznikiem Vintage dla swoich win porto. Informacja ta rozgrzała do czerwoności nosy i podniebienia portoholików na całym świecie. Mamy bowiem do czynienia z bezprecedensowym wydarzeniem. Otóż, nigdy w dziejach firmy Symingtonowie nie zadeklarowali Vintage dla dwóch następujących po sobie roczników porto. Na marginesie dodam tylko, że jest do szósta deklaracja w XXI wieku – 2000, 2003, 2007, 2011, 2016.

Odwiedzając pod koniec lutego piwnice Graham’s w Vila Nova de Gaia, starałem się otrzymać choćby znak od wysokiego rangą przedstawiciela firmy, czy deklaracja rocznikowego porto w ogóle jest brana pod uwagę ze względu na możliwy precedens. Reakcją było wytrawne milczenie, które w mojej interpretacji znaczyło tyle, że bardzo poważnie się o tym myśli, ale ostateczna decyzja miała dopiero zapaść. Wiadomo było, że wybitny Vintage 2016 bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę, ale obawiano się też pojawienia się na rynku dwóch zadeklarowanych roczników .

Według członków rodziny Symingtonów obydwa łączy niewątpliwie wyjątkowa jakość, ale różni styl. Dlaczego? Takiego bowiem winobrania jaki odbył się w 2017 roku nie pamiętali nawet najstarsi dourowscy winogrodnicy. W połowie września było już niemal po zbiorach, które rozpoczęły się gdzieniegdzie na początku sierpnia. Widziałem wtedy na własne oczy ich głębokie zdziwienie. Co prawda, plony były najniższe w tym stuleciu, ale jakość winogron przeznaczonych do produkcji porto była kosmiczna.

I to chyba koniec dobrych wiadomości dla miłośników porto. Vintage takich marek jak Graham's, Dow's, Warre's Quinta do Vesúvio pojawi się w niewielkich ilościach i zapewne wysokich cenach.

Last but not least. Zupełnie tego się nie spodziewałem. Będę miał okazję spróbowania tych oraz innych win pochodzących z Douro podczas degustacji Primeira Prova (en primeur) w Peso da Régua. Bardzo się cieszę z tego zaproszenia, a co więcej jestem z niego bardzo dumny. Moimi wrażeniami podzielę się z Wami, drodzy czytelnicy, zarówno na blogu Winne Refleksje jak i w mediach społecznościowych już na początku czerwca.

poniedziałek, 25 marca 2019

Wine Enthusiast przyznaje ponad 90 pkt 180 winom portugalskim

Wciąż trwa dobra passa win portugalskich na rynkach zagranicznych. W ostatnich dniach wpływowe amerykańskie czasopismo winiarskie Wine Enthusiast przyznało ponad 90 punktów aż 180 winom portugalskim, co stanowi 5% ogółu win, które otrzymały podobne oceny. Jak na tak niewielki kraj, to bardzo dużo. Dla porównania Hiszpania, której terytorium jest pięć razy większe od portugalskiego, może jedynie pochwalić się 89 winami mającymi ponad 90 punktów. Mój wpis dedykuję przede wszystkim importerom, by starali się mniej konkurować ceną win portugalskich, a ich jakością. Szkoda czasu i atłasu, by kopać się z dyskontami.

Źródło: Clube dos Vinhos Portugueses

Częściowy ranking win portugalskich, które otrzymały ponad 90 punktów od Wine Enthusiast. Całość dostępna jest tu

98 punktów
W. & J. Graham’s 1963 Single Harvest Tawny (Port)
This wine comes from a legendary year for Vintage Port, so it …
98 Points Portugal $500
Quinta do Vale Meão 2016 Red (Douro)
This is a major, impressive wine. Its power and tannins are matched …
98 Points Portugal $99 Editors’ Choice
96 punktów
Casa Ferreirinha 2015 Quinta da Leda Red (Douro)
This vineyard in the Douro Superior is used as part of the …
96 Points Portugal $83 Cellar Selection
Mouchão 2013 Red (Alentejo)
Fermented in traditional open-top granite tanks and aged for three years in …
96 Points Portugal $60 Cellar Selection
95 punktów
Prats & Symington LDA 2016 Chryseia Red (Douro)
Based on the magnificent Quinta de Roriz, this wine is a joint …
95 Points Portugal $80
W. & J. Graham’s 1994 Single Harvest Tawny (Port)
Bottled in 2018 after nearly 25 years in wood, this wine is …
95 Points Portugal $145
Quinta Vale Dona Maria 2016 Vinha do Rio Red (Douro)
One of a pair of single-parcel wines from the Vale D. Maria …
95 Points Portugal $150 Cellar Selection
94 punktów
Herdade do Rocim 2016 Olho de Mocho Reserva Red (Alentejano)
This is Catarina Vieira’s single-vineyard wine from the oldest vineyard on the …
94 Points Portugal $45
Quinta do Covão 2015 Reserva Touriga Nacional (Dão)
From vineyards close to Portugal’s highest mountain range, the Serra da Estrela, …
94 Points Portugal $55
Dow’s NV 30 Years Old Tawny (Port)
This is a beautiful wine, aged tawny at its peak. The wood …
94 Points Portugal $140
Quinta do Vesuvio 2016 Red (Douro)
Better known for its Ports, this stunning upper Douro quinta also makes …
94 Points Portugal $78
Herdade do Rocim 2014 Vale da Mata Reserva Red (Lisboa)
From a small vineyard owned by the Vieira family for several generations, …
94 Points Portugal $35
Kopke 2014 Vinhas Velhas Limited Edition Red (Douro)
From old vines at the producer’s Quinta S. Luiz in the Douro, …
94 Points Portugal $90
Quinta das Carvalhas 2016 Carvalhas Vinhas Velhas Red (Douro)
The wine comes from a pre-phylloxera plantation in a field blend. It …
94 Points Portugal $100
Quinta de la Rosa 2015 Vinha Vale do Inferno Red (Douro)
This single-vineyard wine comes from a parcel that has a particularly hot …
94 Points Portugal $90 Cellar Selection
Quinta do Monte Xisto 2016 Red (Douro)
From one of the most spectacular vineyards in the Douro valley, this …
94 Points Portugal $80
Quinta Vale Dona Maria 2016 Vinha da Francisca Red (Douro)
This single-vineyard wine comes from old vines in the Rio Torto valley. …
94 Points Portugal $90 Cellar Selection
Symington Family Estates 2015 Quinta do Ataíde Vinha do Arco Touriga Nacional (Douro)
Planted in the 1980s, when Touriga Nacional was a neglected grape variety, …
94 Points Portugal $37 Cellar Selection
Monte da Ravasqueira 2015 Vinha das Romãs Red (Alentejano)
A blend of Touriga Franca and Syrah has produced an immensely structured, …
94 Points Portugal $28 Cellar Selection
Quinta de la Rosa 2016 La Rosa Reserva Red (Douro)
Wines selected after 18 months of aging in the cellar go into …
94 Points Portugal $54 Cellar Selection
Ramos-Pinto NV RP 20 Quinta do Bom Retiro Tawny 20 Years (Port)
Old gold in color, this is the most complete style of aged …
94 Points Portugal $70
Ramos-Pinto NV RP 30 Tawny 30 Years (Port)
Very concentrated and with great richness, this is a real meditation wine …
94 Points Portugal $109
Conceito Vinhos 2016 Conceito Red (Douro)
A field blend from 90-year-old vines in the Douro Superior, this wine …
94 Points Portugal $80 Cellar Selection
Quinta de Chocapalha 2015 CH by Chocapalha Red (Lisboa)
Celebrating the family’s Swiss roots (CH is the abbreviation for Switzerland), this …
94 Points Portugal $50 Cellar Selection
Quinta de Chocapalha 2015 Vinha Mãe Red (Lisboa)
This powerful wine offers great fruits, solid tannins and concentration. It comes …
94 Points Portugal $50 Cellar Selection
93 punktów
Global Wines 2016 Casa de Santar Vinha dos Amores Encruzado (Dão)
The wine comes from the highest vineyard on the Santar estates, planted …
93 Points Portugal $30
Herdade do Rocim 2015 Sommelier Edition Red (Alentejano)
Produced this year with sommelier Arnaud Vallet of the two Michelin starred …
93 Points Portugal $45
Herdade Grande 2013 Grande Reserva Red (Alentejano)
Aged for a year in French oak, this dense wine is still …
93 Points Portugal N/A
Campolargo 2010 Calda Bordaleza Red (Bairrada)
Packed in an old style of bottle, dating back at least to …
93 Points Portugal $50
• Global Wines 2011 Encontro 1 Red (Bairrada)
A blend of half-and-half Baga and Touriga Nacional, this immensely ripe wine …
93 Points Portugal $60
Quinta do Vallado 2016 Vallado Quinta do Orgal Organic Vineyards Red (Douro)
Vallado’s vineyard in the Douro Superior is run organically, benefiting from the …
93 Points Portugal $40
Quinta dos Murças 2017 Margem Red (Douro)
Foot-trodden grapes and wood aging make this an impressively opulent wine that …
93 Points Portugal $50
Real Companhia Velha 2013 Quinta dos Aciprestes Grande Reserva Sousão (Douro)
It is rare to find a wine that is 100% Sousão, one …
93 Points Portugal $75
Dow’s NV 20 Years Old Tawny (Port)
This is a wonderful wood-aged, mature Port full of the classic old …
93 Points Portugal $65
Herdade do Rocim 2016 Rocim Clay Aged Red (Alentejo)
Fermented in open stone lagars and then aged in clay pots, the …
93 Points Portugal $45
Quinta da Pacheca 2014 Lagar No 1 Reserva Red (Douro)
Fermented in a stone lagar, this blend of Touriga Franca and Touriga …
93 Points Portugal $38
Monte da Ravasqueira 2015 Reserva da Família Red (Alentejano)
After 12 months in wood, this darkly dense wine is rich and …
93 Points Portugal $20 Editors’ Choice
Quinta da Rede 2014 Grande Reserva Red (Douro)
With mint aromas from the new wood aging, this still ypung wine …
93 Points Portugal $30 Editors’ Choice
Monte da Ravasqueira 2014 Premium Alicante Bouschet (Alentejano)
The dense dark color is a hallmark of a wine made exclusively …
93 Points Portugal $60 Editors’ Choice
Monte da Ravasqueira 2014 Premium Tinto Red (Alentejano)
This perfumed wine has eucalyptus aromas from the time spent in new …
93 Points Portugal $60 Cellar Selection
Wines & Winemakers 2015 Poseidon Red (Douro)
This wine was named after the Greek god of the sea because …
93 Points Portugal $85 Cellar Selection
Van Zellers 2016 CV Curriculum Vitae Red (Douro)
A wine that has been trodden by foot and fermented in open …
93 Points Portugal $100 Cellar Selection
Quinta Vale Dona Maria 2015 Red (Douro)
The estate wine from this property sums up the structure and density …
93 Points Portugal $60 Cellar Selection
Quinta Vale Dona Maria 2017 Vinha de Martim White (Douro)
This field blend has been oak fermented and aged, giving a wine …
93 Points Portugal $90
Terras de Alter 2011 Terra d’Alter Impar Red (Alentejano)
This single-vineyard wine comes from the Vinha da Boavista estate. Its richness …
93 Points Portugal $80 Cellar Selection
Companhia das Quintas 2014 Herdade da Farizoa Reserva Red (Alentejo)
Hugely dense and with firm tannins, this concentrated wine shows great structure …
93 Points Portugal $35 Cellar Selection
Conceito Vinhos 2017 Conceito Branco White (Douro)
This wine comes from 100-year-old vines, giving both concentration and intense white-fruit …
93 Points Portugal $80 Cellar Selection
Mouchão 2014 Ponte das Canas Red (Alentejo)
This is the second wine from this historic estate. It has much …
93 Points Portugal $25
Boas Quintas 2016 Fonte do Ouro Reserva Especial Touriga Nacional (Dão)
This wood-aged Touriga Nacional offers great weight and richness from the layers …



niedziela, 24 marca 2019

„Lubię Zjednoczone Królestwo, ale moje miejsce jest w Porto albo w Douro”

Tak zatytułowany jest długi wywiad jakiego udzielił portugalskiej gazecie Público Paul Symington, który z końcem ubiegłego roku przestał pełnić funkcję prezesa zarządu największego domu winiarskiego w Douro – Symington Family Estates. Za sterami rodzinnego przedsiębiorstwa stał przez 16 lat, będąc z nim związany od 1979 roku. W myśl familijnych reguł funkcje wykonawcze można pełnić do 65 roku życia. Jego ponadprzeciętne zdolności menadżerskie, determinacja oraz dalekowzroczność sprawiły, że takie marki jak Graham’s, Dow’s czy Warre’s trafiły do panteonu najważniejszych win świata, a Symington Family Estates stał się największym posiadaczem winnic nie tylko w Douro, ale w całej Portugalii. Wydaje się, że odejście Paula Symingtona nie tylko kończy pewną epokę w długiej historii firmy, która za jego kadencji stała się rodzinnym imperium, ale także w dziejach win porto, którym oddał się bez reszty. W 2012 i 2018 roku został wybrany Człowiekiem Roku przez prestiżowe magazyn winiarskie Decanter i Revista de Vinhos, a także otrzymał wiele innych wyróżnień i odznaczeń. Warto też dodać, że za jego kadencji marka Graham’s otrzymała od królowej Elżbiety II Patent Dostawcy Rodziny Królewskiej.

Paul Symington urodził się w Portugalii, ale studia skończył w Wielkiej Brytanii, co jest tradycją wśród członków rodzin brytyjskich zajmujących się od wielu pokoleń handlem winem porto. Nie wszyscy wiedzą, że mają oni specyficzny status w Portugalii. Choć przychodzą tam na świat, to wciąż mówią po portugalsku z wyraźnym „British accent”. Co ciekawe, zapytany przez dziennikarza, czy ma portugalski paszport odpowiedział nieco zakłopotany, że jest w trakcie jego wyrabiania. Dlaczego? Chciał uniknąć powołania do wojska w czasie, gdy Portugalia prowadziła krwawe wojny kolonialne w Afryce. Dodał też, że należy do pierwszej generacji rodziny Symingtonów, która nie musiała zakładać munduru, by walczyć w obydwu Wojnach Światowych. Dlatego też zaznaczył przy okazji, że jest przeciwko brexitowi, ponieważ Europejczycy przez wieki wzajemnie się zabijali, a dzięki UE żyją od kilku dekad w pokoju, co jest samo w sobie ogromną wartością. Wracając do swojego obywatelstwa nie wyobraża sobie, by mógł żyć w UK. „Moje miejsce jest w Porto albo w Douro”.
Brexit zagrożeniem dla win porto?
Ogromne zamieszanie związane z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej spędza sen z oczu domom winiarskim w Vila Nova de Gaia. W przypadku Symington Family Estates 25% sprzedaży przypada na rynek brytyjski. To rzeczywiście bardzo dużo. Obecnie firma zwiększa swoje zapasy na rynku angielskim, bo nie wiadomo, co się stanie w kontekście opłat celnych. Ponadto istnieje duże ryzyko, że miliony butelek trzeba będzie oznaczyć dodatkowymi etykietami z nazwą importera, co oznacza spore koszty. Notabene rynek brytyjski także się zmienia. Tradycyjne sieci wielkopowierzchniowe zmagają się z mocną konkurencją ze strony dyskontów takich jak Lidl czy Aldi. Niemniej jednak Paul Symington pozytywnie spogląda w przyszłość, bo, jak twierdzi, firmy rodzinne mają tę przewagę, że patrzą na biznes w długiej perspektywie czasu.
Dawniej było inaczej
Bohater wywiadu ciekawie opowiedział o handlu winem porto w ubiegłych dekadach. W latach siedemdziesiątych nie liczyła zbytnio jakość a ilość. Obecnie jest na odwrót. Produkuje się mniej, ale lepiej. Symington wyraźnie podkreślił, że stawianie na ilość jest niczym innym jak wyrządzaniem krzywdy regionowi Douro. Z drugiej strony w segmencie win super-premium, do których należą najlepsze wina porto, konkurencja jest ogromna i rynek jest niezwykle wymagający. Dodał też, że jeszcze w latach siedemdziesiątych istniały w zasadzie trzy rodzaje win porto: Ruby, Tawny i Vintage. W ciągu kilku dekad powstały jednak nowe pozycje, takie jak LBV, Special Reserve, Colheita, etc, co umożliwiło dostęp do większego grona klientów.
Zdaniem Paula Symingtona największym wyzwaniem dla win porto jest utrzymanie dotychczasowej pozycji w kurczącym się rynku win wzmacnianych. I tu przytoczył przykład sherry. W ostatnich dekadach produkcja tego znakomitego trunku zmniejszyła się z 14 milionów skrzynek (po 12 butelek) do 4 milionów, przy czym jeszcze w latach osiemdziesiątych obszar winnic wynosił 20 tysięcy hektarów, a obecnie zaledwie 4 tysiące. Według Symingtona to doskonale ilustruje jak region winiarski nie potrafi dopasować się do rynku. Na szczęście w Douro mimo różnych problemów nie karczuje się winnic. Wino porto jest wręcz światowym przykładem innowacji, adaptacji i wytrzymałości.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca
Absolutnie Douro nie może spocząć na laurach. Stoją przed nim ogromne wyzwania. Oprócz zmniejszającego się rynku, dużym problemem jest struktura własnościowa w tym regionie. Właściciele niewielkich winnic od wieków odsprzedawali winogrona producentom lub pośrednikom. Młodzi nie chcą w większości przejąć schedy po rodzicach i wyjeżdżają do miasta. Poza tym jest ogromny problem z siłą roboczą podczas zbiorów. Symington podał przykład pracowników sezonowych z Rumunii, mieszkających w komfortowych warunkach i pracujących za uczciwe pieniądze. Niestety wytrzymali w piekielnym słońcu w Douro zaledwie tydzień. W przyszłości ludzi mają zastąpić specjalne maszyny, które będą potrafić operować w winnicach tarasowych. Pierwsze próby są całkiem obiecujące.
Biel i czerwień z Douro
Paul Symington dobrze pamięta czasy, gdy jego rodzice pili wina przywożone w beczkach prosto z regionu Dão, anie nie z Douro, skąd pochodziło jedynie wino porto. Pojawienie się win spokojnych (DOC Douro) w tym regionie było dlań dużym zaskoczeniem przede wszystkim w kontekście ich bardzo wysokiej jakości. Jego konstatacja ma swoje źródło w próbowaniu win z innych regionów i krajów. Symingtonowie bowiem to nie tylko producenci, ale i importerzy sprowadzający zagraniczne wina na rynek portugalski. Dodał od razu, że wina z Douro są jeszcze stosunkowo niedrogie w porównaniu z jakością i nakładem pracy, gdyż sam region jest jeszcze niedostatecznie wypromowany. Do tego potrzebny jest, jego zdaniem, skok naprzód, a mianowicie wejście win DOC Douro na rynek wtórny, czyli do domów aukcyjnych, co ma miejsce z etykietami na przykład z Bordeaux i Burgundii. „Trzeba przekonać grupę bardzo bogatych ludzi, by te wina kupowali i przy okazji poukładać kilka ważnych kwestii, aby ten skok naprzód wykonać. Musimy to zrobić”. – podkreślił Symington.
Porto czy DOC Douro – oto jest pytanie
Nie jest żadną tajemnicą, że Symington Family Estates zdecydowanie więcej zarabia na sprzedaży win porto niż win DOC Douro. Powstały 1999 roku wspólny projekt Prats&Symington (rodzina Prats pochodzi z regionu Bordeaux), w ramach którego produkowane są flagowe wina Chryseia, zaczął przynosić skromne zyski dopiero po 10 latach. Paul Symington szczerze wyznał, że cały biznes związany z produkcją i handlem winami spokojnymi z DOC Douro stoi na glinianych nogach. Ogromnym problemem jest zbyt niska cen win w stosunku do kosztów ich produkcji. Uważa, że cały sektor winiarski w Douro powinien wspólnie pracować na podwyższenie statusu regionu do poziomu na jaki w rzeczywistości zasługuje. Niestety większość producentów podminowuję przyszłość Douro swoją krótkowzrocznością. Zdaniem Symingtona chore jest to, że zrobione z wyjątkowej jakości winogron wina, których koszty produkcji są bardzo wysokie ze względu na położenie winnic na kamiennych tarasach, lądowały na półkach razem z tanimi winami z Chile, Afryki Południowej lub z południowej Hiszpanii. Niestety na rynku portugalskim wina z Douro mają podobną cenę, co butelki pochodzące z Alentejo, gdzie winogrona zbierane są mechanicznie. Paul Symington twierdzi, że nastąpi zmiana. Uważa, że nadejdzie dzień, w którym pozbawieni wystarczającego dochodu z produkcji i sprzedaży winogron dourowscy winogrodnicy zaczną porzucać swoje winnice. Winogron będzie coraz mniej, a cena ich będzie rosła. Zostaną najsilniejsi. Póki co, proces ten jest bardzo powolny ze względu na istniejący od dekad system benificio (w skrócie jest to system dystrybucji praw do produkcji win porto, ustalający ilości i ceny skupu winogron. Stąd ich cena jest wyższa od tej – rynkowej - za jaką się skupuje winogrona przeznaczone do wytwarzania win spokojnych). Dlatego też uważa się, że benificio jest niczym innym jak swego rodzaju maską tlenową pozwalającą, by porto mogło być sprzedawane wciąż po stosunkowo niskich cenach. Paul Symington zaznaczył, że wszystkie winogrona z Douro są bardzo cenne i, że być może powinien powstać także system beneficio dla owoców przeznaczanych do produkcji win spokojnych.
Początki były nie były łatwe
Pod koniec tego bardzo długiego, wręcz przekrojowego wywiadu Paul Symington mówił o historii firmy, ale także zmierzył się z mitami i stereotypami, które narastały przez dekady wokół „angielskich” Portugalczyków w Douro. Wspominał o niełatwym dzieciństwie przypadające na chude lata win porto. W latach 1930 – 1963 żaden dom winiarski w Vila Nova de Gaia nie przynosił zysku. W Douro panował wręcz głód, a w trakcie wojny handel winem zupełnie zamarł. Po 1945 roku sytuacja się nie poprawiła aż do 1963 roku. W tym trudnym okresie rodzina musiała sprzedać swoje dwie posiadłości, Quinta do Zimbro i Senhora da Ribeira, ponieważ brakowało pieniędzy na życie. Światełkiem w tunelu okazały się porto Vintage z 1963 roku. W 1970 roku rodzina mocno się zapożyczyła, by podejmując ryzykowną decyzję, kupić markę Graham’s. Przez kolejne lata nie byli pewni swojego losu. Jednak ostatnie trzy dekady przyniosły ustabilizowanie się sytuacji i spore inwestycje, w tym nabycie marki Cockburn’s. Zdano sobie bowiem sprawę z tego, że aby biznes był opłacalny firma Symington Family Estates musi być wystarczająco duża, by mogła współpracować z największymi detalistami, a także twardo konkurować z innymi graczami na rynku. Obecnie cztery największe domy winiarskie w Porto, Symington Family Estates, The Fladgate Partership, Sogevinus i Sogrape, podzieliły między sobą 80% rynku sprzedaży win porto.
PS
W mojej działalności blogersko-winiarskiej lubię niespodzianki, ale nie tylko te, które chociażby znajduję pod nosem... Dużą satysfakcję dają mi spotkania i rozmowy z przedstawicielami portugalskiej branży winiarskiej. Wiele bowiem wydawałoby się przypadkowych znajomości zamienia się później w wartościową współpracę. I tak, dzięki uprzejmości João Vasconcelos, którego poznałem podczas stołecznej degustacji Graham’s Vintage Port 2016, mój artykuł trafił bezpośrednio na ekrany komputerów rodziny Symingtonów. Będąc ostatnio w Porto zaledwie 48 godzin skorzystałem z zaproszenia i odwiedziłem magazyny Graham’s w Vila Nova de Gaia. João Vasconcelos był moim przewodnikiem w trakcie przechadzki po wilgotnych piwnicach, gdzie w drewnianych beczkach i kadziach drzemią różne roczniki win porto.
Douro jest absolutnie wyjątkowym regionem winiarskim i do tego wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a wina porto to emanacja siły dourowskiej Natury oraz wysiłku i talentów poszczególnych ludzi na przestrzeni ostatnich 300 lat. Paul Symington jest częścią tej historii i wyjątkowego świata win porto. Dlatego też jest także bohaterem mojego najnowszego wpisu blogu Winne Refleksje.

czwartek, 7 marca 2019

WINE SOUTH AMERICA 2019

Po dłuższej przerwie wracam do win brazylijskich, których u nas wciąż jak na lekarstwo, a szkoda.

Brazylia jest wszakże piątym największym producentem win na półkuli południowej i stoi na najwyższym podium, jeśli chodzi o wina musujące. W 2017 roku wyprodukowano około 270 milionów litrów wina, z czego 65% pokryło zapotrzebowania rynku wewnętrznego.

Najbardziej wysunięty na południe stan Rio Grande do Sul, gdzie nieformalnie zaczynałem moją przygodę z winem podpijając tacie brazylijski gamay, odpowiada za 90% produkcji wina w tym kraju.

Tym bardziej z wielką przyjemnością i odpowiedzialnością będą relacjonował na moim blogu Winne Refleksje wydarzenia winiarskie organizowane w ramach II edycji Międzynarodowych Targów Winiarskich WINE SOUTH AMERICA (www.winesa.com.br), odbywających się w dniach od 25 do 27 września 2019 roku w Bento Gonçalves, stolicy winiarstwa brazylijskiego w regionie Serra Gaúcha.

Targi organizowane są ze wsparciem Milanez & Milaneze, firmy należącej do grupy Veronafiere, lidera w zakresie realizacji wydarzeń winiarskich w Italii, Brazylijskiego Instytutu Wina – IBRAVIN – oraz władz samorządowych stanu Rio Grande do Sul. Znane na całym świecie włoskie targi VINITALY podzielą się z WINE SOUTH AMERICA swoim know-how, co gwarantuje najwyższy poziom organizacyjny brazylijskiego eventu winiarskiego.

W zeszłym roku uczestniczyło w nim 250 wystawców oraz około 6 tysięcy przedstawicieli firm importerskich zarówno brazylijskich jak i zagranicznych. Podpisano też umowy o łącznej wartości około 6 mln reali, czyli 5,9 mln złotych.

Głównym celem targów jest pokazanie konkurencyjności win brazylijskich wobec marek zagranicznych, promocja rodzimych producentów oraz enoturystyki. Bramy brazylijskich winnic będą także otwarte dla uczestników targów.

Od siebie tylko dodam, że Brazylia to nie tylko świątynia karnawału, futbolu oraz kawy. To także kraj winiarski, i to znaczący. Kluczową rolę dla współczesnego winiarstwa brazylijskiego odegrali włoscy emigranci z Veneto, którzy osiedlili się w stanie Rio Grande do Sul pod koniec XIX wieku. Stąd też tak duży udział firm włoskich w organizacji targów WINE SOUTH AMERICA. Niemniej jednak pionierem winiarstwa brazylijskiego jest pochodzący z Porto portugalski szlachcic Brás Cubas, który zrobił pierwsze wino w 1551 roku w okolicach dzisiejszego miasta São Paulo.

PS Zainteresowanych czytelników odsyłam też do mojego artykułu na temat win brazylijskich opublikowanego w magazynie winiarskim Czas Wina (grudzień 2018/nr 6), a także do wpisów na blogu.



niedziela, 3 marca 2019

Liczby nie kłamią - bilans zamknięcia w PT/ 2018

Co prawda, tabelki i zestawienia w Excelu zbytnio mnie nie pasjonują, ale liczby są niemniej ważne jak słowa w przypadku win.
Na ostatnich stronach lutowego wydania portugalskiego czasopisma Revista de Vinhos napotkałem całkiem ciekawe dane dotyczące rynku win, gastronomi i turystyki w Portugalii w 2018 roku. Co ciekawe, jeśli chodzi o import win portugalskich, to PL nie zalicza się do potęg, choć biedronek ci u nas dostatek.

Wartość eksport win portugalskich--
830 mln euro--

Wzrost roczny względem poprzedniego roku--
6,5%--

Zakładana wartość eksportu w 2022 roku--
1 mld euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina portugalskiego (do listopada 2018 roku)--
2,68 euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina porto (do listopada 2018 roku)--
5,10 euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina z Douro (do listopada 2018 roku)--
4,02 euro--

Rynki wytypowane jako priorytetowe dla win portugalskich--
Dania, Meksyk, Brazylia, UK, USA, Szwajcaria--

10 pierwszych rynków pod względem ilości wyeksportowanego wina--
Francja, Niemcy, Angola, UK, USA, Brazylia, Belgia, Kanada, Holandia--

Restauracje, które otrzymały dwie gwiazdki Michelin--
Alma, The Yeatman, IL Gallo D’Oro, Ocean, Vila Joga, Belcanto--

Nowe restauracje, które otrzymały jedną gwiazdkę Michelin--
Midori (Sintra), A Cozinha de António Loureiro (Guimarães), G de Óscar Gonçalves (Bragança)--

Łączna liczba restauracji portugalskich z gwiazdkami Michelin--
23--

Liczba turystów, którzy odwiedzili Portugalię--
19.827.475--

Procentowy wzrost liczby turystów z USA--
20%--

Procentowy wzrost liczby turystów z Kanady--
16,4%--

Źródło: Revista de Vinhos


piątek, 1 marca 2019

Najlepsi z Najlepszych w Portugalii 2018

Obecnie portugalscy winemakerzy stawiają mocno na wina tożsamościowe.

Revista de Vinhos to szanowne czasopismo winiarskie wychodzące w Portugalii, a ostatnimi czasy również w Brazylii, od niemalże trzech dekad. Kilka dni temu przywiozłem z Porto lutowy egzemplarz poświęcony niemal w całości XXII edycji konkursu Najlepsi z Najlepszych 2018 (Os melhores do Ano 2018). Wyróżnienia przyznawane Revistę de Vinhos często są nazywane portugalskimi Oskarami winiarskimi.

W ubiegłym roku jurorzy, dokonując wyboru laureatów nagród w poszczególnych kategoriach, patrzyli nade wszystko przez pryzmat ich innowacyjności, odwagi, chęci przekraczania granic i pokonywania przeszkód, wiedzy technicznej i naukowej, ale także ich swoistego powrotu do przeszłości, zrównoważonej uprawy winorośl, a także do kwestii ochroną środowiska. W tym celu przemierzyli Portugalię w wzdłuż i wszerz, by spróbować ponad 3500 win od setek producentów, nie licząc restauracji i wine barów.

Od siebie mogę tylko dodać, że portugalscy winemakerzy obecnie stawiają mocno na wina tożsamościowe i wkładają wiele trudu, by identyfikować nawet najmniejsze parcele i sporo też inwestują w odtwarzanie zapominanych szczepów endemicznych. Dlatego też w następnych latach możemy się spodziewać powstania nowych niewielkich apelacji lub subregionów.
Portugalczycy wiedzą, że ich wina należą do jednych z najlepszych świecie. Niestety, fakt ten dla cudzoziemców jest wciąż nie do końca znany. Portugalskie wina wydają się być wciąż ukrytymi skarbami, które oglądają światło dzienne najczęściej przy publikacji zestawień Top 100 lub otrzymując 98, 99 lub 100 punktów w rankingach najważniejszych winiarskich czasopism. Z drugiej strony, według badań przeprowadzanych w Hiszpanii w zakresie ewolucji cen win wśród największych eksporterów tego trunku w okresie od 2007 a 2017, Portugalia zajmuje przedostatnie miejsce. Kraje, które jeszcze w 2007 były za Portugalią, takie jak Nowa Zelandia, Afryka Południowa, Argentyna są obecnie przed nią. Pozostałe zwiększyły jeszcze dystans. Zatem sama świadomość posiadania najlepszych win nie wystarcza. Trzeba jeszcze wiele zrobić, by przekonać do tego innych. To jest także misja mojego bloga Winne Refleksje.

NAGRODY PRZYZNANE PRZEZ CZASOPISMO REVISTA DE VINHOS POD KONIEC STYCZNIA

NAGRODA HONOROWA
Paul Symington (Family Symington Estates)
OSOBOWOŚĆ ROKU
João Roquete (Herdade de Esporão)
WINO ROKU
Quinta do Crasto Vinha Maria Teresa 2015 (Douro)
PRODUCENT ROKU
Quanta Terra (Douro)
PRODUCENT ROKU – WINA WZMACNIANE
Poças Júnior (Douro)
ODKRYCIE ROKU - PRODUCENT
Quinta de Santiago (Monção e Melgaço, Vinho Verde)
FIRMA ROKU
Avelda (Vinho Verde)
MARKA ROKU
Marquês de Borba
ENOLOG ROKU
António Maçanita (Azory, Alentejo, Douro)
ODKRYCIE ROKU - ENOLOG
Luís Leocádio (Titan, Douro)
SOMMELIER ROKU
Gabriela Marques (restauracja Veranda w Hotelu Ritz Four Season)
DZIAŁANIA INOWACYJNE / BADANIA ROKU
Corteceira Amorim
ENOTURYSTUKA ROKU
1756 Museu & Enoteca (Real Companhia Velha)
SKLEP SPECJALISTYCZNY ROKU
Garrafeira 5 Estrelas (Aveiro)
DYSTRYBUTOR ROKU
Heritage Wines
OSOBOWOŚĆ ROKU W BRAZYLII
J.A Dias Lopes (dziennikarz )
OSOBOWOŚĆ ROKU W GASTRONOMI
Paulo Amado
RESTAURACJA ROKU
Alma (Lizbona)
RESTAURACJA Z NAJLEPSZĄ OBSŁUGĄ W ZAKRESIE DOBORU WIN
Terroso (Cascais)
SZEF KUCHNI
Benoit Sinthon (Il Gallo d’Oro)
SZEF KUCHNI - ODKRYCIE ROKU
Óscar Gonçalves (G-Pousada, Bragança)
TRADYCYJNY WYTWÓRCA ROKU
Nutrifresco (Faralhão, Estuário do Sado)
DESTYNACJA GSTRONOMICZNA ROKU
Santarém

Źródło: Revista de Vinhos

PS. Wspomniałem na początku o moim pobycie w Porto. To był krótki, acz intensywny wyjazd. W ciągu 48 godzin uczestniczyłem w dwóch jakże odmiennych eventach winiarskich – w wciąż prestiżowej, ale raczej towarzysko-imprezowej, nie licząc zamkniętych i drogich degustacji tematycznych - Essência do Vinho - powiązanej kapitałowo z Revista de Vinhos - oraz w organizowanej nijako w kontrze do niej – Simplesmente Vinho. O ile w pierwszej uczestniczą wielcy oraz znani i budzący uznanie producenci, to w drugiej w większości offowi winemakerzy.

Jeszcze na długo przed przyjazdem do Porto znajomi Portugalczycy sugerowali mi, bym pojawił się pierwszego dnia, w czwartek, ze względu na mniejsze tłumy. Tak też zrobiłem, ale i tak czułem się jak portugalska sardynka w puszce. W takich warunkach nie można było ani degustować, ani rozmawiać, a raczej tylko nadstawiać kieliszek pod lejący się strumień wina.






Na szczęście udało mi zamienić kilka słów z wyróżnionym winiarzem Luísem Leocádio (Titan, Douro), robiący wręcz tytaniczne wina z ponad stuletnich krzewów.









Spróbowałem również tyleż ascetycznych, co mineralnych win od Diana Silva Wines. Niezwykle ciekawa była dla mnie biel zrobiona z tinta negra, czerwonej odmiany winorośli uprawianej od stuleci na Maderze.





Pod koniec degustacji zaszyłem się już w zakamarkach Palácio da Bolsa, by nieco metafizycznie odpłynąć dzierżąc w kieliszku porto.

Następnego dnia popołudniu dotarłem spacerkiem przez most São Luis łączący Vila Nova de Gaia i Porto do starych zabudowaniach położonych nad Douro. Simplesmente Vinho jest nazywany portugalskim salonem winiarskim off. W loftowych przestrzeniach swoje wina prezentowało około 100 garażowców nie tylko z Portugalii, ale także z Brazylii, Hiszpanii oraz Francji.



W pierwszej kolejności odwiedziłem moich ulubionych producentów, między innymi, Mont’Alegre z regionu Trás-os-Montes, Folias de Baco, Cortes de Tua, Aneto, Quinta dos Lagares, Vieira de Sousa z Douro, a także Vale dos Ares, z Monção e Melgaço.


Przeciskając się przez tabuny offowych luzytańskich winoholików zdołałem spróbować po raz pierwszy win od naturalistów, do których zaliczani są między innymi Vale da Capucha, czy Quinta do Paço. Szeroko pojęte wina naturalne stale pojawiły się w Portugalii dość późno w porównaniu na przykład z sąsiednią Hiszpanią, ale wydaję mi się, że nie jest to tylko przejściowa moda.

Podsumowując obydwa wydarzenia organizowane co roku z Porto nasuwają mi się dwa wnioski na przyszłość. Po pierwsze zacznę już zbierać pieniądze na tematyczne degustacje organizowane w ramach Essência do Vinho, po drugie, jeden dzień to absolutnie za mało na dwudniowy Simplesmente Vinho.

Last but not least. Pomiędzy obydwoma wydarzeniami zdążyłem skorzystać jeszcze z zaproszenia otrzymanego od João Vasconcelos z domu winiarskiego Graham’s, który przygotował dla mnie medytacyjną degustację win, w tym znakomitych porto. Jako zwykły śmiertelnik mogłem obcować z nieśmiertelnymi winami. To była metafizyka najwyższej próby, ale o tym już napiszę w kolejnym wpisie.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Cabo Verde – Paraíso do Atlântico Colonial/Wyspy Zielonego Przylądka — raj kolonialnego imperium portugalskiego

PT
A divulgação do conhecimento sobre Portugal e o Brasil por meio do meu blog traz-me uma satisfação pessoal e um sentimento de cumprimento de missão. Ao compartilhar o vinho com as pessoas, procuro inseri-los no vasto contexto cultural e histórico.

Hoje, não vou falar do vinhos, mas promover o livro escrito por minha colega Agata Błoch que conduz pesquisas sobre o império ultramarino português, passando muito tempo no Arquivo Histórico Ultramarino de Lisboa.
Agata Błoch prometeu-me que caso achasse algum documento relativo ao vinho dar-me-ia um toque científico:-).

O livro poderá ser baixado gratuitamente por meio da Internet.

“Cabo Verde – Paraíso do Atlântico Colonial” conta um história de um pequeno arquipélago atlântico nos primórdios do mundo global.
No século XVI, tornou-se o coração responsável pelo percurso das ideias, pessoas, mercadorias e conhecimentos através de todo o Império colonial português, envolvendo várias heranças e tradições culturais. Foi um lugar de transplantação de inúmeras espécies vegetais e animais, um verdadeiro campo de experimentação e um lugar estratégico no cruzamento das mais importantes rotas marítimas.
Tudo o que foi enviado de África para a América ou para a Ásia, passou por um processo de adaptação em Cabo Verde. Plantas e animais foram sendo aí preparados para a reexportação, enquanto os escravos foram submetidos a um processo de adaptação, sendo batizados no porto da Ribeira Grande, sede da missão cristã em África, onde lhes era ensinada a língua portuguesa e onde eram obrigados a aceitar as matrizes culturais básicas dos Europeus.
As novas circunstâncias permitiram o nascimento de uma sociedade distinta e mista, que foi obrigada a aprender tudo a partir do zero. Surpreendentemente rápido, conseguiram ultrapassar as suas fronteiras, contribuindo para a difusão cultural e comercial da Europa, da América, da África e da Ásia, sendo o Cabo Verde um ponto de encontro de quatro continentes. Na fronteira de vários mundos, aproveitou um pouco de cada um deles.
Cabo Verde foi principalmente um espaço de oportunidades para as ideias místicas, os sonhos e os medos ocidentais, permanecendo o paraíso do Atlântico colonial.
Contudo, foi verdadeiramente um paraíso para todos?

Agata Błoch, historiadora polaca do império colonial português. Doutoranda no Instituto de História da Academia Polaca de Ciências em Varsóvia. Mestre em História do Império Português no Centro de Humanidades CHAAM pela Universidade Nova de Lisboa, Mestre em Estudos Latino-Americanos pela Universidade de Varsóvia. Bolsista pelo Centro Nacional de Ciências da Polónia e pela Fundação Calouste Gulbenkian de Portugal.

PL
Krzewienie wiedzy o Portugalii i Brazylii daje mi wiele satysfakcji i poczucie wypełnienia misji przy prowadzeniu mojego bloga. Dzieląc się winami z obydwu krajów próbuję je zawsze umiejscawiać w szerszym kontekście kulturowym i historycznym.

Dziś nie piszę o winach, ale promuję książkę napisaną przez moją koleżankę, Agata Błoch, która prowadzi badania nad kolonialnych imperium portugalskim, spędzając wiele czasu w Historycznych Archiwum Terytoriów Zamorskich w Lizbonie. Agata Błoch obiecała mi, że jeśli znajdzie choć małą wzmiankę w dokumentach źródłowych o winach, to da mi cynk naukowy:-)

Książka, którą można ściągnąć bezpłatnie z księgarni internetowej, została napisana w języku portugalskim, ale dla miłośników Wysp Zielonego Przylądka oraz muzyki Cesárii Évory poniższy wstęp pomoże spojrzeć na ten niewielki kraj z nieco z innej perspektywy.

„Wyspy Zielonego Przylądka — raj kolonialnego imperium portugalskiego” przedstawia historię małego archipelagu położonego na Oceanie Atlantyckim na początku wielkiej, portugalskiej ekspansji zamorskiej. W XVI wieku wyspy te stały się centrum odpowiedzialnym za przepływ ludzi, produktów, licznych gatunków roślin i zwierząt, wiedzy oraz idei na obszarze całego kolonialnego imperium portugalskiego, obejmującego swym zasięgiem przeróżne kultury. Jednocześnie były polem do eksperymentów kulturowo-społecznych i ośrodkiem strategicznym na skrzyżowaniu najważniejszych szlaków morskich. Na tym niewielkim archipelagu wszystko to, co opuszczało obszar Afryki i dostawało się do Ameryki lub Azji, podlegało procesowi adaptacji. Uprawiano tam egzotyczne rośliny i hodowano zwierzęta pochodzące z różnych kontynentów, a następnie organizowano ich ponowny eksport. W porcie Ribeira Grande (dzisiejszym Cidade Velha), będącym stolicą chrześcijańskiej misji w Afryce, przygotowywano także niewolników do ich dalszego transportu do Brazylii. Chrzczono ich i uczono języka portugalskiego tak, aby znali podstawowe elementy kultury europejskiej. Nowe okoliczności społeczno-polityczne pozwoliły na narodziny odrębnego i niezwykle mieszanego społeczeństwa, które było zmuszone uczyć się wszystkiego od początku. Mieszkańcom zaskakująco szybko udało się przezwyciężyć swoje granice, sprawiając, że wyspy stały się punktem spotkań czterech kontynentów: Europy, Ameryki, Afryki i Azji. Znajdującym się na styku tak wielu różnych światów, wyspiarzom udawało się czerpać elementy życia każdego z nich. Obecna Republika Zielonego Przylądka była kiedyś przestrzenią dla nowych możliwości, mistycznych idei, marzeń, a także zachodnich lęków, pozostając dla wielu rajem kolonialnego Atlantyku. Ale czy na pewno rajem dla wszystkich?

Agata Błoch — doktorantka w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Magister historii imperium portugalskiego na Uniwersytecie Nowym w Lizbonie oraz magister kulturoznawstwa Ameryki Łacińskiej i Karaibów na Uniwersytecie Warszawskim. Współzałożycielka Fundacji Kultury Brazylijskiej Terra Brasilis.Beneficjentka stypendium naukowego Narodowego Centrum Nauki oraz portugalskiej Fundacji Gulbenkiana.



czwartek, 31 stycznia 2019

Protokół z Porto

Grudniowy szczyt klimatyczny w Katowicach oraz debata publiczna, która przetoczyła się przez media tradycyjne i społecznościowe zainspirowała mnie do ponownego sięgnięcia po portugalski magazyn winiarski Revista de Vinhos nr 345 z sierpnia 2018.
Szczyt Climate Change Leadership Porto Summit 2018 zorganizowany latem ubiegłego roku z inicjatywy domu winiarskiego Fladgate Partnership (Taylor’s, Croft, Fonseca, Krohn) oraz władz samorządowych nie został zauważony przez polskie media, choć uczestniczyło w nim wiele autorytetów, w tym były prezydent USA Barack Obama. Ale o tym za chwilę.


Punktem odniesienia w różnych dyskusjach i rozmowach z ekspertami, których słuchałem w radiu był przede wszystkim raport ONZ-owskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC). W pracach uczestniczyło 100 wybitnych naukowców z całego świata. Dodam tylko, że został on zlecony przez 195 państw, które podpisały porozumienie klimatyczne w Paryżu w 2014 roku. Sygnatariusze zobowiązali się, że do końca XXI wieku globalne ocieplenie zostanie ograniczone do maksymalnie 2 st. C, a najlepiej do 1,5 st. Jednak już w trakcie paryskiej konferencji klimatolodzy dowiedli, że ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które zadeklarowały poszczególne państwa, doprowadzą do katastrofalnego wzrostu średniej temperatury Ziemi (w porównaniu z czasami przedprzemysłowymi) o blisko 3 st. C.

Koniec świata, który znamy
Według wyliczeń naukowców z IPCC ludzkość wysłała od początku ery przemysłowej (połowa XVIII) około 2 bilionów ton dwutlenku węgla, eksploatując środowisko naturalne, ale przede wszystkim wytwarzając energię i budując infrastrukturę. Do tej pory nie wiedziałem, że przy wylewaniu betonu wytwarzana jest ogromna ilość CO2. Zatrważające jest to, że w ciągu ostatnich pięciu dekad ludzkość wpompowała do atmosfery tyle dwutlenku węgla, co wcześniej przez 200 lat.
Wybitni naukowcy i eksperci alarmują, że jeśli nie doprowadzimy w najbliższym czasie do radykalnego ograniczenia globalnego ocieplenia (poniżej 1,5 st.), zagrożone będą nie tylko poszczególne gatunki zwierząt, ale także i ludzie. Wyższa średnia temperatura przyczyni się do wzrostu poziomu oceanów oraz powstania ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym katastrofalnych susz i powodzi, co przyczyni się do fali emigracji z zagrożonych regionów świata. Klimatolodzy zgodnie powtarzają, że jeśli nadal będziemy spalać w takich ilościach paliwa kopalne, czyli przede wszystkim ropę i węgiel, globalne ocieplenie sięgnie 4-5 st. C.

Zmiany klimatyczne a uprawa winorośli
Według badań przeprowadzonych na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu w Porto zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do redukcji terenów przeznaczonych do uprawy winorośli w obszarze Morza Śródziemnego o 25 – 73% do 2050 roku. Jednocześnie nowe winnice będą zakładane w Północnej Europie i Ameryce, o ile nie zostaną zniszczone przez inne kataklizmy pogodowe.
W Douro przeanalizowano dane klimatycznie w dwóch okresach, a mianowicie od 1931-1960 i 1950 – 2000. Średnia temperatura w ostatnim okresie była wyższa 0,9 st. C, a w cyklach wegetacyjnych winorośli oraz zimą odpowiednio o 1,2 st. C i 0,4 st. C. Ponadto uległa zwiększeniu amplituda temperatur i zmniejszeniu ilość opadów.
Dane przedstawione w oparciu o metodologię opracowaną przez klimatologa Gregory Jonesa wskazują, że wzrost średnich temperatur w Douro do 2020 roku wynosić będzie od 0,8 st. C do 1,8 st. C w okresie od kwietnia do października. W dłużej perspektywie czasu, do 2050 roku, wzrost będzie jeszcze wyższy – od 1,8 st. C do 4,3 st. C w tym samym czasie.

Protokół z Porto
Zagrożenia jakie płyną z globalnego ocieplenia klimatu mogą mieć katastrofalne skutki dla branży winiarskiej, ale przede wszystkim dla uprawy winorośli w poszczególnych krajach. To jest także dramat dla lokalnych społeczności, dla których sprzedaż winogron lub produkcja wina jest najczęściej jedynym źródłem dochodu.
Powróćmy do wspomnianego Szczytu Climate Change Leadership Porto Summit 2018, który został zakończony podpisaniem Protokołu z Porto (The Porto Protocol), będącym wiążącym zobowiązaniem jego sygnatariuszy, niezależnie od obszarów swojej działalności, do dalszego przyczyniania się do łagodzenia skutków zmian klimatycznych. Inicjatywa ta, która nabiera szybkości dzięki staraniom domu winiarskiego Fladgate Partnership, Rady Miasta Porto, Stowarzyszenia Firm w Porto oraz Advanced Leadership, ma dwa główne cele. Po pierwsze, nakłanianie innych, by robili jeszcze więcej na rzecz ochrony klimatu. Każde zaangażowanie, nawet niewielkie, pomaga. Po drugie, celem jest także stworzenie platformy, w której uczestnicy będą się dzielili swoimi pomysłami i doświadczeniami, a także rezultatami wdrażanych rozwiązań w swoich firmach. Platforma ma także inspirować ludzi do ochrony klimatu.
W swym przemówieniu, były prezydent USA Barack Obama podkreślił, że globalne ocieplenie jest już rzeczywistością. Producenci win są bardzo wrażliwi na tę kwestię, a wymiana doświadczeń może być dla nich czymś bardzo pozytywnym. Zwrócił też uwagę, że siła opinii publicznej jest coraz mniejsza, gdyż ludzie tracą zaufanie do instytucji, a także do środków masowego przekazu. Rozwiązaniem także nie jest populizm, który według Baracka Obamy, odrzuca technologię i współpracę. Muszę przyznać, że coś w tym jest. Promowanie węgla - którego spalanie dramatycznie zanieczyszcza atmosferę – podczas Szczytu Klimatycznego w Katowicach jest skrajnym populizmem.
Były wiceprezes IPCC Mohan Munasinghe zauważył, że zmiany klimatyczne będą miały zasadniczy negatywny wpływ na ubogie społeczeństwa, dzieci i osoby w podeszłym wieku. Podkreślił także, że Protokół z Porto jest formą przekraczania granic zrównoważonego rozwoju i pójściem krok dalej, włączając do niego firmy, społeczeństwo obywatelskie oraz rządy krajów
Irina Bokowa, szefowa UNESCO w latach 2009 – 2017 zwróciła uwagę, że globalne ocieplenie ma już negatywny skutki na miejsce, które zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przytoczyła też niepokojące dane dotyczące uprawy winorośli, których tereny uprawne mogą się zmniejszyć między 23 a 75%. Produkcja win jakościowych może także być mniejsza o 2/3 w najważniejszych regionach winiarskich.

Pijmy wino i chrońmy naszą Ziemię
Na koniec, dodam tylko od siebie, że nie jestem i nie byłem wojującym ekologiem. Segreguję śmieci, z oporami, ale jednak przeszedłem na żarówki energooszczędne, nie śmiecę, itp. Postępowanie moje wynikało bardziej z przepisów i zwyczajów niż dogłębnego zrozumieniem ogromu niebezpieczeństw wynikających z postępującego globalnego ocieplenia.
W marcu podzielę się z Wami wnioskami z kolejnego szczytu w Porto – Climate Change Leadership – Solutions for the Wine Industry, który odbędzie się za niecałe dwa miesiące.

Źródło:
Revista de Vinhos
Radio Tok FM
Gazeta Wyborcza