piątek, 26 marca 2021

Ensaios FP Tinto 2006

Lubię ten dreszczyk niepewności towarzyszący mi przy otwieraniu dojrzałego wina. Piętnaście lat to już coś. Wino zdekantowałem, a następnie przelałem ponownie do butelki.
Ensaios FP Tinto 2006 (Vinho Regional Beiras, 13,5%). Kupaż złożony z touriga nacional, afrocheiro preto oraz baga, przy czym ta ostatnia odmiana winorośli pochodzi, a jakżeby inaczej, z DOC Bairrada, natomiast pozostałe z DOC Dão.



Wielowątkowe, lekko ewoluowane wino pachnące ciemnymi owocami, fiolkami, mokrą ziemią, ziołami oraz gorzką czekoladą. Usta skoncentrowane, owocowe, oparte na wyraźnej kwasowości, taniny wciąż zaczepne, lekko czekoladowa końcówka. 

W sumie sporo emocji za 59 zyla. 
Wino można nabyć  w sklepiku Atlantiki w Hali Gwardii (tuż przy wejściu).

PS.
FB to Filipa Pato, która zaczęła robić wina w 2001 roku. Od kilku dobry lat tworzy je z pochodzącym z Belgii mężem Williamem Woutersem, który niedawno stanął na czele Międzynarodowego Stowarzyszenia Sommelierów (A.S.I.). Od 2014 roku małżeństwo produkuje wina w duchu biodynamicznym. W lutym Filipa Pato otrzymała tytuł Enolożki Roku przyznany przez najstarsze portugalskie czasopismo winiarskie Revista de Vinhos.
Saúde!

 

środa, 24 marca 2021

Buy wine online?

 O ile w Polsce sprzedaż wina przez Internet to wciąż prawny węzeł gordyjski, to w pozostałych krajach sprzedaż online tego trunku wzrasta. Czy ten kanał dystrybucji pozostanie z nami na dobre?

Według danych opublikowanych przez Liv-Ex i Wine Intelligence pod koniec 2020 roku sprzedaż wina online zaczęła w niektórych krajach dość szybko wzrastać.

Wzrost sprzedaży wina w kanale online w stosunku do 2017 roku

Europa

 

Portugalia

z 5 do 7%

Wielka Brytania

z 30 do 34%

Niemcy

z 17 do 20%

Holandia

z 11 do 12%

Azja

 

Chiny

z 41 do 52%

Japonia

z 23 do 25%

Hong Kong

z 10 do 27%

Obie Ameryki

 

USA

z 14 do 25%

Brazylia

z 26 do 28%


Końca pandemii jeszcze nie widać na horyzoncie. Wręcz przeciwnie, niestety. Stąd wniosek, że póki co popularność tego kanału sprzedaży nadal będzie wzrastać. Zabawmy się jednak przez chwilę w futurologów. Wyobraźmy sobie koniec koronawirusa? Czy miłośnicy wina nadal będą nabywać flaszki przez ekran laptopa? Obecnie, dzięki nowoczesnej technologii mają dostęp do ulubionych etykiet, nie wychodząc z domowych pieleszy. Co najważniejsze, zakup jakościowych butelek na przykład bezpośrednio u producenta wydaje się być dla konsumentów czystym zyskiem.  

Oczywiście ta nowa sytuacja stawia przed szeroko pojętą branżą winiarską szereg pytań. Jaka będzie skala tego zjawiska. Jak zareagują dystrybutorzy i detaliści, działający w oparciu o marże? Jak w tym kontekście będą się pozycjonować poszczególni producenci?



Zapewne zmiany będą przebiegać z różną szybkością w zależności od kraju i kontynentu. Wiele zależy od przyzwyczajeń konsumenckich i kultury picia wina. Co ciekawe, choć Portugalczycy sączą najwięcej tego trunku na świecie per capita (62 litry w 2019 roku), to w świetle powyższych danych niechętnie kupują butelki online. 

A co będzie w kraju nad Wisłą? Nie wiadomo. Tutaj sprzedaż wina opiera się przecież o relikt prawa z czasów stanu wojennego.

Saúde

 

wtorek, 2 marca 2021

Dão Rufia Vinho de Curtimenta 2019

 

Vinho de curtimenta – w portugalskiej tradycji winiarskiej tak określane są białe wina macerowane na skórkach. Nad Wisłą przyjął się termin wino pomarańczowe, będący tłumaczeniem angielskiej nazwy orange wine, ukutej w 2004 roku przez importera win Davida Harveya.

O winach białych macerowanych na skórkach vel pomarańczowych dowiedziałem się bodaj 2013 roku z brazylijskiej prasy winiarskiej. Głośno wtedy było o garażowym producencie Quinta da Figueira z południowej Brazylii, wytwarzającym vinho laranja – wino pomarańczowe. Przyznaję, z samego początku myślałem, że to jakiś wino owocowe. Fatalnie to mi zabrzmiało, a nieszczęśliwe skojarzenie działa na moją wyobraźnie do dziś.

Choć intrygują mnie nowinki winiarskie, to podszedłem z dystansem do win pomarańczowych, gdy te pojawiły się w sprzedaży na kieliszki. O ile kubki smakowe stosunkowo szybko przyzwyczaiły się do nowych wrażeń, to zmysł słuchu protestował, ilekroć proponowano mi podanie „pomarańczki”.

A jednak Dão Rufia Vinho de Curtimenta 2019 (11,5%) to najlepsze białe wino macerowane na skórkach, jakie próbowałem do tej pory.



Niewielka posiadłość Quinta da Boa Vista znajduje się w miejscowości Penalva do Castelo, nieopodal Viseu, DOC Dão.  Zaledwie 11 h winnic rozciągających się na wysokości od 450 do 600 m. Dominuje granit a gdzieniegdzie oceaniczne osady.

João Tavares de Pina odziedziczył porzucone gospodarstwo rolne po ojcu i na początku lat 90. obsadził krzewami winorośli: rufete, alvarelhão, jaen, bastardo, alfrocheiro, baga (czerwone), cerceal, bical, barcelo, uva cão i arinto (białe).

Od samego początku swojej działalności prowadzi winiarstwo minimalistyczne, czyli na długo przed zanim stało się modne. Stąd wydaje mi się, że nie mamy do czynienia z ekościemą i lichym pozerstwem. 

Wino częstuje nutami miąższu jabłek, prażonych migdałów polanych miodem, a na podniebieniu krystaliczną kwasowością, ładną teksturą i niezłą budową. Świetnie pasowało do drobiowych podudzi z kartoflami i cytryną.

Cena: 69 zł

Importer: Wina &People, Warszawa

Źródło: Zakup własny

Saúde

wtorek, 23 lutego 2021

10-letnie białe Porto – warto spróbować!

Białe porto z oznaczeniem wieku to szerzej nieznana w Polsce (i nie tyko) kategoria win wzmacnianych. W sumie nie ma w tym nic dziwnego. W samej Portugalii pierwsze butelki pojawiły się dopiero w 2007 roku. 10-letnie etykiety nie potrzebują jakieś wyjątkowej oprawy. Są smaczne i praktycznie zarówno w domu, wine barze jak i w restauracyjkach z dobrą kartą deserów.

Białe porto jest uniwersalnym w gastronomi winem wzmacnianym, mającym wiele twarzy. Etykiety przeznaczone do bieżącej konsumpcji idealnie sprawdzają się letnią porą, natomiast dojrzewające przez lata w beczkach mogą konkurować złożonością z klasycznymi czerwonymi Tawny z oznaczeniem wieku.

Pierwsze z wymienionych, o ile nie pochodzi z najniższej marketowej półki, zazwyczaj częstuje świeżością i całkiem szeroką gamą aromatów i smaków. Stąd idealnie nadaje się na aperitif. Bywa też ulubieńcem barmanów na całym świecie. Zmieszane z tonikiem, listkiem mięty oraz kawałkiem limonki, zamienia się w modny obecnie drink porto tónico.

Z kolei jeszcze przed pandemią 10, 20, 30 i 40-letnie białe porto coraz częściej można było zobaczyć na półkach sklepowych obok czerwonych Tawny w identycznym wieku. Na marginesie dodam, że przez wiele dekad pokutowało przekonanie, że białe porto jest produktem ubocznym w stosunku do klasycznych czerwonych. Nic bardziej mylnego. Już pierwsze przepisy apelacyjne wprowadzone w Douro w 1756 roku wytyczały specjalne obszary przeznaczone pod uprawę białych odmian winorośli. Niemniej jednak, faktem jest, że ma słabszą strukturę niż jego czerwony kuzyn.



Obecnie stanowi zaledwie dziesiąta cześć całej produkcji porto. Według oficjalnych danych białe porto jest wytwarzane przez około 30 producentów. Przyczyn takiego stanu rzeczy są jak zwykle pieniądze. Winiarzom bardziej opłaca się przeznaczać białe grona na wina spokojne niż na wzmacnianie.  Do obydwu rodzajów win przeznacza się bowiem najczęściej te same odmiany winorośli:

Malvasia Fina: nuty melasy, gałki muszkatołowej,

Gouveio: aromaty jabłek oraz wyraźna kwasowość,

Viosinho: odmiana o niskiej wydajności, która nadaje winu strukturę oraz wyraziste aromaty,

Códega do Larinho: niska kwasowość, aromaty cytrusowe, alkohol,

Moscatel Galego Branco: bardzo aromatyczny szczep, częstujący nutami pomarańczy i moreli oraz ziół,

Rabigato: świeżość, kwasowość oraz struktura.

Niczym Tawny

W pierwszym ubiegłorocznym wpisie przybliżyłem Wam, drodzy czytelnicy, metodę wytwarzania klasycznych Tawny z oznaczeniem wieku. Pisałem wtedy, że tego typu porto dojrzewa w drewnianych kadziach z dostępem powietrza. W tym czasie wino powoli się utlenia, przeistacza, zmieniając swoją barwę z głębokiej czerwieni na różnorodne tonacje bursztynu. Kluczową informacją dla konsumenta jest wiek wskazany na etykiecie, który w myśl przepisów apelacyjnych, oznacza średnią wieku win komponujących blend. Takie same zasady produkcji obowiązują winiarzy przy wytwarzaniu białego porto z oznaczeniem wieku, choć diabeł tu tkwi w szczegółach. W przypadku bieli uwaga enologów skupiona jest na zachowaniu świeżości i owocowości. Do tego celu niezbędna jest bardziej rygorystyczna kontrola temperatury. Wielu winemakerów decyduje się - w odróżnieniu od metody produkcji czerwonych porto - na trójetapowe przerywanie fermentacji i wzmacnianie wina dodaniem bezwonnego brandy (aguardente). Pierwszą porcję dolewa się przy przepompowywaniu wina z lagares, drugą trzy dni później, a ostatnią w styczniu następnego roku. Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, to przede wszystkim mali producenci wciąż fermentują swoje białe porto w tradycyjnych granitowych basenach. Rozdeptywanie gron stopami, kontakt moszczu ze skórkami uwydatnia bardziej barwę win.

Na koniec białe porto przelewane jest do kadzi ze stali nierdzewnej i czeka na decyzję enologa. Może trafić do butelek albo do 550 litrowych beczek (pipas) bądź do drewnianych kadzi Jeżeli wino jest wyjątkowej jakości drzemie w nich przez lata. W trakcie dojrzewania potrzebuje dłuższego kontaktu z drewnem dębowym niż porto czerwone, osiągając tym samy właściwości charakterystyczne dla starych win. Jest to warunek sine qua non dla otrzymania certyfikatu od Instituto dos Vinhos do Douro e Porto.

Krótka historia?

Pierwsze butelki białych porto z oznaczeniem wieku, w tym 10-letnich pojawiły się w sprzedaży w 2007 roku za sprawą poprawek w przepisach apelacyjnych. Z grubsza, zmiany były odpowiedzią na oczekiwania tych producentów, którzy posiadali zapasy białych porto w piwnicach w Vila Nova de Gaia, bądź u siebie w posiadłości. Przez wiele dekad status tych win nie był do końca uregulowany. W przeciwieństwie do czerwonych porto białe nie posiadały swojej metryczki zawierającej datę zbiorów. Wyjątkiem było białe porto skupowane przez Casa do Douro (instytucji państwowej powstałej w 1932 roku, pośredniczącej niegdyś w obrocie winami). Oznaczone rocznikiem beczki były nabywane przez domy winiarskie, a cześć win otrzymała później certyfikat apelacyjny od Instituto dos Vinhos do Douro e Porto. Wtedy podstawowym kryterium stylu białego porto był jego wiek. A tak swoją drogą domyślacie się do czego było potrzebne producentom białe porto? Odpowiedź jest prosta. Do mieszania z czerwonym przy tworzeniu Tawny. Ongiś była to częsta praktyka, a dziś mocny przekręt, za który grożą surowe kary finansowe.

Finałem całej historii jest to, że cześć małych producentów oraz domów winiarskich może pochwalić się zapasami wiekowych białych porto. Na przykład Sogevinus (Kopke, Burmaster, Cálem, Barros) szczyci się 5000 litrów z 1935 roku, które można w przyszłości zabutelkować jako Porto Colheita Branco 1935 lub też dodawać do blendu białych porto z oznaczeniem wieku. Myśląc przyszłościowo, producent zwiększa swoje zapasy z nowszych roczników. W 2007 roku było to zaledwie 4 tysiące litrów, kilka lat później 12, a ostatnio aż 20 tysięcy. Tylko duzi gracze mogą sobie pozwolić na zamrożenie pieniędzy na kilkanaście lub więcej lat. Pozostali z białych gron będą wytwarzać wina spokojne lub ewentualnie biało porto przeznaczona na porto tónico.



Wszystkie barwy bursztynu

Podobnie jak w przypadku czerwonych Tawny z oznaczeniem wieku, dziesięcioletnie białe porto mogą się różnić od siebie barwą, przy czym w przypadku tych ostatnich możemy tylko mówić o mniej lub bardziej nasyconych odcieniach koloru bursztynowego. Ta odmienność jest efektem kombinacji kreślonego przez enologa blendu. Co ważne, barwa jest także znakiem rozpoznawczym stylu danego producenta. Na marginesie dodam tylko, że czerwone porto dojrzewające w beczkach również zmienia barwę pod wpływem utleniania. Z tej przyczyny czasami mniej wprawne oko nie odróżni 20. Lub 30-letniego białego porto od czerwonego w tym samym wieku.




Idealny mariaż

Eleganckie 10-letnie białe porto uwodzi najczęściej aromatami suszonych owoców w syropie, figami oraz skórkami pomarańczy z ładnie wtopioną nutą drzewną. Na podniebieniu cechuje się jedwabną teksturą i idealnym balansem pomiędzy słodyczą a kwasowością. Można nim się raczyć domu lub w wine barze bez dodatkowego jedzenia. Natomiast mając do dyspozycji kartę deserów warto wybrać lody z figami polanymi syropem lub ciasta/torty ozdobione owocami cytrusowymi. Wino podajemy w temperaturze około 10ºC. Wtedy docenimy jego elegancję i subtelność. Otwartą butelkę możemy trzymać w lodówce przez dłuższy czas.

PS.

Nie patrzmy na wina porto tak, jak na jakże często nieodwiedzone przez nas muzea. Wiemy, że są, ale jakoś zwlekamy z wizytą. 10-letnie białe porto jest świetnym winem i cudownym doświadczeniem, którego w tych trudnych pandemicznych czasach nam brakuje.

Będąc w Porto lub w Douro warto poszukać między innymi Kopke Porto 10 Anos Branco, Dona Antónia Porto 10 Anos Branco, Poças Porto 10 Anos Branco, Andresen Porto 10 Anos Branco. S. Leonardo 10 Anos Branco, Quinta da Gaivosa Porto 10 Anos Branco, Vieira de Sousa Porto 10 Anos Branco, Quinta das Lamelas Porto 10 Anos Branco oraz Quinta de Santa Eufemia 10 Anos.

W Polsce 10-letnie białe porto są mało znane, acz dostępne, tylko że  w okrojonym zakresie. Niepoort 10 Anos Branco jest w zasięgu ręki w delikatesach Atlantiki w Hali Gwardii (tuż przy wejściu). Natomiast podczas ubiegłorocznej imprezy Wine of Portugal Grand Testing próbowałem eleganckie Quinta da Defesa Porto 10 anos dostępne w wine barze/sklepie Zacne Wino w podwarszawskim Izabelinie. Wreszcie Portugalski Świat ma swym katalogu 10-letnie białe porto od wyróżniającego się producenta w Douro - Bulas. Spróbujcie koniecznie!

Saúde

 

 

piątek, 4 grudnia 2020

Skin-contact z atlantycką bryzą

Choć posiadłości Herdade do Cebolal i Casal de Santa Maria dzieli 210 km, to łączy bliskość Atlantyku, mająca bezpośredni wpływ na charakter win. A tak swoją drogą jesienna eskapada do Portugalii w pandemicznej rzeczywistości okazała się świetnym pomysłem. 




Co roku kilkudniowy wypad do Portugalii pod koniec października dostarcza nam dużo pozytywnych wrażeń. W tym okresie pogoda zazwyczaj jest jeszcze niezła, co nie tylko zachęca do zwiedzania, ale także do aktywnego spędzania czasu. Ten niewielki kraj zwrócony do Atlantyku jest ziemią obiecaną dla miłośników szusowania na falach, trekkingowców, bikersów. Lista jest długa! Natomiast dla winopijców obowiązkowym punktem programu jest Grande Escolhas |Vinhos & Sabores, organizowany z wielkim rozmachem w Lizbonie coroczne wydarzenie winiarskie.

Samolotem bezpiecznie 
 Bez zbytniego wahania kupiliśmy bilety niedługo po tym jak wznowiono loty do Portugalii. Na samym początku września narodowy portugalski przewoźnik – TAP - zaoferował najlepsze warunki w kontekście trzyosobowej rodziny z bagażem, kusząc atrakcyjną ceną oraz godzinami przelotów przy bezpośrednim połączeniu do Lizbony. Zarówno odprawa i lot przebiegły w bezpiecznych warunkach. Oczywiście wszystko w maskach i przy zachowaniu odpowiedniej odległości. Niestety ryzyko zakażeń nie ominęło serwisu pokładowego. Nie podano zazwyczaj smacznych posiłków, ani dobrego portugalskiego wina. Tym razem musiałem się obejść smakiem. Kto chciał musiał się zadowolić szczelnie zapakowanymi, płatnymi przekąskami. 




 Dla osób nieprzepadających za spędzaniem urlopu w jednym miejscu dobrą informacją jest to, że ceny wynajmu samochodów są w tym czasie atrakcyjnie. Do tej pory jestem zadowolony z usług Eurpcar w Portugalii. 

Costa Vicentina 
Przygotowując się do wyprawy musieliśmy uwzględnić zasady bezpieczeństwa. Dlatego też wykluczyliśmy przebywanie w większych miastach, tym bardziej, że została odwołana jakże ważna dla mnie degustacja Grande Escolhas |Vinhos & Sabores w Lizbonie, umożliwiająca kontakt z setkami producentów. Dlatego też, zdecydowanie zależało nam na bliskości oceanu i dobrej pogodzie. Początkowo myślałem o pasie nadmorskim w regionie Minho. Stamtąd jest przecież rzut beretem do DOC Vinho Verde i kilku ulubionych winiarzy. Jednak dobrze znająca te tereny koleżanka Ania podpowiedziała mi, że o tej porze roku aura bywa tam w kratkę, nie mówiąc już o dokuczliwym wietrze. Przyglądając się uważnie prognozom pogody zdecydowaliśmy się na malutką miejscowość Porto Covo znajdującą się na zachodnim wybrzeżu południowej Portugalii, nazywanym potocznie Costa Vicentina (na portugalskich mapach znajdziecie oficjalną nazwę Parque Natural do Sudeste Alentejano e Costa Vicentina). Region ten rozciąga się na długości 100 km, obejmując obszar od São Torpes (Alentejo) po Burgau (Algarve). 




Pomysł podrzuciła mi mieszkająca w Alentejo koleżanka Lila, snując opowieści o malowniczych plażach otoczonych poszarpanymi przez wiatr i ocean klifami, a także lokalną gastronomią. Swoją drogą wiedziałem, że i do winiarzy będzie niedaleko, ale o tym później. 
Porto Covo & more 
Miasteczko i jego położenie przerosło nasze najśmielsze wyobrażenia. Absolutnie urokliwe, pomalowane na biało z niebieskimi akcentami, jakby wtapiające się przy dobrej aurze w błękit nieba i obłoki. 




Codziennie udawaliśmy się na całodniowe trekkingi wzdłuż wyniosłych klifów, schodząc co jakiś czas na bezludne plaże, chwilami trudno dostępne, wręcz niebezpiecznie dzikie. Chyba pierwszy raz mogłem tak głęboko kontemplować otaczający mnie krajobraz. Ani żywej duszy, wszechobecna Natura oraz niesamowita potęga groźnego oceanu. 



 Dla miłośników caravaningu, do których my się zaliczamy, to absolutny must go. O tej porze roku można zatrzymać się niemalże na dziko na skraju klifów. Mając także do dyspozycji auto warto też eksplorować pas wybrzeża leżący na południe od Porto Covo. 
Zachęcam do wypadu do leżącej nad oceanem twierdzy Forte do Pessegueiro z widokiem na wysepkę Ilha do Pessegueiro, kryjącą ryiny innej twierdzy oraz śladów zabudowań z czasów rzymskich. 



 Można też udać się na trekking szlakiem wzdłuż wybrzeża w kierunku południowym od Vila Nova de Milfontes. Jadąc dalej w kierunku Algarve dotarliśmy do Praia Almograve. Gdyby nie ograniczenia czasowe podążalibyśmy dalej… 



Winorośl targana bryzą 
Costa Vicentina to nie tylko opisany przeze mnie region geograficzny w Portugalii, ale także nazwa nieformalnego i transgranicznego subregionu winiarskiego, obejmującego pas nadmorski apelacji DOC Alentejo oraz DOC Setúbal. Bliskość oceanu ma istotny wpływ na charakter powstających tam win. Klimat morski, temperatury w lecie umiarkowane, zimy chłodne i wilgotne. Wiatry i mgły mają duży wpływ na dojrzałość owoców, wydłużając ich okres wegetacji. Innymi słowy, grona wolniej dojrzewają, co korzystnie wpływa na kwasowość, równowagę oraz świeżość win. Jeśli do tego opisu dodamy różnorodność gleb oraz większą liczbę godzin nasłonecznienia, a także eklektyzm odmian winorośli oraz nieszablonowość i aspiracje producentów/enologów, to wina pochodzące z tego nieformalnego subregionu mają szanse wyróżnić się wpośród etykiet powstających w Portugalii. Przygotowując się do wyjazdu znalazłem oficjalną stronę stowarzyszenia lokalnych winiarzy. . Wiem, że lista producentów nie jest kompletna. Najbliżej miałem do posiadłości 
Herdade do Cebolal oddalonej o 10 km w linii prostej od nadmorskiego Porto Covo. 

Blisko  Atlantyku
Udałem się do niej z dziewięcioletnim synem Ksawem, który póki co nie podziela mojej pasji winiarskiej… Sunęliśmy zupełnie pustą, leniwą szosą w głąb lądu. Zjeżdżając na polną drogę GPS zaczął wariować. Jechaliśmy trochę intuicyjnie po wertepach szukając jakiś oznaczeń lub śladów krzewów winorośli. Po kilkunastu minutach dojechaliśmy na miejsce rozpoczynając niezapowiadaną wizytę. 



 Herdade do Cebolal to rodzinne dobra, gdzie produkcję win zainicjował w 1880 roku pradziadek Isabeli Moty Capitão, obecnej właścicielki. Jednak bezpośrednią pieczę nad posiadłością trzyma jej syn Luis Mota Capitão, enolog, który był moim przewodnikiem. 



Posiadłość rozciąga się na powierzchni 88 hektarów, z czego 23 zajmuję winnice (pozostała cześć to grunty leśne). Obsadzone są krzewami winorośli liczącymi od 8 do 50 lat, będącymi mozaiką zarówno szczepów krajowych jak i zagranicznych. 



Oprócz pochodzącego prosto z Saint-Émilion cabernet sauvignon, w skład kupażu win czerwonych wchodzą także: merlot, petit verdot, castelão, touriga nacional, aragonês, alicante bouchet, syrah. Natomiast wina białe powstają ze szczepów arinto, fernão pires, roubeiro, antão vaz, bual (sémillon) oraz sauvignon blanc. W posiadłości wytwarzane są butelki terroirstczne oraz bardziej klasyczne w smaku w liczbie 80. tyś sztuk rocznie. Luís zaskoczył mnie kieliszkiem bieli blanc de noir wytworzonej z castelão (12%). To nie jedyne jego pozytywne wariactwo! Niektóre jego wina dojrzewały na dnie oceanu… 



Kilka lat temu stuletnia winiarnia została rozbudowana. Stare lagares świetnie wtopiły się we współczesne urządzenia do produkcji win. W Herdade do Cebolal tradycja łączy się z nowoczesnością. Luís Mota Capitão przebadał wzdłuż i wszerz całą posiadłość. Wyodrębnił pięć mikroklimatów oraz dwanaście różnych gleb. 



W samej winnicy odkrył istotne różnice pomiędzy poszczególnymi parcelami. Wiedza ta jest mu potrzebna do wytwarzania gamy win tożsamościowych. To jeszcze nie wszystko. Cała posiadłość jest prowadzona jest zgodnie z zasadami rolnictwa syntropicznego, w tym permakultury, opracowanymi w Brazylii, będącego naukową odpowiedzią na wzrastający kryzys klimatyczny. W skrócie chodzi o doprowadzenie do regeneracji obszarów zdegradowanych przez zmiany klimatyczne i przekształcenie ich w produktywne i zrównoważone ekosystemy, posiadające wartość ekologiczną i krajobrazową. Skutki kryzysu odczuwalne są także w Herdade do Cebolal. Mając do dyspozycji grunty leśne oraz winnice Luís konsekwentnie buduje od kilku lat osobliwy ekosystem, gdzie każda roślina lub żyjątko spełniają swoją określoną funkcję. Ponadto do niezbędnego minimum ograniczono stosowanie maszyn rolniczych i środku ochrony roślin (siarkę i miedź), a także zużycie wody. O tym wszystkim enolog referował mi bardzo rzeczowo i precyzyjnie, bez sekciarskiego zacięcia, co każe mi przypuszczać, że nie miałem do czynienia z praktykowaną przez niektórych wzdychających winiarzy ekościemą. Na marginesie dodam, że jestem na tym punkcie wyczulony.



 Czas naglił. Na szczęście Ksaw zajęty był zabawą z psami. W pewnym momencie jednak zadzwonił do mnie zaniepokojony, gdy wszedłem w głąb winnicy. 




Dlatego też zdążyłem spróbować zaledwie kilku win dojrzewających jeszcze w kadziach ze stali nierdzewnej. Cechowały się morską świeżością, równowagą oraz niską zawartością alkoholu. Następnego dnia wieczorem otworzyłem podstawową biel – Surfista 2017 Branco (7 euro). 


 Pisząc ten artykuł sięgnąłem po wydawany od 20 lat kultowy przewodnik Vinhos de Portugal opracowywany przez nestora dziennikarstwa portugalskiego João Paulo Martins. W ostatniej edycji (2018) wina wytworzone w Herdade do Cebolal dostały od 16,5 do 17 punktów w skali do 20. Co ciekawe, autor zwrócił uwagę na świetnie zachowane wina białe z 1998 i 1999 roku. Fakt ten każe przypuszczać, że z otwarciem butelek skrojonych przez Luisa Motę Capitão należy poczekać. Do Warszawy przywiozłem Herdade do Cebolal Reserva Tinto 2013. Pożyjemy, zobaczymy… 



Biel z sangiovese 
Last but not least. W Porto Covo jest minimarket Tropical z imponującą selekcją win portugalskich. Jego właściciel, senhor Julio , enofil,  jeżdżący od winnicy do winnicy w poszukiwaniu zacnych butelek. 



Któregoś dnia polecił mi lokalne białe wino Manda Chuva 2018 od Herdade do Portacorro, zrobione z czerwonych gron sangiovese z dodatkiem arinto. Później okazało się, że właścicielem posiadłości jest nomen omen José Mota Capitão, wuj Luisa. To dość osobliwe wino okazało się być bardzo dobre, łącząc w sobie złożoność, świeżość oraz wysoką kwasowość. Butelkę podałem do okonia morskiego z piekarnika polanego sokiem z cytryny, co fajnie zagrało z wyczuwalnym winie arinto (Aniu, dziękuję za teleporadę naukową!).
Zamykając już ten wątek dodam tylko, że Manuel Maioral (Atlantika) posiada wina od Vicentino, wyróżniającego się producenta w Costa Vicentina. Co ciekawe, właściciel jest Norwegiem.


Dalej już jest tyko ocean 
Ostatnie dwa dni eskapady w Portugalii zaplanowaliśmy spędzić w Estoril, mając na względzie dobre połączenie komunikacją podmiejską z lotniskiem w Lizbonie. Zazwyczaj tętniące życiem, niewielka miejscowość nad oceanem wyglądała na nieco opustoszałą. Co dla nas było dobre ze względu na mniejsze ryzyko zakażenia, dla restauratorów stanowiło DRAMAT
Pomysł wizyty u producenta Casal de Santa Maria (Casal Sta. Maria) chodził mi po głowie od momentu, gdy Nuno Santos nalał mi do kieliszka kilka lat temu Chardonnay w nieistniejącym już niestety Wine Bar do Castelo w Lizbonie. Tam też dowiedziałem się, że jest to najdalej wysunięta na zachód posiadłość w Europie. Musiałem szybko działać póki miałem do dyspozycji auto. Nie chcąc zanudzać rodziny postanowiłem podjechać do posiadłości sam, oddając przy okazji samochód do wypożyczalni. 
Do Casal de Santa Maria w Colares prowadzi przez kilkanaście ostatnich kilometrów bardzo kręta szosa przecinająca niewielkie pasmo górskie Serra de Sintra. Co chwila przebijał się widok szarego oceanu. 



 Do ogrodzonej posiadłości wszedłem bramą wjazdową, ale o mały włos nie pocałowałem klamki okazałej rezydencji z początku XVIII wieku. Przywitała mnie hiszpańskojęzyczna guwernantka. Chciałem kupić butelkę wina, chwilę pogadać, co miało się okazało akurat niemożliwe. Cóż, zrobiłem pośpiesznie kilka zdjęć okalającej rezydencji winnicy i powoli zmierzałem do bramy. Nagle usłyszałem, że ktoś mnie woła. Był to João Ribas, który przedstawiając się powiedział, że odpowiada za sklep i turystykę. Miałem szczęście…



Pamiętacie Ketlinga? Fikcyjnego bohatera książek (i filmów) Potop i Pan Wołodyjowski Henryka Sienkiewicza. Pierwowzorem owej postaci był major Heyking, szlachcic kurlandzki pochodzenia niemieckiego w służbie Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Pełnił rolę dowódcy artylerii w Kamieńcu Podolskim podczas tureckiego oblężenia w 1672 roku. Heyking, nie chcąc doprowadzić do wydaniu zamku po jego kapitulacji w ręce wroga podpalił, według niektórych relacji, 200 beczek prochu i spowodował wysadzenie Baszty Czarnej na Zamku Górnym. 



Historia barona Bodo von Bruemmer (1911-2016) nadaje się także na ekranizację filmową. Pochodził z niemieckiej rodziny osiadłej przed wiekami w Kurlandii. Był naocznym świadkiem najtragiczniejszych wydarzeń XX wieku w Europie. Już będąc dzieckiem uciekał przed rewolucją bolszewicką. Schronienie znalazł w Cesarstwie Niemieckim. Odkryłem, że mieszkał na terenach, które zostały na mocy Traktatu Wersalskiego przyłączone do II RP. Niewiele brakowało, by został w Polsce, ale obowiązuje prawo stanowiło, że mógł zostać ten, kto się urodził na miejscu. Trzeba było spakować ponownie walizki i uciekać....Mam nadzieje, że niebawem będę wiedział, gdzie zatrzymał się w odrodzonej Polsce. Zapalenie opon mózgowych sprawiło, że nie został powołany do wojska przed wybuchem II Wojny Światowej.  Kolejne lata spędził we Szwajcarii, gdzie był bankierem. W Portugalii osiadł na początku lat 60., nabywając mocno podupadłą posiadłość niedaleko Sintry – Casal Sta. Maria. Będąc wiecznym uchodźcą wreszcie znalazł upragnioną przystań. Początkowo zajmował się ogrodnictwem, a następnie założył wraz z żoną pierwszą hodowle koni arabskich w Portugalii. W wieku 96 lat tuż po przebytej ciężkiej operacji w Szwajcarii, będąc jeszcze w szpitalu, wpadł na pomysł zastania winiarzem. Zaledwie kilka miesięcy później powstała winnica wokół rezydencji. 



To działo się w 2006 roku Pierwszym enologiem był Rui Cunha, którego miałem okazję osobiście poznać kilka lat temu podczas degustacji w Warszawie. Baron zmarł w 2016 roku mając 105 lat. Nie tak dawno schedę po nim przejął ostatecznie mieszkający w Szwajcarii wnuk baron Nicholas von Bruemmer. Wraz z rodziną przeniósł się do posiadłości, pozostawiając za sobą intratną karierę w szwajcarskich bankach. Swoje doświadczenie zawodowe postanowił wykorzystać w rodzinnym przedsięwzięciu zakotwiczając go we współczesnych realiach XXI wieku, w których Excel odgrywa decydującą rolę. 


Nowy początek 
Jorge Rosa Santos, pełniący od 2011 roku funkcję enologa, ma do dyspozycji zarówno grona znajdujące się na terenie Casal de Santa Maria (6,5 ha) jak i pochodzące z dzierżawionych niewielkich winnic rozciągających się nieopodal plaży Adraga oraz w okolicach miejscowości Eugaria. Łącznie 10 ha, a produkcja roczna wynosi obecnie 65 tysięcy butelek. Na terenie posiadłości dominują gleby gliniasto-ilaste. Bezpośrednia bliskość oceanu skutkuje tym, że białe odmiany winorośli postanowiono nasadzić w niższych partiach winnicy, a czerwone w wyższych. Chodzi o to, by te ostatnie były bardziej nasłonecznione i mniej podatnie na wpływ porannych mgieł. Czasami różnica temperatur pomiędzy poszczególnymi partiami wynosi aż 4 C. Sporym wyzwaniem jest też ciągła walka z mączniakami przy obecnej wysokiej wilgoci. 



 Jeszcze za swojego życia stary baron polecił obsadzić winnicę szczepami winorośli pod kątem swoich ulubionych win. Wobec tego nie patrzono uważnie na ich zdolności adaptacyjne w kontekście terroir. Akurat pinot noir daje zaskakująco dobre wyniki, natomiast zdecydowano pozbyć się caberenta franc oraz cabereneta sauvignon. Obecnie produkcja win oparta jest na kombinacji następujących szczepów: arinto, malvasia, sauvignon blanc, chardonnay, riesling, touriga nacional, merlot, oraz wspomniany pinot noir. 



 Trudne warunki klimatyczne do uprawy winorośli mają wpływ na pracę w winiarni. Wina długo dojrzewają na osadzie, aby uzyskały odpowiednią kremowość w kontrze do arcywyrazistej kwasowości. Na marginesie dodam, że baron Nicholas von Bruemmer poczynił spore inwestycje, wyposażając winiarnię w bardzo nowoczesny sprzęt. 



 Podczas mojej krótkiej wizyty spróbowałem trzech win: Bruma Branco 2018, Sauvignon Blanc 2018 oraz fenomenalny Mar de Rosas Rosé 2019 (jeden z wcześniejszych roczników zajął pierwsze miejsce wśród win różowych podczas Grandes Escolhas / Vinhos e Sabores). Wszystkie cechowały się eminentną elegancją, smukłością i balansem dzięki wprawnemu połączeniu wysokiej kwasowości z kremową teksturą. W absolutnie przepięknym różowym winie wyczuwalna była lekko pieprzna końcówka dzięki obecności syrah w kupażu (grona tego szczepu są dodatkowo skupywane). 




W posiadłości powstają także wina Colheita Tardia (późny zbiór), a także Colares na bazie ramisco i malvasia fina.


 
Mój rozmówca, João Ribas, podkreślił, że ważnym elementem obecnego modelu biznesowego jest ekskluzywna enoturystyka. Przy stosunkowo niewielkiej produkcji win wydaje się to być wręcz koniecznością. Organizowane są kameralne degustacje, rauty, kolacje z właścicielem i jego rodziną, etc. Rzeczywiście, posiadłość jest pięknie położona, a rezydencję i winnice dzieli ogród. 



Na koniec, João wspomniał też o możliwości zakupów win przez Internet bezpośrednio w posiadłości. Warunkiem jest zamówienie minimum sześciu butelek. Dzięki podpisanej umowie z firmą kurierską przesyłka jest szybko dostarczana jest do zamawiającego, również zagranicą. 



Żałowałem, że nie mogłem dłużej z nim porozmawiać. Bardzo pozytywna i kompetentna osoba. Musiałem zdążyć oddać auto przed wieczornymi korkami w Lizbonie i jeszcze do tego wrócić do Estoril podmiejskim pociągiem. 
Postscriptum 
Najważniejsze, że z Portugalii do Polski wróciliśmy niezakażeni. Uprawianie turystyki w tym kraju podczas pandemii jest bezpieczną aktywnością. Trzeba tylko mądrze zaplanować wyjazd i uważać. Ksaw był bardzo zadowolony. Co roku powtarza „Portugalia ma smak moich marzeń”.







niedziela, 25 października 2020

Wines of Portugal Grand Tasting 2020

Pandemia koronawirusa okazuje się  bardzo trudnym  przeciwnikiem dla całej branży winiarskiej, która szukając dla siebie ratunku przeniosła się do Internetu. Podczas degustacji win portugalskich Warszawie producenci, organizatorzy i winopijcy wreszcie spotkali się w upragnionym realu.

 
©PPCC
To było absolutnie  bezprecedensowe wydarzenie z udziałem portugalskich producentów win w dobie pandemii, które odbyło się w 28 września 2020 w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Wszystkie degustacje organizowane na świecie przez Wines of Portugal zostały odwołane oprócz polskiej.

„Dopiero na dwa tygodnie przed wydarzeniem mieliśmy pewność, że się w ogóle odbędzie” – przyznał pan Wojciech Baczyński, dyrektor generalny Polsko – Portugalskiej Izby Handlowej, obok czasopisma Ferment  i Wines of Portugal, współorganizator imprezy.
Wyzwanie mieli ogromne. Obowiązkowo trzeba było spełnić wszelkie normy sanitarne oraz zapewnić maksymalne bezpieczeństwo uczestnikom. Trochę czasu już minęło i nie zgłoszono do tej pory  żadnego zakażenia.

©PPCC
Światełko w tunelu
Czekałem na to wydarzenie jak dziecko na przyjście Świętego Mikołaja w workiem prezentów. Epidemia koronawirusa sprawiła, że z dnia na dzień przestaliśmy chodzić na degustację, a tematyka winiarska rozgościła się na dobre na ekranach monitorów. Po początkowym zaciekawieniu szybko odrzuciłem tę formę komunikacji. Spotkania zoomowe będą mi się zawsze kojarzyć  z mrokami panującej pandemii i izolacją, a przede wszystkim z poczuciem, że są czymś nienaturalnym. Wino jednak potrzebuje bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, i tyle.   Dlatego też ogromne brawa dla organizatorów za odwagę i wizję. Wiem, że roztropniej byłoby odwołać lub odłożyć degustację, ale czasami warto pójść pod prąd, pokazując optymizm i wiarę w lepszą przyszłość.

©Piotr Wołkowski
PS
W tegorocznej edycji  Wines of Portugal Grand Tasting 2020 wzięli udział następujący portugalscy producenci:
Adega Mayor, Aveleda, Carmim, Casa Ermelinda Freitas, Casa Relvas,  Casa Santos Lima, Caves Arcos do Rei, D’Alegria Vinhos, Encostas de Alqueva, Kranemann Estates, Parras Wines, Poças, Quinta da Devesa, Quinta de S. Sebastião, Santos & Seixo Wines, The Loyalty Wine Family, VERCOOPE – União das Adegas Cooperativas da Região dos Vinhos Verdes, UCRL, Viticale, Wines and Winemakers by Saven.
Przy okazji silną reprezentację wystawił  region Tejo:
Adega do Cartaxo, Casa Agrícola Paciência, Casa Cadaval, Casa da Coelheira, Companhia das Lezírias, Enoport, Falua, Fiuza & Bright, João M Barbosa Vinhos, Pinhal da Torre, Quinta da Alorna, Quinta da Badual, Quinta da Lagoalva, Quinta da Lapa oraz Santos & Seixo - Encosta do Sobral. 

Saúde

piątek, 2 października 2020

Porto Vintage 2018 – w cieniu pandemii, cz. II - ostatnia

Wina porto Vintage z rocznika 2018 niebawem pojawią się w sprzedaży. Ile będą kosztować? Jak zostały ocenione? Kiedy warto je otworzyć?

Zacznę jednak od podsumowanie pierwszego odcinka mojego wpisu, w tym ostatnich deklaracji rocznikowych porto, cytatem z artykułu zamieszczonego w najnowszym wydaniu portugalskiego magazynu winiarskiego Revista de Vinhos: „Po trzech absolutnie wyjątkowych rocznikach - dwóch zadeklarowanych jako klasyczne [2016 i 2017] i jednym pokrzywdzonym [2015], który otrzymał jednak owację na stojąco – wina porto Vintage 2018 to punkt zwrotny w najnowszej historii tego trunku. Są one wynikiem trudnego rocznika cechującego się ekstremalnymi warunkami pogodowymi, które mocno ograniczyły plony winogron. Odzwierciedlają także dwie aktualne tendencje interpretacyjne – ukazują ewolucję w kierunku strukturalnego piękna i idealnie wtopionego, wzmacniającego wino destylatu winogronowego”.   

Otrzymawszy z Vila Nova de Gaia materiały  mogę spełnić daną Wam obietnicę z pierwszej części mojego wpisu. Zamieszczam  zestawienie opublikowane w Revista de Vinhos, zawierające punktację, ceny poszczególnych Vintage’ów, a także przedział czasowy w kontekście ich wypicia. Jeśli dobrze się przyjrzycie tabeli, to zauważycie, że nie musicie – choć warto - zwlekać z odkorkowaniem flaszek. O ile dawniej producenci butelkowali żywy nerw z nadzieją, że z biegiem czasu się uspokoi i wygładzi, to w obecnych czasach młode wina porto Vintage są gotowe do picia. Pokryte patyną domy winiarskie zdecydowały się bowiem iść z duchem czasu i wyjść naprzeciw oczekiwaniom miłośników wina, którzy chcą się raczyć porto rocznikowym tu i teraz.

Koniecznie zwróćcie uwagę, że większość domów winiarskich zadeklarowała porto rocznikowe z pojedynczej winnicy (wtedy nazwa posiadłości figuruje na etykiecie), których ceny są nieco niższe od klasycznych Vintage’ow. Dla porównanie zobaczcie proszę moje wcześniejsze zestawienie

Ocena

Centa w euro w PT

Nazwa wina/Region/Producent /optymalny okres do konsumpcji

18,5

50,00

Burmester Quinta do Arnozelo Porto Vintage 2018

Sogevinus Fine Wines

2021 - 2050

18,5

60,00

Kopke Quinta S. Luiz Porto Vintage 2018

Sogevinus Fine Wines

2021-2055

18,5

45,00

Quinta de Ventozelo Vintage 2018

Quinta de Ventozelo

2021-2025

18,5

75,00

Ramos Pinto Quinta do Bom Retiro 2018

Adriano Ramos Pinto

2021-2050

18

 

Dow’s Bomfim Porto Vintage 2018

Symington Family Estates

2021-2050

18

60,00

Dow’s Quinta Senhora da Ribeira Porto Vintage 2018

2021-2050

18

59,00

Offley Porto Vintage 2018

Sogrape Vinhos

2021-2050

18

65,00

Pacheca Porto Vintage 2018

Quinta da Pacheca

2021-2050

18

79,50

Pintas Porto Vintage 2018

Wine & Soul

18

70,00

Quinta do Vesúvio Porto Vintage 2018

Symington Family Estates

2021-2050

18

70,00

Quinta dos Muros Porto Vintage 2018

Quinta do Portal

2021-2020

18

90,00

Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo Porto Vintage 2018

Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo

2021-2050

18

40,00

Quinta Valle Longo Porto Vintage 2018

Vallegre 2018

2021 -2050

18

110,00

Taylor's Porto Vintage 2018

The Fladgate Partnership

2021 -2050

18

44,00

Vista Alegre Porto Vintage 2018

 Vallegre

2021-2050

17,5

69,50

Barão de Vilar Porto Vintage 2018

 Barão de Vilar

2021-2045

17,7

45,00

Cálem Porto Vintage 2018

 Sogevinus Fine Wines

2021-2045

17,5

 

Cockburn's Quinta dos Canais Porto Vintage 2018 

Symington Family Estates

2021-2045

17,5

45

Dalva Porto Vintage 2018 

C. da Silva Vinhos

2021-2045

17,5

95

Ferreira Porto Vintage 2018

Sogrape Vinho

2021-2045

17,5

58

Fonseca Guimaraens Porto Vintage 2018

The Fladgate Partership

2021-2045

17,5

60

Kranemann Porto Vintage 2018

Kranemann Estates

2021-2050

17,5

69

Maynard’s Porto Vintage 2018

Barão de Vilar

2021-2045

17,5

60

Poças Porto Vintage 2018

Manoel D. Poças Júnior

2021-2045

17,5

65

Portal Porto Vintage 2018

Quinta do Portal

2021-2045

17,5

65

Quinta da Gaivosa Porto Vintage 2018

 Domingos Alves de Sousa

2021-2045

17,5

55

Quinta da Oliveirinha Porto Vintage 2018 

Domingos Alves de Sousa

2021-2045

17,5

53,40

Quinta do Crasto Porto Vintage 2018

Quinta do Crasto

2021-2050

17,5

90

Quinta do Noval Porto Vintage 2018

 Quinta do Noval

2021-2045

17,5

95

Sandeman Porto Vintage 2018

 Sogrape Vinhos

2021-2045

17,5

42

Vallado Porto Vintage 2018

Quinta do Vallado

2021-2045

17,5

 

Warre's Quinta da Cavadinha Porto Vintage 2018 

Symington Family Estates

2021-2040

17

40

Barros Porto Vintage 2018

Sogevinus Fine Wines

2021-2040

17

55

Bom Dia Porto Vintage 2018

Vieira de Sousa

2021-2040

17

69,70

Borges Porto Vintage 2018

Sociedade dos Vinhos Borges

2021-2040

17

68

Croft Quinta da Roêda Porto Vintage 2018

The Flatgate Partership

2021-2040

17

 

Graham's Quinta dos Malvedos Porto Vintage 2018 Symington Family Estates

2021-2040

17

65

Quinta da Gricha Porto Vintage 2018

Churchill's Graham

17

50

Quinta da Romaneira Porto Vintage 2018

Quinta da Romaneira

2021-2040

17

39,99

Quinta do Estanho Porto Vintage 2018

 Jaime Acácio Queiroz Cardoso

2021-2040

17

59

Quinta do Pessegueiro Porto Vintage 2018

Quinta do Pessegueiro

2021-2045

17

50

Quinta do Vale Meão Porto Vintage 2018

 F. Olazabal & Filhos

2021-2040

16,50

50

Quevedo Vintage Porto Vintage 2018

Vinoquel

2021-2040

16,5

60

Quinta do Tedo Savedra Porto Vintage 2018 

Vincent Bouchard

2021-2040

16

45

Messias Porto Vintage 2018

Vinhos Messias

2021-2040

Zródło: Revista de Vinhos

Porto Vintage – krótka instrukcja obsługi

1. Otwarta butelka porto Vintage zachowa swoje właściwości od 24 do 48 godzin. Czas ten można wydłużyć o kolejne kilka dni, wykorzystując pompki próżniowe  chroniące wino przez kontaktem z tlenem.

2. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z młodym czy starym porto rocznikowym, zaleca się jego dekantację. Zabieg ten pozwoli winu nieco pooddychać  i zapobiec przelaniu  osadu do kieliszka.

3. Można złamać tradycję – choć ja tego nie robię - i pić porto rocznikowe w zwykłym kieliszku do wina. Najlepiej, jeśli czasza  zwęża się ku górze. Kieliszki do porto są także dostępne w Polsce.

4. Porto Vintage powinno być przechowywane w pozycji poziomej w chłodnym miejscu i chronione przed światłem.

5. Degustowanie młodego Porto Vintage tu i teraz jest równie warte, co wykonanie tej samej czynności 20, 30, 40, 50 lub więcej lat później. Po 20. latach z hakiem po dacie winobrania wina osiągają dorosłość. Młodość i dzikość przeistacza się powoli w wytworność.

6. Pijmy porto Vintage w temperaturze 16ºC. Wyższa sprawi, że z kieliszka będzie nam wystawać alkohol.

 7. Porto Vintage jest jednym z najlepszych aktywów w piwniczce z winami. Warto jest kupić więcej niż jedną butelkę i zobaczyć jak wino ewoluuje w czasie.

8. Zachęcam także to otwarcia butelki w gronie rodzinnym do deski z pokrojonymi aromatycznymi serami lub do gorzkiej czekolady. Młody Vintage może być także idealnym towarzyszem dobrze przyprawionej dziczyzny czy wołowiny.

 Saúde