niedziela, 24 marca 2019

„Lubię Zjednoczone Królestwo, ale moje miejsce jest w Porto albo w Douro”

Tak zatytułowany jest długi wywiad jakiego udzielił portugalskiej gazecie Público Paul Symington, który z końcem ubiegłego roku przestał pełnić funkcję prezesa zarządu największego domu winiarskiego w Douro – Symington Family Estates. Za sterami rodzinnego przedsiębiorstwa stał przez 16 lat, będąc z nim związany od 1979 roku. W myśl familijnych reguł funkcje wykonawcze można pełnić do 65 roku życia. Jego ponadprzeciętne zdolności menadżerskie, determinacja oraz dalekowzroczność sprawiły, że takie marki jak Graham’s, Dow’s czy Warre’s trafiły do panteonu najważniejszych win świata, a Symington Family Estates stał się największym posiadaczem winnic nie tylko w Douro, ale w całej Portugalii. Wydaje się, że odejście Paula Symingtona nie tylko kończy pewną epokę w długiej historii firmy, która za jego kadencji stała się rodzinnym imperium, ale także w dziejach win porto, którym oddał się bez reszty. W 2012 i 2018 roku został wybrany Człowiekiem Roku przez prestiżowe magazyn winiarskie Decanter i Revista de Vinhos, a także otrzymał wiele innych wyróżnień i odznaczeń. Warto też dodać, że za jego kadencji marka Graham’s otrzymała od królowej Elżbiety II Patent Dostawcy Rodziny Królewskiej.

Paul Symington urodził się w Portugalii, ale studia skończył w Wielkiej Brytanii, co jest tradycją wśród członków rodzin brytyjskich zajmujących się od wielu pokoleń handlem winem porto. Nie wszyscy wiedzą, że mają oni specyficzny status w Portugalii. Choć przychodzą tam na świat, to wciąż mówią po portugalsku z wyraźnym „British accent”. Co ciekawe, zapytany przez dziennikarza, czy ma portugalski paszport odpowiedział nieco zakłopotany, że jest w trakcie jego wyrabiania. Dlaczego? Chciał uniknąć powołania do wojska w czasie, gdy Portugalia prowadziła krwawe wojny kolonialne w Afryce. Dodał też, że należy do pierwszej generacji rodziny Symingtonów, która nie musiała zakładać munduru, by walczyć w obydwu Wojnach Światowych. Dlatego też zaznaczył przy okazji, że jest przeciwko brexitowi, ponieważ Europejczycy przez wieki wzajemnie się zabijali, a dzięki UE żyją od kilku dekad w pokoju, co jest samo w sobie ogromną wartością. Wracając do swojego obywatelstwa nie wyobraża sobie, by mógł żyć w UK. „Moje miejsce jest w Porto albo w Douro”.
Brexit zagrożeniem dla win porto?
Ogromne zamieszanie związane z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej spędza sen z oczu domom winiarskim w Vila Nova de Gaia. W przypadku Symington Family Estates 25% sprzedaży przypada na rynek brytyjski. To rzeczywiście bardzo dużo. Obecnie firma zwiększa swoje zapasy na rynku angielskim, bo nie wiadomo, co się stanie w kontekście opłat celnych. Ponadto istnieje duże ryzyko, że miliony butelek trzeba będzie oznaczyć dodatkowymi etykietami z nazwą importera, co oznacza spore koszty. Notabene rynek brytyjski także się zmienia. Tradycyjne sieci wielkopowierzchniowe zmagają się z mocną konkurencją ze strony dyskontów takich jak Lidl czy Aldi. Niemniej jednak Paul Symington pozytywnie spogląda w przyszłość, bo, jak twierdzi, firmy rodzinne mają tę przewagę, że patrzą na biznes w długiej perspektywie czasu.
Dawniej było inaczej
Bohater wywiadu ciekawie opowiedział o handlu winem porto w ubiegłych dekadach. W latach siedemdziesiątych nie liczyła zbytnio jakość a ilość. Obecnie jest na odwrót. Produkuje się mniej, ale lepiej. Symington wyraźnie podkreślił, że stawianie na ilość jest niczym innym jak wyrządzaniem krzywdy regionowi Douro. Z drugiej strony w segmencie win super-premium, do których należą najlepsze wina porto, konkurencja jest ogromna i rynek jest niezwykle wymagający. Dodał też, że jeszcze w latach siedemdziesiątych istniały w zasadzie trzy rodzaje win porto: Ruby, Tawny i Vintage. W ciągu kilku dekad powstały jednak nowe pozycje, takie jak LBV, Special Reserve, Colheita, etc, co umożliwiło dostęp do większego grona klientów.
Zdaniem Paula Symingtona największym wyzwaniem dla win porto jest utrzymanie dotychczasowej pozycji w kurczącym się rynku win wzmacnianych. I tu przytoczył przykład sherry. W ostatnich dekadach produkcja tego znakomitego trunku zmniejszyła się z 14 milionów skrzynek (po 12 butelek) do 4 milionów, przy czym jeszcze w latach osiemdziesiątych obszar winnic wynosił 20 tysięcy hektarów, a obecnie zaledwie 4 tysiące. Według Symingtona to doskonale ilustruje jak region winiarski nie potrafi dopasować się do rynku. Na szczęście w Douro mimo różnych problemów nie karczuje się winnic. Wino porto jest wręcz światowym przykładem innowacji, adaptacji i wytrzymałości.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca
Absolutnie Douro nie może spocząć na laurach. Stoją przed nim ogromne wyzwania. Oprócz zmniejszającego się rynku, dużym problemem jest struktura własnościowa w tym regionie. Właściciele niewielkich winnic od wieków odsprzedawali winogrona producentom lub pośrednikom. Młodzi nie chcą w większości przejąć schedy po rodzicach i wyjeżdżają do miasta. Poza tym jest ogromny problem z siłą roboczą podczas zbiorów. Symington podał przykład pracowników sezonowych z Rumunii, mieszkających w komfortowych warunkach i pracujących za uczciwe pieniądze. Niestety wytrzymali w piekielnym słońcu w Douro zaledwie tydzień. W przyszłości ludzi mają zastąpić specjalne maszyny, które będą potrafić operować w winnicach tarasowych. Pierwsze próby są całkiem obiecujące.
Biel i czerwień z Douro
Paul Symington dobrze pamięta czasy, gdy jego rodzice pili wina przywożone w beczkach prosto z regionu Dão, anie nie z Douro, skąd pochodziło jedynie wino porto. Pojawienie się win spokojnych (DOC Douro) w tym regionie było dlań dużym zaskoczeniem przede wszystkim w kontekście ich bardzo wysokiej jakości. Jego konstatacja ma swoje źródło w próbowaniu win z innych regionów i krajów. Symingtonowie bowiem to nie tylko producenci, ale i importerzy sprowadzający zagraniczne wina na rynek portugalski. Dodał od razu, że wina z Douro są jeszcze stosunkowo niedrogie w porównaniu z jakością i nakładem pracy, gdyż sam region jest jeszcze niedostatecznie wypromowany. Do tego potrzebny jest, jego zdaniem, skok naprzód, a mianowicie wejście win DOC Douro na rynek wtórny, czyli do domów aukcyjnych, co ma miejsce z etykietami na przykład z Bordeaux i Burgundii. „Trzeba przekonać grupę bardzo bogatych ludzi, by te wina kupowali i przy okazji poukładać kilka ważnych kwestii, aby ten skok naprzód wykonać. Musimy to zrobić”. – podkreślił Symington.
Porto czy DOC Douro – oto jest pytanie
Nie jest żadną tajemnicą, że Symington Family Estates zdecydowanie więcej zarabia na sprzedaży win porto niż win DOC Douro. Powstały 1999 roku wspólny projekt Prats&Symington (rodzina Prats pochodzi z regionu Bordeaux), w ramach którego produkowane są flagowe wina Chryseia, zaczął przynosić skromne zyski dopiero po 10 latach. Paul Symington szczerze wyznał, że cały biznes związany z produkcją i handlem winami spokojnymi z DOC Douro stoi na glinianych nogach. Ogromnym problemem jest zbyt niska cen win w stosunku do kosztów ich produkcji. Uważa, że cały sektor winiarski w Douro powinien wspólnie pracować na podwyższenie statusu regionu do poziomu na jaki w rzeczywistości zasługuje. Niestety większość producentów podminowuję przyszłość Douro swoją krótkowzrocznością. Zdaniem Symingtona chore jest to, że zrobione z wyjątkowej jakości winogron wina, których koszty produkcji są bardzo wysokie ze względu na położenie winnic na kamiennych tarasach, lądowały na półkach razem z tanimi winami z Chile, Afryki Południowej lub z południowej Hiszpanii. Niestety na rynku portugalskim wina z Douro mają podobną cenę, co butelki pochodzące z Alentejo, gdzie winogrona zbierane są mechanicznie. Paul Symington twierdzi, że nastąpi zmiana. Uważa, że nadejdzie dzień, w którym pozbawieni wystarczającego dochodu z produkcji i sprzedaży winogron dourowscy winogrodnicy zaczną porzucać swoje winnice. Winogron będzie coraz mniej, a cena ich będzie rosła. Zostaną najsilniejsi. Póki co, proces ten jest bardzo powolny ze względu na istniejący od dekad system benificio (w skrócie jest to system dystrybucji praw do produkcji win porto, ustalający ilości i ceny skupu winogron. Stąd ich cena jest wyższa od tej – rynkowej - za jaką się skupuje winogrona przeznaczone do wytwarzania win spokojnych). Dlatego też uważa się, że benificio jest niczym innym jak swego rodzaju maską tlenową pozwalającą, by porto mogło być sprzedawane wciąż po stosunkowo niskich cenach. Paul Symington zaznaczył, że wszystkie winogrona z Douro są bardzo cenne i, że być może powinien powstać także system beneficio dla owoców przeznaczanych do produkcji win spokojnych.
Początki były nie były łatwe
Pod koniec tego bardzo długiego, wręcz przekrojowego wywiadu Paul Symington mówił o historii firmy, ale także zmierzył się z mitami i stereotypami, które narastały przez dekady wokół „angielskich” Portugalczyków w Douro. Wspominał o niełatwym dzieciństwie przypadające na chude lata win porto. W latach 1930 – 1963 żaden dom winiarski w Vila Nova de Gaia nie przynosił zysku. W Douro panował wręcz głód, a w trakcie wojny handel winem zupełnie zamarł. Po 1945 roku sytuacja się nie poprawiła aż do 1963 roku. W tym trudnym okresie rodzina musiała sprzedać swoje dwie posiadłości, Quinta do Zimbro i Senhora da Ribeira, ponieważ brakowało pieniędzy na życie. Światełkiem w tunelu okazały się porto Vintage z 1963 roku. W 1970 roku rodzina musiała się mocno zapożyczyć, by podejmując ryzykowną decyzję, kupić markę Graham’s. Przez kolejne lata nie byli pewni swojego losu. Jednak ostatnie trzy dekady przyniosły ustabilizowanie się sytuacji i spore inwestycje, w tym nabycie marki Cockburn’s. Zdano sobie bowiem sprawę z tego, że aby biznes był opłacalny firma Symington Family Estates musi być wystarczająco duża, by mogła współpracować z największymi detalistami, a także twardo konkurować z innymi graczami na rynku. Obecnie cztery największe domy winiarskie w Porto, Symington Family Estates, The Fladgate Partership, Sogevinus i Sogrape, podzieliły między sobą 80% rynku sprzedaży win porto.
PS
W mojej działalności blogersko-winiarskiej lubię niespodzianki, ale nie tylko te, które chociażby znajduję pod nosem... Dużą satysfakcję dają mi spotkania i rozmowy z przedstawicielami portugalskiej branży winiarskiej. Wiele bowiem wydawałoby się przypadkowych znajomości zamienia się później w wartościową współpracę i znajomość. I tak, dzięki uprzejmości João Vasconcelos, którego poznałem podczas stołecznej degustacji Graham’s Vintage Port 2016, mój artykuł trafił bezpośrednio na ekrany komputerów rodziny Symingtonów. Będąc ostatnio w Porto zaledwie 48 godzin skorzystałem z zaproszenia i odwiedziłem magazyny Graham’s w Vila Nova de Gaia. João Vasconcelos był moim przewodnikiem w trakcie przechadzki po wilgotnych piwnicach, gdzie w drewnianych beczkach i kadziach drzemią różne roczniki win porto.
Douro jest absolutnie wyjątkowym regionem winiarskim i do tego wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a wina porto to emanacja siły dourowskiej Natury oraz wysiłku i talentów poszczególnych ludzi na przestrzeni ostatnich 300 lat. Paul Symington jest częścią tej historii i wyjątkowego świata win porto. Dlatego też jest także bohaterem mojego najnowszego wpisu blogu Winne Refleksje.

czwartek, 7 marca 2019

WINE SOUTH AMERICA 2019

Po dłuższej przerwie wracam do win brazylijskich, których u nas wciąż jak na lekarstwo, a szkoda.

Brazylia jest wszakże piątym największym producentem win na półkuli południowej i stoi na najwyższym podium, jeśli chodzi o wina musujące. W 2017 roku wyprodukowano około 270 milionów litrów wina, z czego 65% pokryło zapotrzebowania rynku wewnętrznego.

Najbardziej wysunięty na południe stan Rio Grande do Sul, gdzie nieformalnie zaczynałem moją przygodę z winem podpijając tacie brazylijski gamay, odpowiada za 90% produkcji wina w tym kraju.

Tym bardziej z wielką przyjemnością i odpowiedzialnością będą relacjonował na moim blogu Winne Refleksje wydarzenia winiarskie organizowane w ramach II edycji Międzynarodowych Targów Winiarskich WINE SOUTH AMERICA (www.winesa.com.br), odbywających się w dniach od 25 do 27 września 2019 roku w Bento Gonçalves, stolicy winiarstwa brazylijskiego w regionie Serra Gaúcha.

Targi organizowane są ze wsparciem Milanez & Milaneze, firmy należącej do grupy Veronafiere, lidera w zakresie realizacji wydarzeń winiarskich w Italii, Brazylijskiego Instytutu Wina – IBRAVIN – oraz władz samorządowych stanu Rio Grande do Sul. Znane na całym świecie włoskie targi VINITALY podzielą się z WINE SOUTH AMERICA swoim know-how, co gwarantuje najwyższy poziom organizacyjny brazylijskiego eventu winiarskiego.

W zeszłym roku uczestniczyło w nim 250 wystawców oraz około 6 tysięcy przedstawicieli firm importerskich zarówno brazylijskich jak i zagranicznych. Podpisano też umowy o łącznej wartości około 6 mln reali, czyli 5,9 mln złotych.

Głównym celem targów jest pokazanie konkurencyjności win brazylijskich wobec marek zagranicznych, promocja rodzimych producentów oraz enoturystyki. Bramy brazylijskich winnic będą także otwarte dla uczestników targów.

Od siebie tylko dodam, że Brazylia to nie tylko świątynia karnawału, futbolu oraz kawy. To także kraj winiarski, i to znaczący. Kluczową rolę dla współczesnego winiarstwa brazylijskiego odegrali włoscy emigranci z Veneto, którzy osiedlili się w stanie Rio Grande do Sul pod koniec XIX wieku. Stąd też tak duży udział firm włoskich w organizacji targów WINE SOUTH AMERICA. Niemniej jednak pionierem winiarstwa brazylijskiego jest pochodzący z Porto portugalski szlachcic Brás Cubas, który zrobił pierwsze wino w 1551 roku w okolicach dzisiejszego miasta São Paulo.

PS Zainteresowanych czytelników odsyłam też do mojego artykułu na temat win brazylijskich opublikowanego w magazynie winiarskim Czas Wina (grudzień 2018/nr 6), a także do wpisów na blogu.



niedziela, 3 marca 2019

Liczby nie kłamią - bilans zamknięcia w PT/ 2018

Co prawda, tabelki i zestawienia w Excelu zbytnio mnie nie pasjonują, ale liczby są niemniej ważne jak słowa w przypadku win.
Na ostatnich stronach lutowego wydania portugalskiego czasopisma Revista de Vinhos napotkałem całkiem ciekawe dane dotyczące rynku win, gastronomi i turystyki w Portugalii w 2018 roku. Co ciekawe, jeśli chodzi o import win portugalskich, to PL nie zalicza się do potęg, choć biedronek ci u nas dostatek.

Wartość eksport win portugalskich--
830 mln euro--

Wzrost roczny względem poprzedniego roku--
6,5%--

Zakładana wartość eksportu w 2022 roku--
1 mld euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina portugalskiego (do listopada 2018 roku)--
2,68 euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina porto (do listopada 2018 roku)--
5,10 euro--

Przeciętna cena 1 litra wyeksportowanego wina z Douro (do listopada 2018 roku)--
4,02 euro--

Rynki wytypowane jako priorytetowe dla win portugalskich--
Dania, Meksyk, Brazylia, UK, USA, Szwajcaria--

10 pierwszych rynków pod względem ilości wyeksportowanego wina--
Francja, Niemcy, Angola, UK, USA, Brazylia, Belgia, Kanada, Holandia--

Restauracje, które otrzymały dwie gwiazdki Michelin--
Alma, The Yeatman, IL Gallo D’Oro, Ocean, Vila Joga, Belcanto--

Nowe restauracje, które otrzymały jedną gwiazdkę Michelin--
Midori (Sintra), A Cozinha de António Loureiro (Guimarães), G de Óscar Gonçalves (Bragança)--

Łączna liczba restauracji portugalskich z gwiazdkami Michelin--
23--

Liczba turystów, którzy odwiedzili Portugalię--
19.827.475--

Procentowy wzrost liczby turystów z USA--
20%--

Procentowy wzrost liczby turystów z Kanady--
16,4%--

Źródło: Revista de Vinhos


piątek, 1 marca 2019

Najlepsi z Najlepszych w Portugalii 2018

Obecnie portugalscy winemakerzy stawiają mocno na wina tożsamościowe.

Revista de Vinhos to szanowne czasopismo winiarskie wychodzące w Portugalii, a ostatnimi czasy również w Brazylii, od niemalże trzech dekad. Kilka dni temu przywiozłem z Porto lutowy egzemplarz poświęcony niemal w całości XXII edycji konkursu Najlepsi z Najlepszych 2018 (Os melhores do Ano 2018). Wyróżnienia przyznawane Revistę de Vinhos często są nazywane portugalskimi Oskarami winiarskimi.

W ubiegłym roku jurorzy, dokonując wyboru laureatów nagród w poszczególnych kategoriach, patrzyli nade wszystko przez pryzmat ich innowacyjności, odwagi, chęci przekraczania granic i pokonywania przeszkód, wiedzy technicznej i naukowej, ale także ich swoistego powrotu do przeszłości, zrównoważonej uprawy winorośl, a także do kwestii ochroną środowiska. W tym celu przemierzyli Portugalię w wzdłuż i wszerz, by spróbować ponad 3500 win od setek producentów, nie licząc restauracji i wine barów.

Od siebie mogę tylko dodać, że portugalscy winemakerzy obecnie stawiają mocno na wina tożsamościowe i wkładają wiele trudu, by identyfikować nawet najmniejsze parcele i sporo też inwestują w odtwarzanie zapominanych szczepów endemicznych. Dlatego też w następnych latach możemy się spodziewać powstania nowych niewielkich apelacji lub subregionów.
Portugalczycy wiedzą, że ich wina należą do jednych z najlepszych świecie. Niestety, fakt ten dla cudzoziemców jest wciąż nie do końca znany. Portugalskie wina wydają się być wciąż ukrytymi skarbami, które oglądają światło dzienne najczęściej przy publikacji zestawień Top 100 lub otrzymując 98, 99 lub 100 punktów w rankingach najważniejszych winiarskich czasopism. Z drugiej strony, według badań przeprowadzanych w Hiszpanii w zakresie ewolucji cen win wśród największych eksporterów tego trunku w okresie od 2007 a 2017, Portugalia zajmuje przedostatnie miejsce. Kraje, które jeszcze w 2007 były za Portugalią, takie jak Nowa Zelandia, Afryka Południowa, Argentyna są obecnie przed nią. Pozostałe zwiększyły jeszcze dystans. Zatem sama świadomość posiadania najlepszych win nie wystarcza. Trzeba jeszcze wiele zrobić, by przekonać do tego innych. To jest także misja mojego bloga Winne Refleksje.

NAGRODY PRZYZNANE PRZEZ CZASOPISMO REVISTA DE VINHOS POD KONIEC STYCZNIA

NAGRODA HONOROWA
Paul Symington (Family Symington Estates)
OSOBOWOŚĆ ROKU
João Roquete (Herdade de Esporão)
WINO ROKU
Quinta do Crasto Vinha Maria Teresa 2015 (Douro)
PRODUCENT ROKU
Quanta Terra (Douro)
PRODUCENT ROKU – WINA WZMACNIANE
Poças Júnior (Douro)
ODKRYCIE ROKU - PRODUCENT
Quinta de Santiago (Monção e Melgaço, Vinho Verde)
FIRMA ROKU
Avelda (Vinho Verde)
MARKA ROKU
Marquês de Borba
ENOLOG ROKU
António Maçanita (Azory, Alentejo, Douro)
ODKRYCIE ROKU - ENOLOG
Luís Leocádio (Titan, Douro)
SOMMELIER ROKU
Gabriela Marques (restauracja Veranda w Hotelu Ritz Four Season)
DZIAŁANIA INOWACYJNE / BADANIA ROKU
Corteceira Amorim
ENOTURYSTUKA ROKU
1756 Museu & Enoteca (Real Companhia Velha)
SKLEP SPECJALISTYCZNY ROKU
Garrafeira 5 Estrelas (Aveiro)
DYSTRYBUTOR ROKU
Heritage Wines
OSOBOWOŚĆ ROKU W BRAZYLII
J.A Dias Lopes (dziennikarz )
OSOBOWOŚĆ ROKU W GASTRONOMI
Paulo Amado
RESTAURACJA ROKU
Alma (Lizbona)
RESTAURACJA Z NAJLEPSZĄ OBSŁUGĄ W ZAKRESIE DOBORU WIN
Terroso (Cascais)
SZEF KUCHNI
Benoit Sinthon (Il Gallo d’Oro)
SZEF KUCHNI - ODKRYCIE ROKU
Óscar Gonçalves (G-Pousada, Bragança)
TRADYCYJNY WYTWÓRCA ROKU
Nutrifresco (Faralhão, Estuário do Sado)
DESTYNACJA GSTRONOMICZNA ROKU
Santarém

Źródło: Revista de Vinhos

PS. Wspomniałem na początku o moim pobycie w Porto. To był krótki, acz intensywny wyjazd. W ciągu 48 godzin uczestniczyłem w dwóch jakże odmiennych eventach winiarskich – w wciąż prestiżowej, ale raczej towarzysko-imprezowej, nie licząc zamkniętych i drogich degustacji tematycznych - Essência do Vinho - powiązanej kapitałowo z Revista de Vinhos - oraz w organizowanej nijako w kontrze do niej – Simplesmente Vinho. O ile w pierwszej uczestniczą wielcy oraz znani i budzący uznanie producenci, to w drugiej w większości offowi winemakerzy.

Jeszcze na długo przed przyjazdem do Porto znajomi Portugalczycy sugerowali mi, bym pojawił się pierwszego dnia, w czwartek, ze względu na mniejsze tłumy. Tak też zrobiłem, ale i tak czułem się jak portugalska sardynka w puszce. W takich warunkach nie można było ani degustować, ani rozmawiać, a raczej tylko nadstawiać kieliszek pod lejący się strumień wina.






Na szczęście udało mi zamienić kilka słów z wyróżnionym winiarzem Luísem Leocádio (Titan, Douro), robiący wręcz tytaniczne wina z ponad stuletnich krzewów.









Spróbowałem również tyleż ascetycznych, co mineralnych win od Diana Silva Wines. Niezwykle ciekawa była dla mnie biel zrobiona z tinta negra, czerwonej odmiany winorośli uprawianej od stuleci na Maderze.





Pod koniec degustacji zaszyłem się już w zakamarkach Palácio da Bolsa, by nieco metafizycznie odpłynąć dzierżąc w kieliszku porto.

Następnego dnia popołudniu dotarłem spacerkiem przez most São Luis łączący Vila Nova de Gaia i Porto do starych zabudowaniach położonych nad Douro. Simplesmente Vinho jest nazywany portugalskim salonem winiarskim off. W loftowych przestrzeniach swoje wina prezentowało około 100 garażowców nie tylko z Portugalii, ale także z Brazylii, Hiszpanii oraz Francji.



W pierwszej kolejności odwiedziłem moich ulubionych producentów, między innymi, Mont’Alegre z regionu Trás-os-Montes, Folias de Baco, Cortes de Tua, Aneto, Quinta dos Lagares, Vieira de Sousa z Douro, a także Vale dos Ares, z Monção e Melgaço.


Przeciskając się przez tabuny offowych luzytańskich winoholików zdołałem spróbować po raz pierwszy win od naturalistów, do których zaliczani są między innymi Vale da Capucha, czy Quinta do Paço. Szeroko pojęte wina naturalne stale pojawiły się w Portugalii dość późno w porównaniu na przykład z sąsiednią Hiszpanią, ale wydaję mi się, że nie jest to tylko przejściowa moda.

Podsumowując obydwa wydarzenia organizowane co roku z Porto nasuwają mi się dwa wnioski na przyszłość. Po pierwsze zacznę już zbierać pieniądze na tematyczne degustacje organizowane w ramach Essência do Vinho, po drugie, jeden dzień to absolutnie za mało na dwudniowy Simplesmente Vinho.

Last but not least. Pomiędzy obydwoma wydarzeniami zdążyłem skorzystać jeszcze z zaproszenia otrzymanego od João Vasconcelos z domu winiarskiego Graham’s, który przygotował dla mnie medytacyjną degustację win, w tym znakomitych porto. Jako zwykły śmiertelnik mogłem obcować z nieśmiertelnymi winami. To była metafizyka najwyższej próby, ale o tym już napiszę w kolejnym wpisie.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Cabo Verde – Paraíso do Atlântico Colonial/Wyspy Zielonego Przylądka — raj kolonialnego imperium portugalskiego

PT
A divulgação do conhecimento sobre Portugal e o Brasil por meio do meu blog traz-me uma satisfação pessoal e um sentimento de cumprimento de missão. Ao compartilhar o vinho com as pessoas, procuro inseri-los no vasto contexto cultural e histórico.

Hoje, não vou falar do vinhos, mas promover o livro escrito por minha colega Agata Błoch que conduz pesquisas sobre o império ultramarino português, passando muito tempo no Arquivo Histórico Ultramarino de Lisboa.
Agata Błoch prometeu-me que caso achasse algum documento relativo ao vinho dar-me-ia um toque científico:-).

O livro poderá ser baixado gratuitamente por meio da Internet.

“Cabo Verde – Paraíso do Atlântico Colonial” conta um história de um pequeno arquipélago atlântico nos primórdios do mundo global.
No século XVI, tornou-se o coração responsável pelo percurso das ideias, pessoas, mercadorias e conhecimentos através de todo o Império colonial português, envolvendo várias heranças e tradições culturais. Foi um lugar de transplantação de inúmeras espécies vegetais e animais, um verdadeiro campo de experimentação e um lugar estratégico no cruzamento das mais importantes rotas marítimas.
Tudo o que foi enviado de África para a América ou para a Ásia, passou por um processo de adaptação em Cabo Verde. Plantas e animais foram sendo aí preparados para a reexportação, enquanto os escravos foram submetidos a um processo de adaptação, sendo batizados no porto da Ribeira Grande, sede da missão cristã em África, onde lhes era ensinada a língua portuguesa e onde eram obrigados a aceitar as matrizes culturais básicas dos Europeus.
As novas circunstâncias permitiram o nascimento de uma sociedade distinta e mista, que foi obrigada a aprender tudo a partir do zero. Surpreendentemente rápido, conseguiram ultrapassar as suas fronteiras, contribuindo para a difusão cultural e comercial da Europa, da América, da África e da Ásia, sendo o Cabo Verde um ponto de encontro de quatro continentes. Na fronteira de vários mundos, aproveitou um pouco de cada um deles.
Cabo Verde foi principalmente um espaço de oportunidades para as ideias místicas, os sonhos e os medos ocidentais, permanecendo o paraíso do Atlântico colonial.
Contudo, foi verdadeiramente um paraíso para todos?

Agata Błoch, historiadora polaca do império colonial português. Doutoranda no Instituto de História da Academia Polaca de Ciências em Varsóvia. Mestre em História do Império Português no Centro de Humanidades CHAAM pela Universidade Nova de Lisboa, Mestre em Estudos Latino-Americanos pela Universidade de Varsóvia. Bolsista pelo Centro Nacional de Ciências da Polónia e pela Fundação Calouste Gulbenkian de Portugal.

PL
Krzewienie wiedzy o Portugalii i Brazylii daje mi wiele satysfakcji i poczucie wypełnienia misji przy prowadzeniu mojego bloga. Dzieląc się winami z obydwu krajów próbuję je zawsze umiejscawiać w szerszym kontekście kulturowym i historycznym.

Dziś nie piszę o winach, ale promuję książkę napisaną przez moją koleżankę, Agata Błoch, która prowadzi badania nad kolonialnych imperium portugalskim, spędzając wiele czasu w Historycznych Archiwum Terytoriów Zamorskich w Lizbonie. Agata Błoch obiecała mi, że jeśli znajdzie choć małą wzmiankę w dokumentach źródłowych o winach, to da mi cynk naukowy:-)

Książka, którą można ściągnąć bezpłatnie z księgarni internetowej, została napisana w języku portugalskim, ale dla miłośników Wysp Zielonego Przylądka oraz muzyki Cesárii Évory poniższy wstęp pomoże spojrzeć na ten niewielki kraj z nieco z innej perspektywy.

„Wyspy Zielonego Przylądka — raj kolonialnego imperium portugalskiego” przedstawia historię małego archipelagu położonego na Oceanie Atlantyckim na początku wielkiej, portugalskiej ekspansji zamorskiej. W XVI wieku wyspy te stały się centrum odpowiedzialnym za przepływ ludzi, produktów, licznych gatunków roślin i zwierząt, wiedzy oraz idei na obszarze całego kolonialnego imperium portugalskiego, obejmującego swym zasięgiem przeróżne kultury. Jednocześnie były polem do eksperymentów kulturowo-społecznych i ośrodkiem strategicznym na skrzyżowaniu najważniejszych szlaków morskich. Na tym niewielkim archipelagu wszystko to, co opuszczało obszar Afryki i dostawało się do Ameryki lub Azji, podlegało procesowi adaptacji. Uprawiano tam egzotyczne rośliny i hodowano zwierzęta pochodzące z różnych kontynentów, a następnie organizowano ich ponowny eksport. W porcie Ribeira Grande (dzisiejszym Cidade Velha), będącym stolicą chrześcijańskiej misji w Afryce, przygotowywano także niewolników do ich dalszego transportu do Brazylii. Chrzczono ich i uczono języka portugalskiego tak, aby znali podstawowe elementy kultury europejskiej. Nowe okoliczności społeczno-polityczne pozwoliły na narodziny odrębnego i niezwykle mieszanego społeczeństwa, które było zmuszone uczyć się wszystkiego od początku. Mieszkańcom zaskakująco szybko udało się przezwyciężyć swoje granice, sprawiając, że wyspy stały się punktem spotkań czterech kontynentów: Europy, Ameryki, Afryki i Azji. Znajdującym się na styku tak wielu różnych światów, wyspiarzom udawało się czerpać elementy życia każdego z nich. Obecna Republika Zielonego Przylądka była kiedyś przestrzenią dla nowych możliwości, mistycznych idei, marzeń, a także zachodnich lęków, pozostając dla wielu rajem kolonialnego Atlantyku. Ale czy na pewno rajem dla wszystkich?

Agata Błoch — doktorantka w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Magister historii imperium portugalskiego na Uniwersytecie Nowym w Lizbonie oraz magister kulturoznawstwa Ameryki Łacińskiej i Karaibów na Uniwersytecie Warszawskim. Współzałożycielka Fundacji Kultury Brazylijskiej Terra Brasilis.Beneficjentka stypendium naukowego Narodowego Centrum Nauki oraz portugalskiej Fundacji Gulbenkiana.



czwartek, 31 stycznia 2019

Protokół z Porto

Grudniowy szczyt klimatyczny w Katowicach oraz debata publiczna, która przetoczyła się przez media tradycyjne i społecznościowe zainspirowała mnie do ponownego sięgnięcia po portugalski magazyn winiarski Revista de Vinhos nr 345 z sierpnia 2018.
Szczyt Climate Change Leadership Porto Summit 2018 zorganizowany latem ubiegłego roku z inicjatywy domu winiarskiego Fladgate Partnership (Taylor’s, Croft, Fonseca, Krohn) oraz władz samorządowych nie został zauważony przez polskie media, choć uczestniczyło w nim wiele autorytetów, w tym były prezydent USA Barack Obama. Ale o tym za chwilę.


Punktem odniesienia w różnych dyskusjach i rozmowach z ekspertami, których słuchałem w radiu był przede wszystkim raport ONZ-owskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC). W pracach uczestniczyło 100 wybitnych naukowców z całego świata. Dodam tylko, że został on zlecony przez 195 państw, które podpisały porozumienie klimatyczne w Paryżu w 2014 roku. Sygnatariusze zobowiązali się, że do końca XXI wieku globalne ocieplenie zostanie ograniczone do maksymalnie 2 st. C, a najlepiej do 1,5 st. Jednak już w trakcie paryskiej konferencji klimatolodzy dowiedli, że ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które zadeklarowały poszczególne państwa, doprowadzą do katastrofalnego wzrostu średniej temperatury Ziemi (w porównaniu z czasami przedprzemysłowymi) o blisko 3 st. C.

Koniec świata, który znamy
Według wyliczeń naukowców z IPCC ludzkość wysłała od początku ery przemysłowej (połowa XVIII) około 2 bilionów ton dwutlenku węgla, eksploatując środowisko naturalne, ale przede wszystkim wytwarzając energię i budując infrastrukturę. Do tej pory nie wiedziałem, że przy wylewaniu betonu wytwarzana jest ogromna ilość CO2. Zatrważające jest to, że w ciągu ostatnich pięciu dekad ludzkość wpompowała do atmosfery tyle dwutlenku węgla, co wcześniej przez 200 lat.
Wybitni naukowcy i eksperci alarmują, że jeśli nie doprowadzimy w najbliższym czasie do radykalnego ograniczenia globalnego ocieplenia (poniżej 1,5 st.), zagrożone będą nie tylko poszczególne gatunki zwierząt, ale także i ludzie. Wyższa średnia temperatura przyczyni się do wzrostu poziomu oceanów oraz powstania ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym katastrofalnych susz i powodzi, co przyczyni się do fali emigracji z zagrożonych regionów świata. Klimatolodzy zgodnie powtarzają, że jeśli nadal będziemy spalać w takich ilościach paliwa kopalne, czyli przede wszystkim ropę i węgiel, globalne ocieplenie sięgnie 4-5 st. C.

Zmiany klimatyczne a uprawa winorośli
Według badań przeprowadzonych na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu w Porto zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do redukcji terenów przeznaczonych do uprawy winorośli w obszarze Morza Śródziemnego o 25 – 73% do 2050 roku. Jednocześnie nowe winnice będą zakładane w Północnej Europie i Ameryce, o ile nie zostaną zniszczone przez inne kataklizmy pogodowe.
W Douro przeanalizowano dane klimatycznie w dwóch okresach, a mianowicie od 1931-1960 i 1950 – 2000. Średnia temperatura w ostatnim okresie była wyższa 0,9 st. C, a w cyklach wegetacyjnych winorośli oraz zimą odpowiednio o 1,2 st. C i 0,4 st. C. Ponadto uległa zwiększeniu amplituda temperatur i zmniejszeniu ilość opadów.
Dane przedstawione w oparciu o metodologię opracowaną przez klimatologa Gregory Jonesa wskazują, że wzrost średnich temperatur w Douro do 2020 roku wynosić będzie od 0,8 st. C do 1,8 st. C w okresie od kwietnia do października. W dłużej perspektywie czasu, do 2050 roku, wzrost będzie jeszcze wyższy – od 1,8 st. C do 4,3 st. C w tym samym czasie.

Protokół z Porto
Zagrożenia jakie płyną z globalnego ocieplenia klimatu mogą mieć katastrofalne skutki dla branży winiarskiej, ale przede wszystkim dla uprawy winorośli w poszczególnych krajach. To jest także dramat dla lokalnych społeczności, dla których sprzedaż winogron lub produkcja wina jest najczęściej jedynym źródłem dochodu.
Powróćmy do wspomnianego Szczytu Climate Change Leadership Porto Summit 2018, który został zakończony podpisaniem Protokołu z Porto (The Porto Protocol), będącym wiążącym zobowiązaniem jego sygnatariuszy, niezależnie od obszarów swojej działalności, do dalszego przyczyniania się do łagodzenia skutków zmian klimatycznych. Inicjatywa ta, która nabiera szybkości dzięki staraniom domu winiarskiego Fladgate Partnership, Rady Miasta Porto, Stowarzyszenia Firm w Porto oraz Advanced Leadership, ma dwa główne cele. Po pierwsze, nakłanianie innych, by robili jeszcze więcej na rzecz ochrony klimatu. Każde zaangażowanie, nawet niewielkie, pomaga. Po drugie, celem jest także stworzenie platformy, w której uczestnicy będą się dzielili swoimi pomysłami i doświadczeniami, a także rezultatami wdrażanych rozwiązań w swoich firmach. Platforma ma także inspirować ludzi do ochrony klimatu.
W swym przemówieniu, były prezydent USA Barack Obama podkreślił, że globalne ocieplenie jest już rzeczywistością. Producenci win są bardzo wrażliwi na tę kwestię, a wymiana doświadczeń może być dla nich czymś bardzo pozytywnym. Zwrócił też uwagę, że siła opinii publicznej jest coraz mniejsza, gdyż ludzie tracą zaufanie do instytucji, a także do środków masowego przekazu. Rozwiązaniem także nie jest populizm, który według Baracka Obamy, odrzuca technologię i współpracę. Muszę przyznać, że coś w tym jest. Promowanie węgla - którego spalanie dramatycznie zanieczyszcza atmosferę – podczas Szczytu Klimatycznego w Katowicach jest skrajnym populizmem.
Były wiceprezes IPCC Mohan Munasinghe zauważył, że zmiany klimatyczne będą miały zasadniczy negatywny wpływ na ubogie społeczeństwa, dzieci i osoby w podeszłym wieku. Podkreślił także, że Protokół z Porto jest formą przekraczania granic zrównoważonego rozwoju i pójściem krok dalej, włączając do niego firmy, społeczeństwo obywatelskie oraz rządy krajów
Irina Bokowa, szefowa UNESCO w latach 2009 – 2017 zwróciła uwagę, że globalne ocieplenie ma już negatywny skutki na miejsce, które zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przytoczyła też niepokojące dane dotyczące uprawy winorośli, których tereny uprawne mogą się zmniejszyć między 23 a 75%. Produkcja win jakościowych może także być mniejsza o 2/3 w najważniejszych regionach winiarskich.

Pijmy wino i chrońmy naszą Ziemię
Na koniec, dodam tylko od siebie, że nie jestem i nie byłem wojującym ekologiem. Segreguję śmieci, z oporami, ale jednak przeszedłem na żarówki energooszczędne, nie śmiecę, itp. Postępowanie moje wynikało bardziej z przepisów i zwyczajów niż dogłębnego zrozumieniem ogromu niebezpieczeństw wynikających z postępującego globalnego ocieplenia.
W marcu podzielę się z Wami wnioskami z kolejnego szczytu w Porto – Climate Change Leadership – Solutions for the Wine Industry, który odbędzie się za niecałe dwa miesiące.

Źródło:
Revista de Vinhos
Radio Tok FM
Gazeta Wyborcza

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Najlepsze wina portugalskie w ocenie Wine Enthusiast


Najświeższy ranking najwyżej ocenionych win portugalskich według amerykańskiego czasopisma Wine Enthusiast. Członkowie panelu przyznali 35 winom ocenę powyżej 90 punków. Listę udostępniam dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego portalu Clube dos Vinhos Portugueses.





Mouchão 2013 Red (Alentejo) Fermented in traditional open-top granite tanks and aged for three years in ... 96 Points Portugal $60 Cellar Selection

Ramos-Pinto NV RP 20 Quinta do Bom Retiro Tawny 20 Years (Port) Old gold in color, this is the most complete style of aged ... 94 Points Portugal $70

Ramos-Pinto NV RP 30 Tawny 30 Years (Port) Very concentrated and with great richness, this is a real meditation wine ... 94 Points Portugal $109

Conceito Vinhos 2016 Conceito Red (Douro) A field blend from 90-year-old vines in the Douro Superior, this wine ... 94 Points Portugal $80 Cellar Selection

Quinta de Chocapalha 2015 CH by Chocapalha Red (Lisboa) Celebrating the family's Swiss roots (CH is the abbreviation for Switzerland), this ... 94 Points Portugal $50 Cellar Selection

Quinta de Chocapalha 2015 Vinha Mãe Red (Lisboa) This powerful wine offers great fruits, solid tannins and concentration. It comes ... 94 Points Portugal $50 Cellar Selection

Companhia das Quintas 2014 Herdade da Farizoa Reserva Red (Alentejo) Hugely dense and with firm tannins, this concentrated wine shows great structure ... 93 Points Portugal $35 Cellar Selection

Conceito Vinhos 2017 Conceito Branco White (Douro) This wine comes from 100-year-old vines, giving both concentration and intense white-fruit ... 93 Points Portugal $80 Cellar Selection

Mouchão 2014 Ponte das Canas Red (Alentejo) This is the second wine from this historic estate. It has much ... 93 Points Portugal $25

Boas Quintas 2016 Fonte do Ouro Reserva Especial Touriga Nacional (Dão) This wood-aged Touriga Nacional offers great weight and richness from the layers ... 93 Points Portugal $40 Cellar Selection

Henriques & Henriques NV Boal 15 Years Old Bual (Madeira) Old-wood aromas lead to a wine with great richness and spice. Lines ... 92 Points Portugal $75

Ramos-Pinto 2016 Duas Quintas Reserva Red (Douro) This structured wine is built for aging. Firmly tannic and with swathes ... 92 Points Portugal $44

Companhia das Quintas 2015 Quinta de Pancas Reserva Red (Lisboa) A selection of the best fruit goes into this concentrated wine. The ... 92 Points Portugal $30

Conceito Vinhos 2016 Vintage (Port) It's exciting to see Rita Marques, winemaker of her family's winery, launching ... 92 Points Portugal $90

Quinta de Chocapalha 2015 Red (Lisboa) This estate wine from this family property in the heart of the ... 92 Points Portugal $16 Editors’ Choice

Ramos-Pinto 2017 Duas Quintas Reserva Branco White (Douro) This wine is rich, layered with wood, spice and intense white fruits. ... 91 Points Portugal $30

Santos & Seixo 2012 Santos da Casa Reserva Red (Alentejano) This spicy, rich wine has all the warmth of southern Portugal, boasting ... 91 Points Portugal $25 Editors’ Choice

 Henriques & Henriques NV Verdelho 10 Years Old Verdelho (Madeira) A medium-dry style made from the Verdlho grape, this wine is fruity ... 91 Points Portugal $50

Mouchão 2012 Sobremesa Dessert Tonel Aged Alicante Bouschet (Alentejo) Made in a manner typical of many top Ports, this wine was ... 91 Points Portugal $35

Companhia das Quintas 2015 Portas da Herdade Reserva Red (Alentejano) A full, rich wine packed with tannins and layers of black fruits, ... 91 Points Portugal $20

Monte Branco 2015 Alento Reserva Red (Alentejano) This juicy red-berry-flavored wine is ripe and structured. It has a solid ... 91 Points Portugal $25

Henriques & Henriques 1997 Fine Rich Madeira Single Harvest Tinta Negra Mole (Madeira) While Tinta Negra is the workhorse grape of Madeira, it can also ... 91 Points Portugal $55

Companhia das Quintas 2015 Quinta do Cardo Vinha Lamedo Siria (Beira Interior) This rich, wood-aged wine also has a crisp edge from the bright ... 90 Points Portugal $50

Parras Vinhos 2016 Castelo do Sulco Seleção dos Enólogos Reserva Red (Lisboa) This generous wine offers flavors of licorice and black fruit. It comes ... 90 Points Portugal $11 Best Buy

Perescuma 2015 No. 1 Reserva Red (Alentejano) This powerful, wood-aged wine is hugely dense and generally massive. Bold black, ... 90 Points Portugal $100

Quinta de Paços 2016 Casa do Capitão-Mor Alvarinho (Vinho Verde) This ripe wine is just nicely ready to drink. It is full ... 90 Points Portugal $18 Editors’ Choice

Taylor Fladgate NV Chip Dry Extra Dry White (Port) This is a great aperitif Port, served with ice and with tonic. ... 90 Points Portugal $19

Boas Quintas 2016 Fonte do Ouro Reserva Red (Dão) A classic blend of Dão grapes including Alfrocheiro and Jaen, this wine ... 90 Points Portugal $19

Monte da Ravasqueira 2017 Coutada Velha Signature Red (Alentejano) This ripe, bold wine is full of dark fruits and ripe tannins. ... 90 Points Portugal $12 Best Buy

Santos & Seixo 2016 Santos da Casa Reserva White (Douro) With eight months in wood, this is a rich, creamy wine with ... 90 Points Portugal $25

Conceito Vinhos 2016 Contraste Red (Douro) This powerfully structured, young wine is dense and shot through with tannins ... 90 Points Portugal $27

Mouchão 2015 Dom Rafael Red (Alentejo) A soft, fruity, lightly textured wine from the Mouchão estate, this is ... 90 Points Portugal $15 Best Buy

Ribafreixo 2015 Pato Frio Red Edition Red (Alentejano) Well structured and rich, this wine has layers of dark fruits, ripe ... 90 Points Portugal $13 Best Buy

Quinta do Casal Branco 2016 Lobo e Falcão Reserva Red (Tejo) From selected grapes, this wine is richly structured and dense. It has ... 90 Points Portugal $26

Ramos-Pinto 2013 RP LBV Late Bottled Vintage (Port) An extra amount of bottle aging has given this rich wine a ... 90 Points Portugal $30


piątek, 11 stycznia 2019

Em busca da Modrý Portugal

Essa casta de uvas tinta cultivada na Europa Central inspirou-me pelo seu nome relacionado a Portugal, para aproximar aos leitores lusófonos dos vinhos da Morávia, uma das três regiões históricas da República Tcheca. Dependendo do país, a casta é conhecida também como Blauer Portugieser (Áustria), Portugieser/Kékoportó (Hungria), Portugizac Plavi (Croácia), Modra Portugalka (Eslovênia), Portugizer (Sérvia). A bem da verdade, não se sabe qual é a origem dela. Algumas fontes afirmam que terá sido Johann von Friest, ampelografista e botânico austriaco, que a descobriu em Portugal, implementando posteriormente na sua herdade de Vöslau.

Embora meu blog Winne Refleksje seja destinado aos vinhos portugueses e brasileiros, o nome da casta provocou, obviamente, uma exceção natural. Espero que gostem da ideia.


A República Tcheca é um país vizinho da Polônia há muitos séculos. O antigo provérbio diz “de vizinho ruim, nem o diabo quis saber”. No caso dos tchecos não é nada disso. Pelo contrário, o mais adequado seria o outro, a saber "com teu vizinho, casarás teu filho e beberás teu vinho". Os tchecos despertam-me emoções muito positivas pelo seu caráter nacional e cultura. Por incrível que pareça, mesmo que o polaco e tcheco pertençam ao grupo de línguas eslavas, prefiro, contudo, conversar com eles em inglês ou em português como é o caso de meus contatos profissionais com a Embaixada do Brasil em Praga. E a capital tcheca? Na minha imaginação parece um diálogo metafórico eloquente entre os séculos e as épocas que lá deixaram vestígios permanentes, na forma de uma arquitetura excepcional e, também, um sussurro de objetos do cotidiano olhando por trás das janelas de inúmeras lojas de antiguidades.

Ora bem, vamos voltar, contudo, aos nossos vinhos morávios provados por mim pela primeira vez quase duas décadas atrás, de fato por acaso, no caminho para o Norte da Itália. Lembro que fiquei bastante surpreendido com a qualidade deles. Em 2013, decidi fazer um curso de vinhos na Morávia que me permitiu, entre outras coisas, compreender melhor os vinhos produzidos na República Tcheca.
Regiões vitivinícolas
Felizmente, a divisão é simples e exata, uma vez que existem apenas duas regiões e algumas sub-regiões:

Região Vitivinícola Boêmia (Vinařská Oblast Čechy), dividida em duas sub-regiões vitivinícolas:

- Sub-região Vitícola de Litoměřice (Litoměřická vinařská podoblast)
- Sub-região Vitícola de Mělník (Mělnická vinařská podoblast).

Região Vitivinícola Morávia (Vinařská Oblast Morava), dividida em seguintes sub-regiões :

- Sub-região Vitivinícola de Slovácko (Slovácká vinařská podoblast),
- Sub-região Vitivinícola de Velké Pavlovice (Velkopavlovická vinařská podoblast),
- Sub-região Vitivinícola de Mikulov (Mikulovská vinařská podoblast),
- Sub-região Vitivinícola de Znojmo (Znojemská vinařská podoblast).

As acima referidas sub-regiões dividem-se ainda em comunas vitivinícolas que reúnem os vinhedos e parcelas cadastradas.

Vale a pena destacar que cerca de 96% da produção de vinhos tem a sua origem na Morávia. Por conseguinte, é melhor fazer essa distinção se falarmos dos vinhos tchecos em geral. A vitivinicultura local tem uma longa história. Teriam sido os legionários romanos que plantaram as primeiras vinhas.

No que diz respeito à classificação qualitativa dos seus vinhos, os tchecos adotaram um sistema bastante parecido ao alemão, ou seja, avaliando a maturação da uva durante a vindima e, consequentemente, o teor de açúcar no mosto.
É importante adicionar que, não há muito tempo, isto é, em 2009, foi adotado também o sistema de denominação de origem controlada VOC (Víno Originalní Certificace). Por enquanto, o sistema existe apenas na Sub-região Vitivinícola de Znojmo – VOC Znojmo.

Nos rótulos constam também as denominações conforme o teor do açúcar residual no vinho
suché – seco
polosuché – meio-seco
polosladké – meio-doce
sladké – doce

Um grande problema para os amantes lusófonos de vinhos podem ser as designações das castas de uvas tchecas. Nas regiões Vitivinícolas da Boêmia e Morávia podemos encontrar 27 castas tintas e 24 brancas, inclusive as internacionais. Algumas delas resultam de cruzamentos das cepas frequentemente realizadas na República Tcheca durante a época comunista, por exemplo, Pálava, Aurelius (castas brancas), Neronet (casta Tinta). De qualquer modo, para facilitar o entendimento dos rótulos , elaborei um pequeno glossário :

Castas brancas
Ryzlin Rýnský (Riesling), Ryzlink Vlašský (Welschriesling), Rulansdské Bílé (Pinot Blanc), Rulansdské Šedé (pinot gris), Sylvánské Zelené (Sylvaner), Vetlínské Zelené (Grüner Vetliner), Neuberské, (Neuburger), Tramín Červený (traminer).
Castas tintas
Frankovka (Blaufränkisch, Kékfrankos), Modrý Portugal (Portuguiser), Rulansdské Modré (Pinot Noir), Svatovavřinecké (Sankt Laurent).




A região vitivinícola de Morávia situa-se mais ou menos no mesmo paralelo que as regiões vitivinícolas da Alemanha ou na Alsácia. Contudo, o clima morávio é mais frio, uma vez que tem o caráter continental e não atlântico como é o caso das regiões vinícolas alemãs.


Sem dúvida, o estilo de vinhos morávios é nórdico. Em geral, são vinhos bastante leves, austeros, com boa acidez e relativamente baixo teor alcoólico. Os viticultores locais destacam sobretudo os vinhos brancos, mas vale a pena provar os tintos que podem ter uma boa fruta e um equilíbrio. Recomendo provar também os vinhos pozdní sběr (colheita tardia) ou mesmo polosladké – meio-doce justamente por causa daquele equilíbrio sofisticado entre a acidez nórdica e o açúcar residual.

Os vinhos morávios não são muito conhecidos no exterior, uma vez que a produção nacional cobre apenas 40% do consumo doméstico, que gira em tornos dos 21 litros per capita ao ano.

Para os apreciadores dos vinhos biológicos, a Morávia parece ser uma terra prometida. Alguns anos atrás surgiu o movimento de Autentistas que reúne os pequenos produtores, que têm por objetivo a produção de vinhos de forma mais natural possível, com a intervenção humana reduzida ao mínimo. Sem entrar muito nos detalhes, o movimento de Autentistas sofreu um cisma, organizando agora dois festivais distintos de vinhos naturais: Autentikfest (http://autentikfest.cz/) e Letní slavnost autentických vín (https://www.facebook.com/julyrendezvous/).

Turismo
A Morávia é um excelente destino para passar as férias em bicicleta. A rede de ciclovias é bem desenvolvida, conectando as principais cidades históricas como, por exemplo, Mikulov e Veltice, além de pequenos vilarejos, com inúmeras caves com bons vinhos locais. O ambiente é descontraído e sem pretensões. No ano passado passei 5 dias andando de bicicleta com a esposa e filho de 6 anos. Estávamos instalados no parque de camping Apollo, a 3 km da cidade histórica de Lednice.
As ciclovias frequentemente passam por perto de pequenos produtores de vinhos, aonde podemos descansar com uma pequena taça de Vetlínské Zelené. Contudo, a minha “missão enológica” foi procurar os vinhos tintos feitos a partir da casta Modrý Portugal. Infelizmente, dessa vez não achei muitos rótulos, uma vez que a casta frequentemente fazia parte de um blend com, por exemplo, a Frankovka. Por outro lado, provei outros vinhos tanto brancos como tintos, laranja e rosé que despertaram minhas emoções. De qualquer modo, tenho agora mais motivação para dar, em breve, mais uma volta por terras morávias em busca da misteriosa casta Modrý Portugal.


poniedziałek, 3 grudnia 2018

Graham’s Vintage Port 2016

Czy zastanawialiście się jak będziecie przywoływać na pamięć 2016 rok za 5, 10, a nawet 30 lat? Może wniósł coś szczególnego w Wasze dotychczasowe życie, co warte byłoby nie tylko zapamiętania, ale również uchwycenia i przechowania przez kolejne dekady.

Na początku października uczestniczyłem w wyjątkowej dla mnie degustacji win porto z okazji premiery na polskim rynku Graham’s Vintage Port 2016, którego importerem jest Centrum Wina. Próbowanie win porto Vintage niemal tuż po zabutelkowaniu jest nie tylko przejmującym doznaniem organoleptycznym, ale także niekonwencjonalną inspiracją dla imaginacji, wrzuceniem butelki z listem do wód oceanu ze skrupulatnie odnotowaną datą.

W świat win porto Graham’s wprowadził nas João Vasconcelos, przedstawiciel Symington Family Estate największego domu winiarskiego w Porto, do którego należy ponad 30 quint w Douro. W ostatnim czasie firma poczyniła też poważnie inwestycje w innych częściach Portugalii, w tym w Alentejo.

W XIX wieku Portugalię i Wielką Brytanię łączyły ścisłe więzy polityczne i gospodarcze, a przymierze podpisane w XIV wieku obowiązuje do dziś.

Firma W & J Graham’s została założona w Porto w 1820 roku przez dwóch braci Wiliama i Johna Graham, którzy pochodzili ze Szkocji. Starszy z rodzeństwa Wiliam założył wcześniej firmę handlową w Lizbonie już pod koniec XVIII wieku. Natomiast młodszy John osiadł się w Porto, gdzie z powodzeniem handlował winem. Celem założonej przez nich spółki W & J Graham & Co była produkcja i handel winami porto, które już wtedy były sławne. Spółka bardzo prężnie się rozwijała i przechodziła z pokolenia na pokolenie. Już pod koniec XIX wieku cieszyła się niezrównaną reputacją, jeśli chodzi o produkcję najwyższej jakości porto Vintage.

W 1882 roku dołączył do nich młody, przybyły z Glasgow Andrew James Symington, który przepracowawszy w firmie zaledwie pięć lat założył własny biznes związany z winem. Żeniąc się z Beatrice de Carvalhosa Atkinson, dołączył do rodziny, która od połowy XVII wieku zajmowała się handlem winem porto, przyczyniając się spektakularnego rozwoju familijnych interesów. W ciągu XIX wieku Symingtonowie byli już potentatami w Douro. Niemal sto lat później, w 1970 roku, potomkowie obydwu przedsiębiorczych rodów spotkali się przy stole negocjacyjnym, podpisując umowę sprzedaży W & J Graham. Symingtonowie przejęli firmę wraz z ogromną ilością beczek w winem porto w Vila Nova de Gaia. Oprócz Graham’s firma jest właścicielem takich marek jak Warre’s, Dow’s i Cockburn’s. Gwoli ciekawości dodam tylko, że rodzina Graham stworzyła w 1981 nową markę win porto Churchill’s. Nazwa skądinąd nie pochodzi od najsławniejszego premiera Wielkiej Brytanii.

Miguel Torga, jeden z wybitniejszych poetów i pisarzy portugalskich w XX wieku, piewca Douro, napisał poetycko o tym regionie, że jest „naddatkiem Natury” (excesso de Naturesa). Porto Vintage jest zatem emanacją jej mocy, dzięki której jest winem tak długowiecznym i kompletnym w swej istocie. Fascynującą mnie tematykę porto Vintage zgłębiłem w przystępny sposób w jednym z moich wcześniejszych artykułów. Przy okazji zapraszam do lektury.

Gdy jesienią 2016 zbierałem informację do artykułu o winobraniu od dourowskich winiarzy nie spodziewałem się, że dwa lata później będziemy mieli do czynienia z deklaracją klasyczną porto Vintage. Teraz, gdy go przeglądam, tylko Tiago Alves de Sousa z Alves de Sousa przewidział to, co się stało dwa lata później. Aż 63 producentów z Douro zadeklarowało swoje porto Vintage 2016. To o 13 więcej niż w nadprzyrodzonym roczniku 2011.

Wspomniany wyżej João Vasconcelos powiedział, że ci producenci, którzy ryzykując wiele poczekali na deszcz zebrali idealnie dojrzałe grona. Opady bowiem pojawiły się 13 września, kończąc okres niezwykle upalnego lata. Po deszczu przez kilka tygodni świeciło słońce i to była owa łaska Natury, dzięki której solidarnie największe domy winiarski, angielskie i portugalskie, postanowiły zadeklarować Vintage 2016 wczesną wiosną 2018. Symingtonowie zadeklarowali swoje Vintage zaledwie 10 razy w ciągu ostatnich 40 lat. Ostatnim rocznikowym Vintage był 2011.

Graham’s The Stone Terraces Vintage Port 2016
The Stone Terrace to nazwa niewielkiej 2,9 hektarowej w należącej do Symingtonów posiadłości Quinta dos Malvedos. Wino niemal ciemne jak noc. Nos przypominający kompozycję szkatułkową, bogaty i niezwykle złożony. Jeżyny i suszone śliwki grają pierwsze skrzypce, na drugim planie pojawiają się tlące świeżością nuty truskawek i liście kwiatów w mineralnej ramie. Usta obfite, ociekające luksusem, oparte o najwyższej próby taninach i szlachetnej kwasowości, piękny owoc i niesłychanie długa końcówka.
Na marginesie dodam, że wino otrzymało 20 punktów, czyli maksymalną notę od magazynów winiarskich Revista de Vinhos oraz Vinhos Grandes Escolhas.

Graham’s Vintage Port 2016
Kolor nieco jaśniejszy, podchodzący pod ciemny fiolet. W nosie pięknie poukładane aromaty czarnej porzeczki, jeżyny i wiśni. Sporo czarnej czekolady, nut balsamicznych. Usta wzniosłe, pełne dojrzałych owoców, balsamiczne, oparte na idealne zakreślonej kwasowości, wyrafinowanych i niezniszczalnych taninach. Potęga siły i harmonii.

Obydwa wina pieszczą zmysły za młodu, inspirują, ale z kolejnymi latami staną się nasiąkniętą czasem zapisaną kartką papieru. Może jednak spróbować uczcić 2016 rok za kilkadziesiąt lat? Wszystko przemija, ale Graham’s Vintage Port nigdy.



PS Degustacja odbyła się w Amber Room. Zaproszenie dostałem od Winicjatywy.



wtorek, 13 listopada 2018

Port Vintage 1980, remembering Lech Wałęsa and Solidarity

What is Vintage Port to me? It is an infinite organoleptic symphony, a source of deep emotion and kind of a unique time machine that manages to drive my mind to the past years.

Last Friday, we, the Brazilian and Polish staff of the Brazilian Embassy in Warsaw, organized a farewell for our superior, HE Alfredo Leoni, the Ambassador of Brazil in Poland. The old rule of the Rio Branco Institute, the Brazilian diplomatic academy, says clearly that it is not appropriate to praise a superior in public. However, it needs to be emphasized that we have worked with a real gentleman.

I used to be responsible for the selection of wines for the Ambassador. It was a great experience and a source of satisfaction.

I had bought a bottle of Warre’s Vintage Port 1980 to share with my workmate Kamil Głuszek.
Telling the truth, we didn’t know when to open it, but a great opportunity was about to come. We decided that it would be our souvenir for the Ambassador connected somehow with our country and its history.

Offering the bottle, I said to the Ambassador that the Vintage Port is like an old calendar page found in the drawer. The year 1980 was very important in Poland and in Eastern Europe. Lech Wałęsa became the leader of the workers’ strike in the Gdansk Shipyard, and co-founded and later assumed leadership of Solidarity, the Soviet bloc's first independent trade union. Almost ten years later, Lech Wałęsa and his Solidarity contributed to the fall of the Communism, both in Poland, where everything began in 1989, and in other countries throughout Eastern and Central Europe.

During my short speech, I emphasized that unfortunately a new history of Poland was being written and his name was being expelled from our recent history by his political opponents.

I remember the workers’ strike in 1980 quite well. We all felt hope that things might change in Poland, and when he won the Nobel Peace Prize in 1983 I was studying in the Brazilian school in Porto Alegre.

Port Vintage 1980 used to be quite underestimated, but whenever you open it think about Lech Wałęsa, Solidarity and the winds of change in Eastern and Central Europe. Do it especially now when they are blowing from the opposite direction.




wtorek, 6 listopada 2018

Grandes Escolhas Vinhos & Sabores 2018 – fotorelacja z komentarzem.

W ubiegły poniedziałek uczestniczyłem w drugiej edycji winiarskiego eventu Grandes Escolhas Vinhos & Sabores 2018, zorganizowanego z dużym rozmachem w Lizbonie w dniach od 26 do 29 października. Według organizatorów – czasopisma Grandes Escolhas – jest to największa impreza branżowa w Portugalii. O ile pierwsze trzy dni targów są szeroko otwarte dla publiczności, to czwartego dnia spotykają się przedstawiciele sektora winiarskiego.
Odniosłem wrażenie, że w tym roku było chyba troszeczkę mniej producentów. Może to efekt napiętego kalendarza wydarzeń branżowych w Lizbonie? Na początku listopada rozpoczęła się konkurencyjna impreza organizowana przez czasopismo Revista de Vinhos. Udział w takich eventach to spory przecież wydatek. Oprócz wynajęcia powierzchni trzeba też zapłacić za pobyt hotelu i jedzenie. Dlatego też mniejsi producenci dzielą się kosztami i wspólnie pokazują wina przy jednym stoisku. Tegorocznie wydarzenie w Lizbonie bardzo mi się podobało. Nie było takiego ścisku jak rok temu. Można było dłużej porozmawiać. Odwiedziłem też paru winiarzy spotkanych w Warszawie podczas Wines of Portugal Grand Tasting 2018. Uważam, że w tym roku selekcja producentów była bardzo dobra i świetnie oddała to, co obecnie się dzieje w portugalskim winiarstwie. Moje gratulacje dla organizatorów - PPCC, Wines of Portugal i Winicjatywy.

Portugalscy winiarze nie mają powodów do narzekań. Obecnie panuje moda, a wręcz snobizm na Portugalię. Wina bardzo dobrze się sprzedają zarówno w kraju jak i zagranicą. Nie mam na myśli tylko ogromnego rynku portugalskojęzycznej Brazylii i Angoli, ale przede wszystkim Stany Zjednoczone, Kanadę oraz Wielką Brytanię. Portugalczycy podkreślają, że zmieniło się istotnie postrzeganie ich win. Nie cena, ale wysoka jakość połączona z eklektyzmem i nutą egzotyki stanowi o ich sile. Dziennikarze zagraniczni, sommelierzy i miłośnicy wina zgodnie zastanawiają się jak w takim małym kraju można znaleźć 250 różnych odmian winorośli, tak wiele regionów i siedlisk?
Mój przyjaciel Pedro Caixado, współwłaściciel Wine Baru Nova w Lizbonie twierdzi wręcz, że od kilku lat jest wciąż oblegany przez winoholików Północnej Ameryki i krajów skandynawskich, którzy zakochują się bez reszty w portugalskich winach. Między innymi dlatego też butelki często pochodzące od małych producentów trafiają do kart najlepszych restauracji na świecie.
Irytuje mnie ogromny dysonans w postrzeganiu win portugalskich w Polsce i zagranicą. W moim odczuciu to na portugalskich właścicielach największej sieci dyskontów w Polsce spoczywa duża część odpowiedzialności za ten stan rzeczy. Jak można tak beznadziejnie eksponować rodzime wina w Polsce. Niechlujstwo, bałagan - to najczęstszy widok na półkach z winami w dyskontach Owada. Chciałoby się powiedzieć que vergonha ! Dla porównania odwiedziłem osiedlowy Pingo Doce w São do João do Estoril. Butelki są bardzo dobrze wyeksponowane. Nawet ambitniejsi winemakerzy nie wstydzą się wstawić tam swoich win. Uważam, że obecnie Owad oddaje niedźwiedzią portugalskim producentom w Polsce i tyle.

Fotorelacja z eventu Grandes Escolhas Vinhos & Sabores 2018


1. Ana Almeirante & Herdade dos Arrochais, Alentejo

- Wino musujące zrobione ze szczepu, którego nie znałem: Espumante Rosé Tinta Caiada Bruto Natural Reserva 2013


2. CARM - Douro Superior - o tym bardzo dobrym producencie pisałem w jednym z ostatnich moich wpisów (importer w Polsce - Atlantika)

3. Vale dos Ares - głośne wina od butikowego producenta z podregionu Monção e Melgaço (Vinho Verde, importer w Polsce - Wine & People)


4. Carlos Coutinho & Cazas Novas - perełka z regionu Vinho Verde. Butelki od tego producenta znajdują się w kartach londyńskich restauracji z gwiazdkami Michelin.

5. Azores Wine Company - zimna lawa w kieliszku. Jestem pod ogromnym wrażeniem wulkanicznych win z Wysp Azorskich.


6. Cortes de Tua - to para enologów Ana de Almeida i Duarte Costa. Zaledwie 15 hektarów w Douro Superior. Wysoko położone winnice, stare krzewy winorośli - idealne warunki do tworzenia win eleganckich i mineralnych, w szczególności białych.


7. Alves de Sousa - Rozmowa z Domingos Alves de Sousa była dla mnie zaszczytem. Jego syna Tiago poznałem rok temu. Ogromny talent i wizja przyszłości Douro

8. Simone Duarte - znajoma Brazylijka, właścicielka agencji PR Out of Paper w Portugalii. Niestrudzona propagatorka win portugalskich w Brazylii.

9. Luísa Borges z młodszą siostrą & Vieira de Sousa - Bardzo zdolna enolog zarządzająca rodzinną firmą w Douro. Jej tata zgromadził ogromne zapasy starych roczników win porto.


10. Murganheira Vinhos & Espumantes - portugalskie wina musujące to tegoroczne moje odkrycie. Producenci Cavy mają powody do zmartwień.

11. Manuel Almeida Garret & Almeida Garret Wines, Beira Interior - przyjaźń zadzierzgnięta w Warszawie podczas Wines of Portugal Grand Tasting 2018.Znakomite wina z górzystego regionu Beira Interior. Co ciekawe, jego przodek, Almeida Garret, jest uważany za najwybitniejszego twórcę portugalskiego romantyzmu.

12. Tiago Cristóvão & Monte Barbo, Beira Interior - to także znajomość z Wines of Portugal Grand Tasting 2018. Butelkę Monte Barbo Reserva 2013 (syrah i cabernet sauvignon otworze za dziesięć lat.

13. Quinta da Côrte - portugalska posiadłość we francuskich rękach. Absolutnie eleganckie Porto Vintage 2015.

14. Vasques de Carvalho - butikowy producent win porto, o którym pisałem już w ubiegłym roku. Potężne i przestrzenne Vasques de Carvalho Vintage 2016

16. Casca Wines - equipa enologów bez winnic tworząca absolutnie wysokiej jakości wina w różnych regionach Portugalii.

17. Sogevinus i jego perły w koronie

18. Moja lektura obowiązkowa