piątek, 24 maja 2013

Cava czy kawa? Cz.II

Korzystając z chwili świętego spokoju postanowiłem wrócić do tematu win musujących, o których pisałem w ubiegłym roku przy okazji degustowania Cavy Brut Jove od Familii Olvieda, rodzinnej niegdyś firmy założonej przez Don Josep Oliveda Casanova i jego żony Dony Joana Rigau Ros w 1948 r. Muszę przyznać, iż w międzyczasie stałem się wyznawcą katalońskich bąbelków chyba za sprawą ubiegłorocznego pobytu na wspinaczce skałkowej w Prioracie. Lodowata Cava na górskim kampingu sączona z kieliszka chłodzącego starte do krwi dłonie była jak dla mnie absolutną pigułką szczęścia.
FAMÍLIA OLIVEDA Cava Brut Nature Reserva to ciekawa i raczej niedroga moim zdaniem okazja do spróbowania niedosładzanej (brut nature) Reservy. W odróżnianiu od swojej młodszej siostry , Brut Jove, wykonana jest z dwóch a nie trzech klasycznych dlań lokalnych szczepów, a mianowicie Macabeo, Xarell.lo. Jako Reserva znaczenie dłużej też dojrzewała w butelce – 30 miesięcy.
Unoszona drobnymi bąbelkami niezwykle miękka i trwała pianka zatrzymała się na brzegu kieliszka, który przybrał jasnożółty kolor. Nos owocowy wyrażony subtelnymi aromatami gruszki i cytrusów polanymi tostową zasmażką. W ustach sporo świeżości dzięki wysokiej kwasowości przecinającej miękko podniebienie. Reserva ma zdecydowanie więcej ciała niż Jove i moim zdaniem powinna się dobrze harmonizować z obfitszymi wiosennymi przestawkami.


Nowy pryncypał, nowa kawa.

Nadal doskonalę się jako zakładowy barista. Niedawno na naszych biurkach pojawiła brazylijska mała czarna „Pilão”, nazywana przeze mnie naukową. Jest niezwykle mocna i aromatyczna. Stawia natychmiast na baczność wszystkie moje szare komórki wypompowane nocnym chałturzeniem. „Um café científico?” – pytam się mojego nowego szefa ilekroć wiedzę go zdezorientowanego notorycznym brakiem stołecznego słońca.


Źródło: zakup własny w sklepie El Catador na Saskiej Kępie.
Cena 39 zł.