poniedziałek, 14 października 2013

Aurora zawinęła do supermarketów

W ubiegłym tygodniu największa spółdzielnia winiarska w Brazylii Cooperativa Vinícola Aurora znajdująca się w regionie Serra Gaucha, stan Rio Grande do Sul, pochwaliła się sukcesami osiągniętymi na rynku polskim. Według informacji zamieszczonej na stronie internetowej spółdzielni, wina z Aurory sprzedawane są w ponad 400 sklepach należących do 5 największych sieci handlu detalicznego, a mianowicie Auchan, Simply, Piotr i Paweł, Marcpol oraz E. Leclerc, a także 200 punktach sprzedaży specjalistycznej.
Szefowa działu eksportu spółdzielni Aurora, Rosana Pasini, ma bardzo ambitne plany wobec rynku polskiego i zamierza podwoić dystrybucję win do końca 2014 roku. Dlatego też już od listopada wina z Aurory będą eksponowane na stoiskach w sklepach należących do wyżej wymienionych sieci handlu detalicznego. Rosana Pasini uchyliła także rąbek tajemnicy handlowej. “Jesteśmy w trakcie negocjacji z innymi sieciami handlu detalicznego w Polsce i stąd bierze się nasza wiara we wzrost w przyszłym roku”.

Rosana Pasini

Spółdzielnia Vinicola Aurora powstała w 1931 roku z inicjatywy kilkudziesięciu rodzin włoskich przybyłych do Rio Grande do Sul pod koniec XIX w, a obecnie skupia około 1100 producentów.
W konkursie winiarskim Mundus Vini zorganizowanym na przełomie sierpnia i września w Neustadt trzy wina z tej spółdzielni zostały wyróżnione medalami: Aurora Espumante Chardonnay Brut, Aurora Reserva Chardonnay 2013 oraz Aurora Reserva Merlot 2011.
Źródło: Cooperativa Vinícola Aurora, Bento Gonçalves-RS, Brazylia.

czwartek, 3 października 2013

Pejzaże IX

Całkiem niedawno otworzyłem butelkę skądinąd dla mnie ważną, gdyż właśnie od niej w 2007 roku zacząłem archiwizować wina, odkrywszy wcześniej w podziemiach domu mojej teściowej w Łodzi dobre miejsce do stworzenia małej piwniczki. Nawiasem mówiąc kibice piłkarscy czekali na ostatni odcinek A-2 w związku z Euro 2012 a ja z piwniczką, którą dzięki funduszom unijnym mam teraz prawie pod nosem.
Zapewne wielu czytelników Magazynu Wino pamięta broszurkę zamieszczoną chyba w kwietniowym wydaniu z 2007 roku, reklamującą nowy sklep internetowy, doskonale obecnie nam znany „101 win”. Skuszony wtedy magią Riojy a nie wiedzą nabyłem w promocyjnej cenie, bodaj za 50 zeta, dwie butelki Paisajes IX 2004, zrobione w ramach projektu winiarskiego „Paisajes y Vinedos”, powstałego w 1998 roku z połączenia sił i wiedzy modernisty Miguel’a Angel de Gregorios, właściciela cenionej Finca Allende (Rioja Alta) oraz znanego marchanda Quim’a Villa, właściciela Villa Vineteca.

Do produkcji Paisajes dobierane są winogrona nabyte od najlepszych winogrodników, których winnice położone są z różnych częściach apelacji. Co ciekawe, poszczególne etykiety Paisajes posiadają numeracje zapisaną rzymskimi cyframi określającymi miejsce pochodzenia winogron.
Impulsem do sięgnięcia po nieco zapomniane przeze mnie Pejzaże IX była okładka Dekantera i artykuł na temat poszczególnych roczników Riojy. Ku mojemu zadowoleniu 2004 został uznany jako „Excelente”, co sprawiło, że przy najbliższej okazji wsiadłem do auta i niespełna półtorej godziny później wyciągałem butelkę z piwniczki.
Muszę wyznać, iż uwielbiam uczucie poprzedzające otwarcie butelki spoczywającej dłuższy czas w moim winnym archiwum. Przywodzi mi to na myśl zabawy z dzieciństwa polegające na zakopywaniu i po pewnym czasie odkopywaniu jakichś pamiątek, butelek z liścikami i takie tam.
Paisajes IX składa się po połowie z Tempranillo i Garnachy pochodzących z winnic położonych w okolicach miejscowości Nalda, obsadzonych starymi, bo 40-60 letnimi krzewami. Wino dojrzewało 14 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego.
Początkowo Pejzaże IX wyglądały a raczej pachniały raczej blado w kieliszku. Nos wydawał się nieco ewoluowany. Pomyślałem wtedy, że przesadziłem znowu ze zbyt długim trzymaniem flaszki w piwnicy. Z drugiej strony lubię podejmować tę nieco ryzykowną grę z winem, zastanawiając się, czy w butelce nie znajdę przypadkiem zwietrzałego trupa.
Tym razem po dłuższej chwili pojawiły się niezwykle subtelne aromaty wiśni i jeżyn zrównoważone nutami mięty, przypraw korzennych zamkniętych w pudełku od cygar. Wino aksamitne w ustach, wypełnione cicho szepczącym owocem, pięknie wtopionymi taninami, ostrożnie zarysowaną kwasowością oraz finiszem ad infinitum. Wino do ostatniej swej kropli w kieliszku przykuwało uwagę, ewoluowało, zachowując cały czas równowagę.
Ostatnio niezbyt często sięgałem po Rioję. Może dlatego, że kilkakrotnie natrafiałem na „danonkowate” butelki, które wylewałem do zlewu. Natomiast Paisajes IX dostarczyło mi sporo emocji i wrażeń, dlatego też zdecydowanie nie żałowałem zakupu i kilku lat czekania.
Last but not least. Wyprodukowano zaledwie 4220 butelek Pejzaży IX i cieszę się, że ostała mi się jeszcze jedna flaszka.