wtorek, 21 lipca 2015

Merlocik według Vargi

…”Nienawidził merlotów za ich owocowość, za ich podlizywanie się niskim gustom pijących, za to, że wszystkie kobiety, z którymi się spotykał i z którymi mu nie wyszło, zawsze zamawiały w kawiarni czy restauracji. Gdy widział merlota na półce w sklepie, przechodził go nieprzyjemny dreszcz, potem od razu nim wstrząsało i dostawał gęsiej skórki, merlot samym pojawieniem się w zasięgu wzroku powodował u niego odruch wymiotny. Merlota mógł wypić już tylko wtedy, kiedy nic już nie czuł, a więc gdy miał w sobie co najmniej trzy, a może nawet i cztery butelki innego wina…”
Krzysztof Varga „Masakra”
Wydawnictwo Wielka Literatura, 2015.


Ach, te winne tradycje w kraju nad Wisłą…

p.s. A tak na marginesie Chateau Pétrus Pomerol A.O.C. to obecnie 100% merlota, a książkę naprawdę polecam.