czwartek, 14 stycznia 2016

Bojkotujmy niemieckie rieslingi!

Dopiero wczoraj zorientowałem się, że w moim poście z dnia 8.01.2016 r. napisałem iście prorocze słowa: „Śpieszmy się zatem pić i kupować niemieckie rieslingi, zanim stanie się to niepatriotyczne...”
Dwa dni później jedna z czołowych posłanek rządzącej partii napisała na twitterze:
„NIEMCY! Zanim obejmiecie Polskę "za karę" swymi sankcjami gospodarczymi, za to, że przepędziliśmy w wyborach reprezentantów WASZYCH interesów w NASZEJ Ojczyźnie, SPŁAĆCIE najpierw swe historyczne rachunki wobec Polski.
Wasz Tusk polskiego ducha nie zgasił.
Wasze ataki na nic, TYLKO nas JEDNOCZĄ
BOJOTUJMY, tam gdzie można, prasę, towary i banki niemieckie! Za ich "kary", sami wymierzajmy Niemcom gospodarcze kary..."


p.s. I śmieszno, i straszno.

piątek, 8 stycznia 2016

IV Świąteczny Kiermasz Winicjatywy – dwadzieścia parę dni później

Dwunasty grudnia był dla mnie jedynym w swoim rodzaju dniem. Przyznaję, że urwałem się wtedy z demonstracji w obronie TK, by móc wznosić ochy i achy przy kolejnym degustowanym kieliszku świątecznego rieslinga. Gdy wydostałem się z tłumu ludzi i Mokotowską kierowałem się na ulicę Mysią, gdzie organizowane były degustacje i kiermasz Winicjatywy, nagle uświadomiłem sobie, że historia właśnie zatoczyła koło. Przypomniałem sobie, że chyba po rozróbie Pomarańczowej Alternatywy na placu Feliksa Dzierżyńskiego pobiegłem do pobliskiej winiarni Marywil na Senatorskiej, gdzie z licealnymi kolegami opijałem młodzieńcze zaangażowanie polityczne. Skojarzenie tych dwóch wydarzeń z winem w tle było dla mnie fascynującym uczuciem.
Nie widzę sprzeczności w tym, że po świętach napiszę kilka zdań na temat rieslingów świątecznych, gdyż, jak zauważył prowadzący degustację redaktor Marcin Jagodziński, „po rieslinga sięga się nawet, gdy się nie wie, po co po się sięga”.
Mnie najbardziej przypadł do gustu Schenk-Siebert Phalz Riesling Kabinett trocken Aufstand 2014 (39 zł, Pod Pretextem). Arcyuniwersalny riesling, soczysty, z lekko wyczuwalnym cukrem resztkowym, idealnie sprawdził się na wigilijnym stole. Na marginesie dodam, że były to moje najzdrowsze święta od lat, bo przez kolejne dwa dni jadłem tylko i wyłącznie śledzie i raczyłem się rzeczonym rieslingiem. W sylwestrowy wieczór także o nim nie zapomniałem. Śpieszmy się zatem pić i kupować niemieckie rieslingi, zanim stanie się to niepatriotyczne...
Z degustacyjnej konfrontacji win z Portugalii i Hiszpanii, wirtuozersko przeprowadzonej przez Ewę Rybak i Krzysztofa Dobryłkę, winiarskich przedstawicieli zwaśnionych od wieków krajów, zapamiętałem przede wszystkim majstersztyk, jakim okazał się Niepoort Dão Rótulo 2013 (49 zł, Atlantika).
Eksperymentator, kardynał winiarstwa w Douro Dom Dirk Niepoort zrobił doprawdy piękne, zarazem sprzeczne w sobie wino, szepczące z kieliszka „śpiesz się powoli”.
Ten niezwyczajny dzień zakończyłem uczestnicząc w iście filozoficznym seminarium na temat przechowywania winiarskich dzieł wybitnych winemakerów, prowadzonym przez Pana Andrzeja Różyckiego, pasjonata i kolekcjonera przezacnych butelek, założyciela pierwszej w Polsce profesjonalnej przechowalni win szlachetnych SARWINE. Ten techniczny, ale i zarazem pobudzający wyobraźnię wykład został uwieńczony otwarciem dwóch ongisiejszych win:
PS. W nowym roku życzę sobie więcej takich dni i emocji!