czwartek, 30 czerwca 2016

Douro w Warszawie

Choć jestem miłośnikiem Portugalii, to wstyd mi przyznać, że pierwszy raz uczestniczyłem w czerwcowym wydarzeniu „Flavours of Portugal ”. Nie wiem jak było w ubiegłych latach, ale w tym roku to region Douro zdecydował, aby wysłać do Warszawy silną drużynę złożoną z czternastu producentów skupionych wokół projektu Soul Wines.
Mimo że na co dzień nie sięgam po wina z Douro, to w dość krótkich odstępach czasu napisałem dwa posty na temat butelek z tego historycznego regionu winiarskiego. Korespondencja mailowa z Sandemanem i Paulo Ruão, enologiem odpowiedzialnym za winifikację w Lavradores de Feitoria, okazała się dla mnie kopalnią wiedzy i źródłem inspiracji do dalszego wgłębiania się w świat dourowskich flaszek. Co więcej, odkorkowanie między innymi Meruge Tinto 2008 i Quinty da Costa de Aguaneiras 2008, o której będę pisać w kolejnym poście, pozwoliło lepiej zdefiniować mój gust. Dużą przyjemność sprawiają mi starsze, przede wszystkim jednoodmianowe, dourowskie butelki od solidnych producentów, pochodzące z wyżej położonych winnic z północną ekspozycją. Inaczej jest z nowszymi rocznikami czerwonych win, które niekiedy wydają mi się zbyt mocno przytulone do nowej beczki, ekstraktywne, przez co wydają mi się zbyt napastliwe na podniebieniu i nie do końca zrównoważone.
Dlatego też otwarta we wrześniu ubiegłego roku Quinta de Vallado 2012, pierwsza z trzech butelek nabytych w portugalskim dyskoncie, zbytnio nie przypadła mi do gustu. Kolejną otworzę zapewne za jakiś czas, gdyż po kilkuletnim leżakowaniu w butelce wina te stają się przystojne, a nawet w niektórych przypadkach nabierają nieco burgundzkiej urody, czego przykładem jest wspomniany Meruge Tinto 2008. Co ciekawe, słowo borgonhês kilka krotnie padało podczas rozmów z winiarzami z Douro. Część winemakerów mówi wręcz o odchodzeniu od dotychaczawowego stylu win. Na podstawie hasłowych raczej rozmów nie potrafię wywnioskować, czy mamy do czynienia z przejściową modą, wynikająca ze zmiany trendów i upodobań konsumenckich, czy też jesteśmy świadkami powolnego wykuwania się nowego pomysłu na wina czerwone.
Warto przypomnieć, że wizjoner winiarstwa luzytańskiego Dirk van der Niepoort był prekursorem burgundzkiego stylu win w tym regionie. Tiago Sampaio, młody winemaker z amerykańskim doktoratem w kieszeni i zarazem właściciel posiadłości Folias de Baco mówił raczej o dwóch równoległych tendencjach zarysowujących obecnie w dolinie Douro. Rzeczywiście, część winiarzy skłania się do robienia win bardziej zaokrąglonych, przystojniejszych i przyjemniejszych do picia za młodu, ale i niekiedy bez wystarczającej struktury nieodzownej do długowieczności. Są i też tacy winiarze, którzy po porostu oszczędzają na nowych beczkach, co winom wychodzi na dobre.
A tak w ogóle, Tiago Sampaio aparycją i sposobem postrzegania wina bardziej przypomina mi terroiristów z Langwedocji niż winiarzy z Douro. Jego winnice rozciągają się na granitowo-łupkowym podłożu w subregionie Cima Corgo na wysokości od 500-700 metrów n.p.m., a najstarsze krzewy winorośli liczą ponad 70 lat.

Olho no Pé Vinhas Velhas Branco 2013. (13,5%)
Owoce pochodzą z ponad 70-letnich krzewów reprezentujących co najmniej 10 różnych odmian winorośli, przy czym dominują viosinho, gouveio i rabigato. Przez 12 miesięcy wino dojrzewało na osadzie. W ataku wyraźne nuty kwiatów, dojrzałych owoców cytrusowych i pigwy. Subtelne nuty dębowe posypane ziołami. Usta gęste, dobrze zbudowane, kwasowe, harmonijne, zakończone długim finiszem.
Olho no Pé Pinot Noir Reserva 2013 (13%)
“Ale kosmos!”- pomyśłałem, gdy spojrzałem na butelkę z dourowskim pinotem. Winnica leży na wyskość 500 n.p.m., a krzewy winorosli mają 15 lat. W nosie nuty truskawek i malin podbitych kulturalną beczką. Usta świeże, aksamitne, nieco surowe, na kwasowym podwoziu.
Uivo Renegado 2015 (11,52%)
To pra-wino regionu Douro wykonane z kilkunastu białych jak i czerwonych odmian winorośli rosnących obok siebie na jednej parceli (field blend). Takim winem raczyli się ongiś mieszkańcy dourowskiego interioru. Ma zaledwie 11,5%. W nosie dominują świeże czerwone owoce. Usta rzutkie, owocowe, bardzo przyjemne, stylistyką przypomina białe wino.

Quinta Santa Eufémia to znana, nieco oldskulowa posiadłość założona w 1864 r. Łączna powierzchnia winnic zajmuje obszar 45 h. Produkuje przede wszystkim wina porto. Żałowałem, że nie mam wystarczającego degustatorskiego doświadczenia, by z nimi się zmierzyć. Dlatego też sięgnąłem po nieliczne, ale i interesujące wina spokojne.
Douro Quinta Santa Eufémia Branco 2012 (13,5%)
Wino zrobione z czterech odmian winorośli: moscatel galego branco, viosinho, rabigato i gouveio. Nos aromatyczny, młodzieńczy, wręcz fircykowaty. Usta delikatne, świeże, z dobrze zarysowaną kwasowością.
Douro Eirados Touriga Nacional Tinto 2012 (14%)
Nie bez racji nazywają ją Ambasadorką Portugalii. Szczep touriga nacional najprawdopodobniej pochodzi z regionu Dão. W trakcie przygotowywania niniejszego niniejszego materiału przeczytełem fragment pracy doktorkiej pani Any Alexandry Oliveira [Ana Alexandra Oliveira] na temat produktywnego i jakościowego aspektu tourigi nacional w DO Douro. W oparciu o przeprowadzone badania jednoznacznie stwierdziła, że w regionie Douro szczep ten najlepiej się sprawdza w winnicach zwróconych na południe, leżących na wysokości 200-300 m. Co ciekawe, obsadzanie tourigą nacional parcel zwróconych na północ jest ryzykowne, gdyż grona tego szczepu osiągają dojrzałość fenoliczną bardzo późno.
Eirados jest winem ładnym. Na pierwszym planie dojrzałe czerwone owoce oprószone estevą w mineralnej ramie. Na podniebieniu schodzące taniny wpięte w dojrzały owoc. Wyczuwalna kwasowość dostarcza temu winu sporo świeżości .

Quinta das Lamelas jest częścią powstałej w 1836 r. Casa da Quinta das Laranjeiras. Winnice rozciągają się na obszarze około 25 hektarów, z których cześć stanowią ponad 50 letnie krzewy, tzw. „vinhas velhas”. Właścicielem posiadłości jest przesympatyczny pan José António Guedes, który osobiście nalewał wino do kieliszków.
Douro Quinta das Lamelas Branco Reserva 2012 (13%)
Wino z ambicjami zrobione z kilku szczepów: moscatel galego, fernão pires, malvasia fina i gouveio. W notkach mam zapisane, że owoce pochodzą w winnic położonych na wysokości ok. 500 n.p.m. Natomiast samo wino było starzone 6 miesięcy w beczkach z dębu amerykańskiego. W nosie wyraźne nuty kwiatowe i cytrusowe urozmaicone akcentami ziołowymi. W ustach złożone, lekko tostowe, z dobrą strukturą i umiarkowaną kwasowością.
Douro Quinta das Lamelas Reserva Especial 2010 (14%)
Bizantyskie wino, bogate, szczodre, ale i finezyjne. Nos złożony, leśne owoce, wiśnie i czereśnie w ładnie wtopionej beczkowej ramie. Usta dobrze zbudowane, taninowe, ekstraktywne, oparte na dobrej kwasowosci, zakończone długim finiszem
Na koniec, pan José António Guedes poczęstował mnie wzmacnianym, przepysznym Douro Quinta das Lamelas Moscatel oraz złożonym, aromatycznym 10 letnim białym porto – Quinta das Lamelas 10 Years Old Port.

Quinta dos Castelares
Ciekawa posiadłość położona w Douro Superior. Gdy patrzyłem na butelki z tego subregionu zapaliła mi się czerwona lampka. Zastawiałem się, czy wino akurat nie będzie zbyt gorące, dżemowe, ekstraktywne, przesadnie dopompowane beczką. O winach z tej quinty opowiadał mi z entuzjazmem i przekonaniem Pedro Martins.
Douro Quinta dos Castelares Branco 2015 (13,5%)
Kupaż złożony z trzech odmian winorośli: códega do arinho, rabigato, gouveio. Od razu zwróciłem uwagę na pierwszy szczep, gdyż nigdy wcześniej o nim nie słyszałem. Pedro Martins wyjaśnił mi, iż códega do larinho występuje w północnej Portugalii i nadaje winu kwasowość. Ponadto odnotowałem sobie, że winnice położone są wysoko, bo 750 n.p.m., co ma rzeczywiste odzwierciedlenie winie: nos świeży, mineralny, owoc wyważony (dojrzałe cytryny, ananas). W ustach całkiem treściwe, z wyraźnie zarysowaną kwasowością.
Douro Quinta dos Castelares Colheita Tinto 2014 (14%)
Blend złożony z trzech odmian tinta roriz, touriga franca, touriga nacional i pochodzą z winnic położonych na wysokości 500 n.p.m. Stąd wino jest doprawdy eleganckie. Pięknie skrojone owoce leśne posypane drobniutko ziołami. Usta obwite, owocowe, jedwabne, podkreślone elegancką kwasowością. Krótko mówiąc bezpieczne i smaczne wino.

Quinta Holminhos
Ta rodzinna posiadłość leżąca w Douro Superior jest częścią prężnie działającego projektu biznesowego działającego pod nazwą A Holminhos Wine House. Winnice rozciągają się na obszarze około 40 hektarów i osadzone są na łubkowym podłożu.
Douro Holminhos Touriga Nacional Reserva 2013(13,5%)
Touriga nacional zrobiona dla miłośników stylu międzynarodowego. Nos jeszcze wyraźnie beczkowy, kakaowy, z fiołkowym warkoczem. Usta pełne, bizantyjskie, podkręcone beczką. Zarysowana kwasowość i wyciszone garbniki. Intuicja podpowiada mi, że za 2-3 lata będzie to ładne wino.
Douro Holminhos Tinto 2012 (14%)
Kolejna interpretacja dourowskiej świętej trójcy: touriga nacional, tourigi franca i tinty roriz. W notatkach zapisałem, iż wino dojrzewało w beczkach z dębu francuskiego i amerykańskiego (70/30). Zdecydowanie bardziej utemperowane niż Touriga Nacional Reserva. Akcenty dojrzałych czerwonych owoców oraz nut tostowych. Usta giętkie, podrasowane przytomnie beczką, ale i świeże i przyjemne.
Quinta da Silveira

Kolejna tradycyjna posiadłość dourowska należąca do jednej familii od 170 lat. Wraz z Quintą de Tourão tworzy spółkę Sociedade Agricola da Vilariça, Lda. Winnice obydwu posiadłości zajmują obszar około 70 hektarów.
Douro Quinta da Silveira Branco 2012 (13,5%)
Bardzo udane białe wino zrobione z rabigato, malvasia fina, códega larinho, na które zwróciłem uwagę. Nos niebanalny, złożony. Bardzo przyjemne tonacje dojrzałych owoców tropikalnych z akcentami mineralnymi. Usta kremowe, owocowe i bardzo świeże.
Douro Terra dos Homens Reserva Tinto 2008 (13,5%)
Touriga nacional, touriga franca i tinta roriz w wydaniu jakie najbardziej lubię, czyli w nieco starszym roczniku. Aromaty pięknie ułożonych owoców leśnych i wiśni, akcenty ziołowe i eukaliptusowe, wędzonka i wyczuwalna mineralność. Usta przystojne, owocowe, drobne garbniki koncertowo zintegrowane z materią. Na marginesie dodam, iż to wino jest hołdem dla mieszkańców Douro, którzy przez wieki z narażeniem zdrowia i życia budowali winnice na stromych zboczach wzgórz, a także dla wszystkich narodów posługujących się językiem portugalskim.
Teoria Produção e Comércio de Vinhos Unipessoal, Lda
Familijne przedsięwzięcie założona zaledwie sześć lat temu. Kręcąc winem w kieliszku uciąłem sobie krotką rozmowę z właścicielami posiadłości o nowej tendencji zarysowującej się w Portugalii, a mianowicie o wychodzeniu małych posiadłości ze spółdzielni winiarskich i produkcji win we własnym zakresie. Według moich, ceny winogron sprzedawanych producentom są wyjątkowo niskich, a w związku z czym ich produkcja staje się nieopłacalna. W wielu przypadkach mamy do czynienia z ambitnymi i wykształconymi wnukami przejmujący schedę po swoich dziadkach.
Bardzo przypadły mi do gustu obydwa wina białe, a wiec Teria Branco 2015, niezwykle młodzieńcze, świeże i kwasowe, oraz Teoria Vinhas Velhas Reserva Branco 2015, nieco bardziej złożone, z dobrą strukturą, zrobione ze starych krzewów winorośli, a przede wszystkim zapamiętałem jedno czerwone wino
Teoria Grande Reserva Vinhas Velhas Tinto 2011 (13,5%)
Doskonały rocznik, doskonałe, kompletne wino. Na pierwszym planie wyraźne akcenty kwiatowe oraz aromatów owoców leśnych. W tle zioła, akordy jałowca, a także subtelne nuty tostowe. W ustach pełne, dobrze zbudowane, posiadające solidną strukturę, cudowny owoc posypany ziołami, beczkę idealnie wtopiona w materię. Finisz ad infinitum.
Quinta da Barca
Niewielka posiadłość powstała w 1897. Od 1995 jest w posiadaniu nowych właścicieli, którzy gruntownie przebudowali winnice. Dziesięć lat później wchodzą na rynku się pierwsze wina z serii Busto, które zdobyła uznanie zarówno w kraju jak i zagranicą.
Douro Busto Reserva Branco 2014
Wino zrobione z czterech szczepów: malvasia fina, viosinho i arinto. Nos świeży, cytrusowy z akcentami owoców tropikalnych polanych cienką warstwą syropu z pigwy oraz miodu. Na podniebieniu wino średnio zbudowane, przystojne, z dobrze zarysowaną kwasowością.
Busto Reserva Tinto Touriga Nacional 2011 (14,5%)
Szczep touriga nacional w klasycznej odsłonie. Wyraźne aromaty kwiatowe (fiołki), dojrzałe czerwone owoce w ziołowej zasmażce. Usta krągłe, owocowe, średnio kwasowe.
Niestety wina od Alves de Souza próbowałem tuż przed zakończeniem degustacji, otoczony łowcami niedopitych butelek. Szkoda, bo to bardzo znana i szanowana marka.
Alves de Sousa Reserva Pessoal 2007 Tinto (14,5%)
Tinta Amarela, Touriga Franca Tinto Cão. „Niepowtarzalne, głębokie i złożone wino” – tylko tyle zdołałem odczytać z moich notatek.
„Nie ma Douro bez porto” – to moja konstatacja po degustacji, mimo że te monarsze butelki wydawały się być omijane szerokim łukiem przez degustujących. Ludzie sięgali przede wszystkim po wina czerwone, które, de facto, od niedawna są wizytówką tego regionu, co podkreślają sami winiarze. Dopiero pod koniec degustacji odważyłem się sięgnąć po porto od Alves de Souza. To był dla mnie przełomowy moment. W namacalny sposób dałem sobie sprawę, że to wina porto są perłą w koronie i to od nich należy zacząć winiarską przygodę z regionem Douro, a nie od wprawnie promowanych win spokojnych. A jeśli o nich mowa, to dużym zaskoczeniem była dla mnie wina białe – bardzo świeże, często eleganckie, harmonijne posiadające dobrą strukturę. Warto nadal przypatrywać się uważnie winom czerwonym, które ciągle poszukują swojego stylu i mogą nas w przyszłości zaskoczyć.
Przyrzekłem sobie też, że podczas kolejnej degustacji win z Douro będę absolutnie raczył się tylko PORTO.















Posty powiązane:
Tu
Tu
Tu