niedziela, 25 września 2016

Lavradores de Feitoria Três Bagos Grande Escolha 2008 – komentarz enologa Paulo Ruão


Niestety tą butelką kończę przegląd starszych roczników win od dourowskiego producenta Lavradores de Feitoria.  I bez wahania mogę przyznać, że warto było uzbroić się w cierpliwość i przypatrywać się z bliska pokrywającym się kurzem flaszkom. Jest to uczucie tyleż fascynujące, ileż pouczające. Skąd ten wniosek? Podczas 1 Annual Tasting of Portuguese Wines zorganizowanym w Warszawie w 2012 r. na Três Bagos Grande Escolha 2008 (14%, 30 euro) spadły gromy. Przede wszystkim  wytykano przebeczkowanie oraz arcynowośwatowy styl, właściwy raczej dla win z Alentejo niż z Douro. Co ciekawe, ani  ja, ani nikt z degustujących nie zwrócił uwagi, że ta butelka ma doskonałą strukturę i nadaje się znakomicie do dłuższego leżakowania. Po czterech latach spędzonych w mojej quasi-piwniczce Três Bagos Grande Escolha 2008 nie przypominało już bywalca modnych siłowni, a raczej wielkoluda wbitego w garnitur uszyty na miarę na Saville Row w Londynie. I tym razem podzieliłem się moimi spostrzeżeniami z Paulo Ruão, enologiem, który to wino skroił. Wedle jego słów Três Bagos Grande Escolha jest winem na lata. Owoce pochodzą z bardzo starych winic porozrzucanych w subregionach Cima Corgo i Baixo Corgo na wysokości od 350 do 400 m.p.m. Kupaż jest zrobiony z wielu odmian winorośli, przy czym dominują touriga nacional, tinta roriz, touriga franca i tinta amarela. Winifikacja odbyła się w lagares oraz w dębowych kadziach (balseiros de carvalho). Później wina z poszczególnych winnic dojrzewały 14 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego. Podczas tego okresu analizowano próbki i dokonano selekcji beczek z najbardziej zrównoważonymi winami przeznaczonymi do ostatecznego kupażu.  

W sierpniu 2016 to dobrze zbudowane wino smakowało doprawdy wybornie. W ataku dojrzałe i zarazem eleganckie nuty wiśni, śliwek, zapach jałowca, niemalże idealnie wtopiona beczka. Usta mocne, treściwe, nadal świeże, ale i zrównoważone, z wyczuwalną kwasowością oraz szlachetnymi garbnikami. Bardzo długi posmak zakończony lekką czekoladową goryczką.

Podsumowanie

Meruge Tinto 2009, Quinta da Costa das Aguaneiras 2008 oraz Três Bagos Grande Escolha 2008 - wszystkie te wina mogę zdecydowanie polecić. O ile pierwsze z nich jest burgundzkie w stylu - eleganckie, lekkie - o tyle pozostałe dwa potwierdziły swoją świetną klasę niemalże nienagannie skrojonego dourowskiego kupażu, przeznaczonego do dłuższego leżakowania. Te butelki sprawiły mi dużo przyjemności, poruszyły emocje, a także nieco zmieniły moje zapatrywanie -może tylko przejściowo -na picie wina w ogóle. Jakoś ostatnio rzadziej nabywam tak zwane codzienne flaszki, a wrzucam złotówki do skarbonki, by nabyć coś starszego, choć trochę wyjątkowego. I mnie latek przybywa, człowiek się zmienia…

Douro też się zmienia. I zmieniają się wina z tego regionu, czego przykładam była czerwcowa degustacja „Flavours of Portugal” oraz rozmowy z winiarzami. Idzie nowe. Będziemy raczyli się winami czerwonymi nieco lżejszymi, bardziej zaokrąglonymi, gotowymi do picia za młodu.

„A co z winami białymi?” – zapytałem w korespondencji mailowej Paulo Ruão. Jego zdaniem styl dourowkiej bieli też uległ zmianie na przestrzeni ostatnich paru lat. Wina są zdecydowanie świeższe, bardziej aromatyczne, bo dobrej jakości owoce pochodzą z wyżej położonych winnic. Przede wszystkim jednak mogą dłużej leżakować w butelce dzięki odpowiedniej fermentacji i dojrzewaniu w drewnie. Przykładem jest opisywany także Meruge Branco, który według luzytańskiego enologa jest znacznie lepszy po 3 latach niż po zabutelkowaniu.

W Douro kończy się winobranie. Wszyscy harują. Wygląda na to, że nie jest źle, ale… No właśnie… Zbieram obecnie informacje. Na początku października przedstawię, mam nadzieję, wstępne opinie kilku dourowskich winiarzy.