wtorek, 28 lutego 2017

New York, New York...

Bo Nowy Jork to najwcześniejsze obrazy mojego dzieciństwa wyznaczające granicę sięgania pamięcią... Do domu przy Beech Avenue na Flushingu szedłem wiedziony intuicją. Miałem wrażenie, że otoczenie wydaje mi się jakoś znajome. Gdy po prawej stronie Kissina Boulevard zobaczyłem mój dawny playgraund poczułem, że jestem już niedaleko. Minąłem jeszcze Ash Avenue i niebawem stanąłem przed wejściem do bloku, z którego wyszedłem ostatni raz z rodzicami niemal cztery dekady wcześniej.
Natychmiast zadzwoniłem do Mamy, która wzruszona wskazała mi drogę do Flushing Meadows–Corona Park, gdzie organizowaliśmy weekendowe pikniki. Skórzana rękawica do baseballa mojego brata była bardzo ciężka. Tata zabierał mnie linią nr 7 na Manhattan i pamiętam przez mgłę jak udaliśmy się na 102 piętro Empire State Building. Miałem wtedy niecałe 5 lat




„We have only New York wines” – skwitowała z mieszanką ironii, zdziwienia, lekkiej arogancji połączonej z teatralną pozą elegancka ekspedientka, gdy zapytałem ją o wina portugalskie. Ta zabawna sytuacja miała miejsce niemal dekadę temu, gdy w poszukiwaniu wina do bacalhau wstąpiłem do dizajnerskiego winebaru w SoHo. Nieco skonfundowany wyszedłem z butelką nowojorskiego merlota… Lubię też wpadać do spożywczaka w Marks & Spencer. Co tu dużo gadać... Anglicy mają dobrego nosa do win i tyle. W ubiegłym roku zwróciłem uwagę na dwie butelki z drapaczami chmur i Mostem Brookliński na etykiecie, które nabyłem bez namysłu…

Winiarstwo w stanie Nowy Jork to doprawdy fascynujący temat na osobny artykuł. Według źródeł, już w XVII w. holenderscy i francuscy koloniści zakładali tam pierwsze winnice, ale dopiero dwa wieki później produkcja wina przybrała charakter komercyjny. Co ciekawe, wino produkowano także dla potrzeb lokalnych, często utopijnych wspólnot religijnych jak na przykład The Brotherhood of New Life. Ostatnie dekady to moda na wino i intensywny rozwój przemysłu winiarskiego. Jeszcze w 1975 r. w stanie Nowy Jork zarejestrowanych było zaledwie 19 producentów, a obecnie winopijcy mogą przebierać w butelkach z ponad 200 większych lub mniejszych posiadłości. Bardzo szybko też rozwija się lokalna enoturystyka.

Na przestrzeni kilku dekad wyodrębniono w New York State kilka regionów winiarskich (AVA) różniących się między sobą pod względem terroir: Lake Erie, Finger Lakes, Hudson River, Long Island, Niagara Escarpment, Champlain Valley of New York. Póki co Vitis vinifera to niecałe 10% upraw winorośli. Mocną stroną nowojorskiego winiarstwa są rieslingi, ale coraz większym powodzeniem cieszą się wina zrobione z owoców chardonnay, cabernet sauvignon, pinot noir. Zdecydowanie przeważają amerykańskie oraz europejskie odmiany winorośli hybrydowych, przede wszystkim ze względu na ostry klimat.


Ku mojemu zaskoczeniu założona w 1839 r. przez francuskiego hugenota Jean Jaques’a Brotherood Winery jest najstarszą firmą produkującą wina w Stanach Zjednoczonych. Leżąca w miejscowości Washingtonville posiadłość przetrwała prohibicję, pożar, a obecnie znajduje się w rękach chilijskiego winemakera Cezara Baeza.
New York White
Intrygujący kupaż rieslinga, chardonnay, seyval blanc. Owoce pochodzą z winnic położonych na łupkowo-wapiennych zboczach nieopodal jezior w regionie Finger Lakes. Wino dojrzewa w kadziach ze stali nierdzewnej przez mniej więcej rok. Nos chłodny, wzbogacony delikatnymi nutami zielonych jabłek oraz tropikalnych owoców. Usta lekkie, kwasowe, rześkie, raczej ubogie w owoc.

New York Red
Bardzo sympatyczne wino zrobione z gron cabernet sauvignon, merlot, baco noir. Owoce zebrano z winnic osadzonych na piaszczystych glebach w regionie Long Island. W przeciwieństwie to New York White to winno przechodziło przez fermentację kwasowo-mlekową i dojrzewało przez rok w kadziach ze stali nierdzewnej. W ataku ładnie zarysowane nuty czerwonych wiśni. Na podniebieniu lekkie, gładkie, owocowe, przyjemne.
Obydwa wina są prościutkie , bezpretensjonalne, ale całkiem smaczne i mają zaledwie 12% alkoholu. Minusem jest niewspółmiernie wysoka cena (około 40 zł)


P.S. Ten post poświęcam moim Rodzicom: zmarłej w ubiegłym tygodniu Mamie, która uwrażliwiła mnie na wino oraz nieuleczalnie choremu Tacie.