wtorek, 18 kwietnia 2017

Notatki z Luzytanii cz.1

Za oknem zimno, buro i ponuro. Wciąż do mnie nie dociera, że jeszcze przedwczoraj patrzyłem z oddali na czerwone dachy domów winiarskich w Vila Nova de Gaia. Sandeman, Graham’s, Barros i wiele innych. Taki widok pobudza wyobraźnię każdego portopijcy.
Do Portugalii pojechałem z rodzinką i znajomymi, by zaznać odrobinę świętego spokoju, naładować wreszcie baterie, patrząc na odbijające blask promieni słonecznych wody Douro i Tagu. Nadwiślańskie plaże wczesną wiosną świecą jeszcze pustkami i emanują pozimową melancholią, co dobrze mnie nie nastraja. Korzystając z okazji chciałem też odwiedzić znajomych winiarzy w Douro, którzy przez cały ubiegły rok dostarczali mi cennych informacji do moich postów.
Zacznijmy jednak po kolei.
Zamek São Jorge i wino
Udając się na zbudowany przez Maurów średniowieczny zamek chciałem w istocie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli pokazać cenny zabytek z pięknym widokiem na miasto i pogadać o winie. Nieopodal stacji metra Baixa-Chiado zawiodła mnie jednak pamięć i musiałem zapytać się o drogę. Rzecz jasna, najlepiej zasięgnąć języka w najbliższym wine barze. Nova-Wine Bar mieści się w dzielnicy Chiado przy Rua Nova da Almada 20. Wnętrze jest nowocześnie zaaranżowane przez dobrego architekta. Można wpaść tam na kieliszek wina przy talerzu pełnym petiscos albo zabrać flaszkę do domowych pieleszy.
O przytulnym Wine Bar do Castelo mieszczącym się przed bramą zamku dowiedziałem się z artykułu Ewy Rybak, która w Magazynie Wino (nr3/2014) oprowadziła czytelników po najciekawszych tego typu miejscach w Lizbonie. To był rzeczywiście strzał w dziesiątkę.
Nuno Santos, menadżer i współwłaściciel okazał się rzeczywiście świetnym znawcą luzytańskich win i opowiadał o nich z pasją i polotem. Za słowami szły i kieliszki. Spróbowałem leciwego acz wciąż bardzo świeżego Lavradores de Feitoria Três Bagos Sauvignon Blanc 2008, na którego zwróciłem uwagę kilka lat temu w Warszawie. Z kolei znakomita winiarska Bairrada to nie tylko Luis Pato, czy też jego niezwykle zdolna córka Filipa, ale także nieznany mi wcześniej butikowy producent Carvalheira Criadores de Vinhos.
Ante Aequinoctium Grande Reserva 2014, kupaż bical, arinto, chardonnay oraz marii gomes, to zdecydowanie wino z wyższej półki. Pachnie subtelnie skórkami cytryny i kwaśnymi jabłkami muśniętymi beczką. Ponoć José Carvalheira robi najlepsze wina musujące w Portugalii.
Natomiast Terroir Vinho Branco Velho Mundo XIV jest kolejną odsłoną portugalskiego winiarskiego offu. To prawdziwy mineralny cios. Zostałem ostatecznie zniesiony z ringu, gdy Nuno oznajmił mi, że mam do czynienia z winem stołowym skrojonym przez parę enologów, Luizę Regueiro i Paulo Rodrigues’a, z owoców winogron pochodzących z apelacji Vinho Verde DOC i Douro DOC.
Na pożegnanie Nuno poczęstował mnie J.W Burmester Vinho do Porto Colheita 1958

to be continued

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz