piątek, 26 maja 2017

Vininova - świat to za mało

Na degustację win z portfolio wielkopolskiego importera Vininova udałem się przede wszystkim ze względu na wina porto Burmester i Kopke. Wciąż tętnią mi w żyłach echa niezapomnianego Burmestera Vinho do Porto Colheita 1958, którym poczęstował mnie nie tak dawno Nuno Santos w Wine bar do Castelo w ukochanej Lizbonie. Saudade? Burmester to jeden z najstarszych domów winiarskich w Porto, który od kilku lat należy do Sogevinus Fine Wines. Firma została założona w 1750 r. przez niemieckich kupców i do początków XXI wieku pozostawała w rękach familii. Burmester słynął ze swoich porto Vintage oraz starych Tawnies. Podczas degustacji do kieliszków nalewano prostsze etykiety. Zwróciłem uwagę Burmester Sotto Voce Ruby Reserve Porto. Bardzo protestanckie w stylu, chłodne, ale zarazem świeże, pozbawione bezrefleksyjnej słodyczy.
Potem już było bardzo poważnie. Do kieliszka trafiły Kopke Tawny ze wskazaniem wieku 10-, 20-letnie. Fortuna uśmiechnęła się do mnie, gdyż w mojej obecności został odkorkowany Kopke Colheita 1967. Niestety nie wiem kiedy był zabutelkowany. Może później to sprawdzę. W ataku nuty kandyzowanych owoców, karmelu, czekolady, cygar, betonowego chłodu posypanego estevą. U ustach pełne, złożone, z wyraźną zarysowaną kwasowością. Wino do bólu przejmujące, warte z pewnością swoich pieniędzy.
W sumie miałem już iść do domu. Byłem absolutnie spełniony i szczęśliwy, ale.. No właśnie.. Nie mogłem przejść obojętnie obok przedstawiciela bodegi Marqués de Riscal. Największe wrażenie wywarło na mnie Baron de Chirel Verdejo Cosecha 2015 zrobione ze ponad 100 letnich ocalałych przed śmiertelną filokserą krzewów winorośli. W ataku złożone, głębokie, muśnięte elegancką beczką, usta niebywale skoncentrowane, mineralne, zakończone długim posmakiem.
Kierując się do wyjścia spotkałem niecodzienną parę przy jednym stole. Ona – przedstawicielka nowozelandzkiej posiadłość Seifried, On – przedstawiciel starej chilijskiej posiadłości Echeveria. Seifired Old Coach Road Pinot Noir 2013 – bardziej w stylu burgundzkim, pachnący obejściem, czerwonymi owocami, przyprawami. W ustach średnio zbudowane, owocowe, dość kwasowe, z zaczepnymi taninami. Natomiast Echeverria Pinot Noir 2013 było zupełnie inne w stylu. Bardziej owocowe, krzepkie, ale niemęczące. Bardzo przyzwoite, choć nie dorównuje w moim pojęciu niektórym pinotom z brazylijskiego Rio Grande do Sul, czy Santa Catarina.
Górna Adyga to także znakomite wina, skaliste, chłodne, chwilami wręcz kościste, ale niepowtarzalne. Lafoa Cabernet Sauvignos Alto Adige DOC 2013 od Schreckbichl Colterenzo jest bardzo dobrym przykładem win górskich. Niestety ten piękny region będzie mi się kojarzyć do końca życia z traumą związaną z dwukrotnie skręconym kolanem na wspinaczkowej ferracie, dotkliwym bólem, poczuciem samotności na wysokości ponad 2 tysięcy metrów i dylematem czy ubezpieczyciel pokryje koszty wezwania helikoptera.
Jestem pod wrażeniem degustacji zorganizowanej przez Vininova. W hotelu Bellotto obecny był cały winiarski świat. Żałuję, że nie mogłem dłużej pokręcić się między stolikami. Lubię czuć Ziemię w kieliszku, a wielokulturowość mnie inspiruje.

niedziela, 21 maja 2017

IV Zlot Blogosfery - pozytywna zmiana

Czyżby mała zadyszka? Minął tydzień a tu raptem dwa posty na krzyż relacjonujące ostatni zlot Blogosfery. Wygląda na to, że statystyki się nie mylą…Nie szkodzi!
Pierwsze moje wrażenia opublikowałem na FB, z którym się przeprosiłem po kilku latach przerwy. Uczestniczyłem w dwóch pierwszych zlotach i miałem mieszanie uczucia. Rok temu mnie nie było. Z relacji wiem, że iskrzyło podczas dyskusji panelowej na temat użyteczności blogów winiarskich. W tym roku miałem poczucie, że uczestniczyłem w czymś mniej spektakularnym, głośnym, ale za to potrzebnym. W moim odczuciu blogosfera spuściła trochę powietrza i spojrzała na siebie z dystansu, przestała się zajmować sobą. Może w końcu dojrzała, albo nie dała się sprowokować? Wreszcie nie słuchałem jęczenia z powodu braku mitycznej integracji środowiska czy flaszek z dyskontów.
Bardzo podobała mi się prelekcja Katarzyny Włodarczyk-Niemyjskiej, która brawurowo przeprowadziła nas przez gąszcz przepisów akcyzowych. Z kolei przedstawiciele importerów zrozumiałym językiem wyjaśnili jak trafić z winem pod polskie strzechy. Panowie zainspirowaliście mnie do pisania postów w języku portugalskim. Wasze informacje są na wagę złota w Douro, Tejo, Rio Grande do Sul czy w Santa Catarina. A warsztaty kreatywnego pisania dały mi sporo do myślenia, choć ostatnio też wprowadziłem pewne zmiany u siebie. Odmalowuję moje posty na kartkach papieru. Zajmuje mi to mniej czasu niż przelewanie myśli prosto na ekran.
Last but not least, dzięki Wojskowi Bońkowskiemu oraz otwartym przez niego butelkom porto poczułem się przez chwilę jak człowiek zagubiony w czasie.
Wielkie podziękowania wszystkim osobom zaangażowanym za wysiłek i poświecenie przy organizacji Zlotu.

środa, 10 maja 2017

Bossa-wino-nova w Łodzi

Dawno nie pisałem o Brazylii i o winach z tego kraju na łamach mojego bloga. Ubiegły rok był bardzo trudny pod względem politycznym i gospodarczym dla największego państwa w Ameryce Południowej. Co prawda, brazylijska wersja „dobrej zmiany” wydobyła z biedy wiele milionów ludzi, ale doprowadziła kraj do ruiny finansowej, zmuszając partię rządzącą do wyprowadzania ogromnych sum z państwowych spółek i banków. Niestety pieniądze tylko częściowo szły na programy socjalne, a w dużej mierze wpadały na rachunki bankowe skorumpowanych polityków. Ogłoszenie impeachmentu pani prezydent nie uspokoiło sytuacji. Brazylia nadal zmaga się z ostrym kryzysem politycznym i finansowym.
Również 2016 nie był łatwy dla winiarstwa w stanie Rio Grande do Sul odpowiedzialnego za produkcję 90% winogron przeznaczonych do produkcji win w Brazylii. Niespodziewane przymrozki, opady deszczu i gradu doprowadziły do załamania produkcji winogron o 60%. I na tym kończę złe wiadomości.
Brazylijski optymizm
Oprócz futbolu, karnawału, caipirinhi oraz znakomitej kawy, Brazylia to także kraj winiarski, co nad Wisłą brzmi co najmniej kuriozalnie, ale w Europie Zachodniej i USA już zdecydowanie nie. Fakty mówią za siebie. Niedawno Brazylia była gospodarzem XXXIX Kongresu Międzynarodowej Organizacji ds. Winorośli i Wina (OIV). Zdaniem jej przewodniczącej, Moniki Christensen, wines of Brazil osiągnęły światowy poziom pod względem jakości i mogą skutecznie konkurować z winami pochodzącymi z krajów o długiej tradycji winiarskiej. Mundial 2014, Olimpiada 2016 okazały się znakomitą okazją do promocji win brazylijskich. Szkoda, że rodzimi importerzy nie trzymali ręki na pulsie.
Statystyki

Konsumpcja wina per capita w Brazylii (szczepy szlachetne i hybrydy)
Wina brazylijskie
274.025.818
litrów
Wina importowane
81.796.423
litrów
Szacunkowa całkowita konsumpcja wina
355.822.241
litrów
Konsumpcja per capita
1,72
litrów na osobę

Konsumpcja wina na osobę w Brazylii nie robi wrażenia. Jest mniejsza niż w Polsce. Zasadniczy wpływ na statystyki ma przyrost naturalny, który jest tam dość wysoki, a w RP ujemny. Wyliczenia obejmują wszystkich obywateli, a nie tylko 18+. Tak czy inaczej wino w Brazylii jeszcze nie trafiło pod strzechy, ale i to powoli się zmienia. Najmocniejszą stroną winiarstwa brazylijskiego są wina musujące, które cieszą się już światową renomą i idealnie pasują do owoców morza będących bardzo ważnym elementem bogatej i różnorodnej kuchni brazylijskiej.
Zwróciłem też uwagę na eksport win brazylijskich liczony w litrach. Pierwsze trzy miejsca zajmują kraje Ameryki Południowej i Północnej, czyli odpowiednio Paragwaj, Kolumbia oraz USA. Spośród krajów europejskich prym wiodą Portugalia, Zjednoczone Królestwo, Holandia i Francja. Polska zajmuje 17 miejsce w skali światowej.

Eksport win brazylijskich do Polski (w litrach)
2010
2011
2012
2013
2014
2015
2015/2014
2015 sty/wrzes
2016 sty/wrzes
2016/2015
20.554
11.732
21.663
19.249
30.387
11.879
-60,91%
5.103
11.457
124,51%

Jeśli chodzi o wartość eksportu liczonego w dolarach amerykańskich to wskakujemy na 15 miejsce.
Eksport win brazylijskich do Polski (w USD)
2010
2011
2012
2013
2014
2015
2015/2014
2015 sty/wrzes
2016 sty/wrzes
2016/2015
95.797
50.684
89.158
90.960
109.202
45.091
-58,71%
18.416
35.402
92,24%

Brazylia nie ma swojego flagowego szczepu, choć parę lat temu poważnie przymierzano się do merlota, z którego powstają długowieczne wina w DO Vale dos Vinhedos w stanie Rio Grande do Sul. Argentyna ma malbeca, Chile - caremenere, Urugwaj - tanata. Natomiast wizytówką winiarstwa brazylijskiego jest jego różnorodność. Ten ogromny kraj leży w kilku strefach klimatycznych. Dlatego też w chłodnym Rio Grande do Sul znakomite siedliska znalazły czerwone odmiany bordoskie, portugalskie, chardonnay, riesling, pinot grigio, alvarinho, pinot noir, teroldego, a nawet nebbiolo, o którym ongiś pisał Wojciech Bońkowski. Natomiast w Minas Gerais zadomowił się na dobre syrah. Ponadto wina robi się w gorącym stanie Bahia, w górzystym Santa Catarina, a także w Paraná i São Paulo. Niezwykła kreatywność wynikająca z wielokulturowości i wielki obszar kraju sprawią, że wina z Brazylii jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczą. Widziałem zdumienie na twarzach winoholików w Dwa przez Cztery, całkiem nowym wine barze w Łodzi. 
Na zaproszenie Aleksandry Józefowicz, współwłaścicielki i frontmenki całego przedsięwzięcia, nalewałem do kieliszków wina od brazylijskiego Miolo Wine Group Vitivinicultura Ltda. Aleksandrze udało się sprowadzić starsze, świetnie już ułożone roczniki Miolo Reserva Pinot Noir 2013 (13,5%), Miolo Cabernet Sauvignon 2012 (13%), pochodzące z leżącego wzdłuż granicy z Urugwajem regionu winiarskiego Campanha, a także świeży, średnio zbudowany, z ładnie pociągniętą kwasowością Chardonnay 2014 (12,5%). W pewnym momencie wine bar Dwa przez Cztery przypominał do złudzenia dawną wielokulturową i wielojęzyczną Łódź. Polski mieszał się z angielskim i donośnymi rozmowami Włochów. Ci ostatni nie mogli uwierzyć, że piją wino zrobione w dalekiej Brazylii przez potomków emigrantów z Veneto.
Last but not least, Aleksandra trzyma na regale albo już pod ladą prawdziwy rarytas, idealnie łączące walory odmianowe i terroirstyczne wino od Miolo, które można odkorkować teraz albo za 15 lat. Sprzedaje po jednej sztuce. Warto ją podpytać…

P.S. Dane statystyczne oraz inne informacje pochodzą z wydawnictwa „Vinho do Brasil. Panorama completo do mercado”.

środa, 3 maja 2017

Folias de Baco, Olho no Pé Vinhas Velhas Branco 2015

Długi weekend w pełni, pogoda nie taka najgorsza, choć mogłoby być nieco cieplej. Wciąż wspominam mój niedawny wypad z rodziną i przyjaciółmi do słonecznej Portugalii. Już sama myśl o tym fascynującym kraju poprawia mi nastrój, wzmaga chęć szybkiego powrotu. Co raz częściej myślę o wyjeździe na dłużej. Znam dobrze portugalski i takie tam. Rodzina jest za… Sięgam po wino z Douro do pierwszomajowego obiadu....
© Piotr Wołkowski
Wybrałem butelkę, którą niepokorny winiarz z doktoratem Tiago Sampaio wyciągnął kilka tygodni wcześniej z zagraconego bagażnika auta stojącego gdzieś pomiędzy jego garażową winiarnią, miejscowym kościołem i starym cmentarzem w Sanfins do Douro.
© Piotr Wołkowski
Tiago odziedziczył stare, wysoko położone winnice po swoim dziadku. Część z nich zajmują ponad 70-letnie krzewy rosnące na grantowo-łubkowym podłożu w okolicach Alijó.
Odkorkowałem tę butelkę w cieniu starego krzewu winorośli posadzonego przez rodziców mojej żony ponad 40 lat temu. Łozy wiją się wysoko i już dawno oplotły balkon na pierwszym piętrze. Zastanawiam się czasami dokąd sięgają korzenie.
© Piotr Wołkowski
Wino zrobione z owoców starych krzewów winorośli (przede wszystkim viosinho, rabigato, gouveio) pachniało intrygująco ziołami, nutami dojrzałych owoców cytrusowych i jabłek zamkniętych w mineralnej ramie. Usta szczodre, skoncentrowane, kremowe (wino dojrzewało 12 miesięcy na osadzie), z wyraźne zaakcentowaną kwasowością, zakończone długim grejpfrutowym posmakiem.
Wiadomość dla winopijców spędzających długi weekend w Porto. Tiago Sampaio prowadzi dobrą restauracyjkę Taberna Folias de Baco przy Rua dos Caldeiros 136. Można tam zjeść, pogadać i kupić wina do walizki. Olho no Pé Vinhas Velhas Reserva Branco można nabyć także we wrocławskiej Taszce.


Źródło wina: zakup własny autora