poniedziałek, 19 czerwca 2017

Quinta da Barca & Winne Refleksje

W moim winnym życiu nastąpiła istotna zmiana. Od niedawna Winne Refleksje to nie tylko tytuł mojego bloga, ale także spotkania przy winach portugalskich i brazylijskich, które osobiście prowadzę. Część z was doskonale wie, że łączą mnie bardzo silne i autentyczne więzy z kulturą luzofońską. Dorastałem w Brazylii, skończyłem Iberystykę na UW. Co więcej, od zawsze mam pracę związaną z Portugalią albo Brazylią. Ponadto jestem tłumaczem przysięgłym języka portugalskiego. W moim zamyśle Winne Refleksje to nie tylko degustowanie win, ale także próba umiejscowienia ich w szerszym kontekście kulturowym i historycznym. Czy pilibyśmy dziś wino porto, gdyby nie obowiązujący do obecnych czasów Traktat Winsdsorski podpisany przez Anglię i Portugalię w 1386 r.? Jakie byłyby obecnie wina brazylijskie, gdyby nie dekret królewski zakazujący uprawy winorośli w tej dawnej portugalskiej kolonii? Tego typu pytania często nurtują mnie, gdy sięgam po wino…
W ubiegłym tygodniu de facto zadebiutowałem z moimi Winnymi Refleksjami w ambitnym wine barze i sklepie Wine & People dzięki uprzejmości właścicieli, Magdy i Darka. O winach od niewielkiego dourowskiego producenta Quinta da Barca pisałem już wcześniej na łamach mojego bloga. Jak pamiętacie odwiedziłem tę niewielką, 12 hektarową posiadłość w kwietniu i wtedy poznałem osobiście właścicielkę Marię Helenę Sousa Alves. Jej córkę Justinę znałem już od niemal roku. Według źródeł, historia tej posiadłości leżącej w subregionie Baixo Corgo sięga końca XIX w. Przez prawie sto lat poprzedni właściciele, tak jak większość miejscowych plantatorów, sprzedawało grona lub młode wina hurtownikom albo dużym producentom win porto. Zgodnie z opracowanym jeszcze w epoce dyktatury Salazara systemu punktacji dourowskich winnic, parcele należące do Quinta da Barca zostały sklasyfikowane bardzo wysoko, otrzymawszy klasę A i B. Dodam tylko, że według rygorystycznych przepisów wina porto można produkować jedynie z gron pochodzących z klas A-F.
Obecni właściciele nabyli mocno zaniedbaną posiadłość w połowie lat dziewięćdziesiątych. Niestety nie udało się im odratować starych krzewów winorośli, które całkowicie uległy degradacji. Ogromnym wysiłkiem odbudowano podniszczone kamienne tarasy i zrekultywowano winnice.
Pierwsze wina powstały w 2005 r. Podczas Winnych Refleksji odkorkowaliśmy butelki z linii BUSTO (popiersie) w różnych jego odsłonach: Busto Moscatel Galego Branco 2016, Busto Branco Colheita* 2015, Busto Rosé Colheita 2015, Busto Tinto Colheita 2013, Busto Reserva* 2013, oraz Busto Grande Escolha* Touriga Nacional 2014. W zasadzie oprócz leciutkiego moscatela wszystkie degustowane wina cechowały się średnią budową ciała, łupkowym rdzeniem, umiejętnie wykorzystaną beczką (Reserva – 6 miesięcy i Grande Escolha – 9 miesięcy), ładnym owocem, szlachetną kwasowością, a także drobnymi acz zaczepnymi taninami. Słowa uznania dla tandemu enologów Nuno Felgar i Pedro Coutinho.
Maria Helana Sousa Alves oraz Justina Teixeira kreślą plany na przyszłość. Będą robić wina porto, ale wcześniej muszą nieco rozbudować winiarnię. Zgodnie z ustalonym przez Instituto dos Vinhos do Porto e Douro tak zwanym benifício, czyli maksymalną ilością moszczu przerabianego po wzmocnieniu na wina porto, Quinta da Barca może wyprodukować 30 pipas (550 litrowych beczek) tego trunku. Już teraz część znakomitej jakości gron z tej niewielkiej posiadłości odsprzedawanych jest do znanego producenta win porto Gran Cruz. Żywię nadzieję, że za kilka lat będziemy raczyli się winem Quinta da Barca Vinho do Porto.

* W Douro określenia apelacyjne Colheita, Reserva, Grande Reserva lub Grande Escolha dotyczą jakości wina, a nie czasu dojrzewania w beczce. Oznaczenie te nadawane są przez Instituto dos Vinhos do Porto e Douro.