poniedziałek, 3 grudnia 2018

Graham’s Vintage Port 2016

Czy zastanawialiście się jak będziecie przywoływać na pamięć 2016 rok za 5, 10, a nawet 30 lat? Może wniósł coś szczególnego w Wasze dotychczasowe życie, co warte byłoby nie tylko zapamiętania, ale również uchwycenia i przechowania przez kolejne dekady.

Na początku października uczestniczyłem w wyjątkowej dla mnie degustacji win porto z okazji premiery na polskim rynku Graham’s Vintage Port 2016, którego importerem jest Centrum Wina. Próbowanie win porto Vintage niemal tuż po zabutelkowaniu jest nie tylko przejmującym doznaniem organoleptycznym, ale także niekonwencjonalną inspiracją dla imaginacji, wrzuceniem butelki z listem do wód oceanu ze skrupulatnie odnotowaną datą.

W świat win porto Graham’s wprowadził nas João Vasconcelos, przedstawiciel Symington Family Estate największego domu winiarskiego w Porto, do którego należy ponad 30 quint w Douro. W ostatnim czasie firma poczyniła też poważnie inwestycje w innych częściach Portugalii, w tym w Alentejo.

W XIX wieku Portugalię i Wielką Brytanię łączyły ścisłe więzy polityczne i gospodarcze, a przymierze podpisane w XIV wieku obowiązuje do dziś.

Firma W & J Graham’s została założona w Porto w 1820 roku przez dwóch braci Wiliama i Johna Graham, którzy pochodzili ze Szkocji. Starszy z rodzeństwa Wiliam założył wcześniej firmę handlową w Lizbonie już pod koniec XVIII wieku. Natomiast młodszy John osiadł się w Porto, gdzie z powodzeniem handlował winem. Celem założonej przez nich spółki W & J Graham & Co była produkcja i handel winami porto, które już wtedy były sławne. Spółka bardzo prężnie się rozwijała i przechodziła z pokolenia na pokolenie. Już pod koniec XIX wieku cieszyła się niezrównaną reputacją, jeśli chodzi o produkcję najwyższej jakości porto Vintage.

W 1882 roku dołączył do nich młody, przybyły z Glasgow Andrew James Symington, który przepracowawszy w firmie zaledwie pięć lat założył własny biznes związany z winem. Żeniąc się z Beatrice de Carvalhosa Atkinson, dołączył do rodziny, która od połowy XVII wieku zajmowała się handlem winem porto, przyczyniając się spektakularnego rozwoju familijnych interesów. W ciągu XIX wieku Symingtonowie byli już potentatami w Douro. Niemal sto lat później, w 1970 roku, potomkowie obydwu przedsiębiorczych rodów spotkali się stole negocjacyjnym, przy którym podpisano umowę sprzedaży W & J Graham. Symingtonowie przejęli firmę wraz z ogromną ilością beczek w winem porto w Vila Nova de Gaia. Oprócz Graham’s firma jest właścicielem takich marek jak Warre’s, Dow’s i Cockburn’s. Gwoli ciekawości dodam tylko, że rodzina Graham stworzyła w 1981 nową markę win porto Churchill’s. Nazwa skądinąd nie pochodzi od najsławniejszego premiera Wielkiej Brytanii.

Miguel Torga, jeden z wybitniejszych poetów i pisarzy portugalskich w XX wieku, piewca Douro, napisał poetycko o tym regionie, że jest „naddatkiem Natury” (excesso de Naturesa). Porto Vintage jest zatem emanacją jej mocy, dzięki której jest winem tak długowiecznym i kompletnym w swej istocie. Fascynującą mnie tematykę porto Vintage zgłębiłem w przystępny sposób w jednym z moich wcześniejszych artykułów. Przy okazji zapraszam do lektury.

Gdy jesienią 2016 zbierałem informację do artykułu o winobraniu od dourowskich winiarzy nie spodziewałem się, że dwa lata później będziemy mieli do czynienia z deklaracją klasyczną porto Vintage. Teraz, gdy go przeglądam, tylko Tiago Alves de Sousa z Alves de Sousa przewidział to, co się stało dwa lata później. Aż 63 producentów z Douro zadeklarowało swoje porto Vintage 2016. To o 13 więcej niż w nadprzyrodzonym roczniku 2011.

Wspomniany wyżej João Vasconcelos powiedział, że ci producenci, którzy ryzykując wiele poczekali na deszcz zebrali idealnie dojrzałe grona. Opady bowiem pojawiły się 13 września, kończąc okres niezwykle upalnego lata. Po deszczu przez kilka tygodni świeciło słońce i to była owa łaska Natury, dzięki której solidarnie największe domy winiarski, angielskie i portugalskie, postanowiły zadeklarować Vintage 2016 wczesną wiosną 2018. Symingtonowie zadeklarowali swoje Vintage zaledwie 10 razy w ciągu ostatnich 40 lat. Ostatnim rocznikowym Vintage był 2011.

Graham’s The Stone Terraces Vintage Port 2016
The Stone Terrace to nazwa niewielkiej 2,9 hektarowej w należącej do Symingtonów posiadłości Quinta dos Malvedos. Wino niemal ciemne jak noc. Nos przypominający kompozycję szkatułkową, bogaty i niezwykle złożony. Jeżyny i suszone śliwki grają pierwsze skrzypce, na drugim planie pojawiają się tlące świeżością nuty truskawek i liście kwiatów w mineralnej ramie. Usta obfite, ociekające luksusem, oparte o najwyższej próby taninach i szlachetnej kwasowości, piękny owoc i niesłychanie długa końcówka.
Na marginesie dodam, że wino otrzymało 20 punktów, czyli maksymalną notę od magazynów winiarskich Revista de Vinhos oraz Vinhos Grandes Escolhas.

Graham’s Vintage Port 2016
Kolor nieco jaśniejszy, podchodzący pod ciemny fiolet. W nosie pięknie poukładane aromaty czarnej porzeczki, jeżyny i wiśni. Sporo czarnej czekolady, nut balsamicznych. Usta wzniosłe, pełne dojrzałych owoców, balsamiczne, oparte na idealne zakreślonej kwasowości, wyrafinowanych i niezniszczalnych taninach. Potęga siły i harmonii.

Obydwa wina pieszczą zmysły za młodu, inspirują, ale z kolejnymi latami staną się nasiąkniętą czasem zapisaną kartką papieru. Może jednak spróbować uczcić 2016 rok za kilkadziesiąt lat? Wszystko przemija, ale Graham’s Vintage Port nigdy.



PS Degustacja odbyła się w Amber Room. Zaproszenie dostałem od Winicjatywy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz