sobota, 6 lipca 2019

DOURO, w drodze do winiarskiej ekstraklasy, cz. II

W pierwszej odsłonie mojej relacji z pobytu w Douro przedstawiłem koncepcję projektu winiarskiego New Douro skupiającego 26 znanych producentów, a także scharakteryzowałem degustację Primeira Prova organizowaną z dużym rozmachem w Peso da Régua.
W dzisiejszym odcinku przybliżę Wam, drodzy czytelnicy, zdegustowane przeze mnie wina białe z rocznika 2018, których znaczna cześć dopiero wchodzi na rynek, ale o tym później.
Dobry rocznik
Zdaniem portugalskich dziennikarzy i producentów 2018 rok był znakomity w Douro pod względem wyjątkowej jakości gron, ale mizerny z punku widzenia wielkości plonów. Niestety Natura w tym niepowtarzalnym regionie ostatnio zaskakuje człowieka, co jest efektem narastającego kryzysu klimatycznego. W ubiegłym roku zima była wyjątkowo sucha i chłodna. Na taką aurę drzemiące w tej porze roku krzewy winorośli nie mogą narzekać. Jednocześnie z czasem zaczęło brakować odpowiedniej ilości opadów, które nadeszły dopiero z nastaniem wiosny i to w nadmiarze. Powstał więc swoisty paradoks. Z jednej strony gleba uzupełniła niezbędne zapasy wody, ale z drugiej malownicze tarasowe winnice w Douro dopadł mączniak i to na ogromną skalę. Ten groźny endopasożyt nie ma bezpośredniego wpływu na jakość owocu, ale na ich ilość. Na szczęście letnie upały zatrzymały rozprzestrzenianie się choroby, ale i też zdziesiątkowały mniej odporne na skwar owoce. Natomiast zbiory na przełomie września i października odbyły się przy odpowiedniej pogodzie. Do winiarni trafiły idealnej jakości grona, cechujące się wręcz aptekarską równowagą pomiędzy kwasowością i przewidywalną zawartością alkoholu. W Douro krąży od pokoleń ludowe przysłowie „Rok mączniaka jest rokiem (porto) vintage”. Dlatego też pomimo swoistej nieprzewidywalności pogody wśród winiarzy dourowskich panował spory optymizm. Według przewidywań wina czerwone DOC i porto z rocznika 2018 będą idealnie zrównoważone, natomiast dla bieli ubiegły rok był po prostu dobry.
Czy Douro jest ziemią obiecaną dla win białych?
Uprawa białych odmian winorośli w tym regionie jest bardzo długa, ale przez ponad 100 lat była nierozwalanie związana z produkcją win porto. Tradycyjnie winnice obsadzano w dowolnym porządku czerwonymi i białymi odmianami winorośli (field blend), zbierając jednocześnie ich owoce. Tak powstawały i powstają wielkie wina porto!
Zasadnicza zmiana paradygmatu nastąpiła dopiero po wejściu Portugalii do UE w 1986 roku. Nowe winnice zakładano w sposób bardziej przemyślany, szukając miejsc chłodniejszych, wyżej położonych, zapewniające owocom dobrą dojrzałość fenologiczną przy jednoczesnych zachowaniu wysokiej kwasowości. Ponadto prowadzone są szeroko zakrojone badania genetyczne mające na celu wyodrębnienie starych, często zapomnianych szczepów, które mogą dać niepowtarzalne wina.
Jedyną łyżką dziegciu w beczce miodu jest brak szerszej pomocy merytorycznej dla winogrodników chcących zainwestować w nowe nasadzenia Do tej pory nie powstała w Instituto dos Vinhos do Douro e do Porto żadna komórka techniczna, służąca pomocą w zakresie doboru właściwych szczepów pod kątem rodzaju gleby czy położenia przyszłej winnicy. Dlatego też „białe Douro” jest wciąż tematem rozwojowym. Potrzeba jest więcej czas i doświadczenia, by wyciągnąć właściwe wnioski.
Odwrót od beczki
Skoro już o wnioskach mowa, to już od dłuższego czasu winiarze odchodzą od fermentowania bieli w nowych beczkach z dębu francuskiego. To była moda, która zaczęła się w latach dziewięćdziesiątych obejmując swym zasięgiem nie tylko Douro, ale całą Portugalię. Obecnie winemakerzy stosują dwu lub trzy letnie beczki, w których dojrzewa zaledwie cześć wina przeznaczonego do zabutelkowania.
Białe odmiany winorośli
W Douro białych szczepów jest jest bez liku. W starych winnicach można znaleźć jeszcze wręcz antyczne odmiany o dość egzotycznych niekiedy nazwach: praça, malvasia parda, trincadeira branca, reconco, chanceler, rabigato miranda, samarrinho lub donzelinho branco.
Niemniej jednak trzonem białych blendów stanowi sześć głównych lokalnych odmian:
Viosinho
Szczep znany już w XVIII wieku. W ostatnich latach jest najczęściej obsadzany w nowo powstających winnicach. Daje wina strukturalne, całkiem aromatyczne i intensywne. Jeśli powstały z gron pochodzących z niżej położonych winnic może im brakować trochę kwasowości. Viosinho pachnie pigwą, ananasem i dojrzałymi owocami cytrynowymi.
Gouveio
Pierwsze wzmianki o tym szczepie znaleziono w źródłach pochodzących z XVI wieku. Niekiedy używa się nazwy verdelho, co powoduje błędne skojarzenie z verdelho madeirense. W sąsiedniej Galicji nosi nazwę godello da galiza. Jest szczepem plastyczny, łatwo adaptującym się do różnych gleb i klimatów, osiągając dobrą dojrzałość bez utraty kwasowości. Wina wyróżniają się ładnymi aromatami brzoskwini i jabłek oraz niezłą równowagą.
Moscatel Galego
Szczep znany także pod nazwą muscat à petit grain jest najczęściej obsadzany w wysoko położonych winnicach (powyżej 500 m). W dobrych warunkach daje wina aromatyczne, ale bez perfumowej przesady, kwasowe i mineralne, idealnie pasujące do kuchni okołoperskiej.
Rabitato
Szczep znany już w XVI wieku. Daje niskie blony, ale za to posiada sporo kwasowości, pachnąc przy tym nutami cytrynowymi. Dobrze czyje się w towarzystwie innych odmian aromatycznych z mniejszą zawartością kwasowości.
Côdega do Larinho
Daje spore plony i ładnie pachnie owocami tropikalnymi, kwiatami łąkowymi. Zawiera mało kwasowości, o ile grona pochodzą z nisko położonych winnic. Dlatego też kupażowany jest z zazwyczaj z gouveio lub rabigato.
Malvasia Fina
Na Maderze znany jako boal da madeira. Najczęściej występuje w starych winnicach, choć obecnie także jest obsadzany w nowych. Daje wysokie plony. Wina są bardzo aromatyczne i rześkie, o ile grona pochodzą z wyżej położonych winnic.
Ponadto w Douro uprawiane są szczepy typowe dla innych portugalskich apelacji. Nierzadko więc w blendach występuje między innymi avesso i arinto.

Białe Douro 2018
Mieliśmy do wyboru 42 białe wina oraz dwa musiaki. Zdążyłem zdegustować mniej więcej połowę. Na tej podstawie mogę ostrożnie stwierdzić, że wina z rocznika 2018 wydają się bardziej zrównoważone niż z saharyjskiego 2017 - pierwszy raz w historii Douro już pod koniec sierpnia było właściwie już po winobraniu.
Od dobrych kilku lat Douro może się pochwalić niekiedy świetnymi białymi winami. Osobiście najczęściej sięgam biel z tego regionu. Lubię w niej łupkową mineralność, świeże aromaty cytrusowe posypane niekiedy ziołami oraz żywą kwasowość. Przy wyborze butelek staram się sprawdzić jakie jest usytuowanie winnic. Nawet w gorącym Douro Superior można spotkać wyjątkowo rześkie i mineralne białe butelki.
Dokonując selekcji win do cichej degustacji kierowałem się przede wszystkim znajomością danego producenta/wina oraz blogerską ciekawością:
Alves de Sousa
Branco da Gaivosa Grande Reserva Branco 2018 (12,5%, malvasia fina, gouveio, rabigato, avesso arinto, próbka beczkowa).
Bardzo ciekawy blend zawierający szczepy nietypowe dla Douro, czyli avesso i arinto, nadające wino kwasową ramę oraz nuty cytrusowe. Wino o średniej budowie, dotknięte wtapiającą się w materię subtelną beczką, przeznaczone do dłuższego leżakowania (30 euro).
Lavradores de Feitoria
Meruge Branco 2017 (13%, visinho 80%, 20% field blend)
Jedno z moich ulubionych win białych zyskujące niebywałą złożoność i elegancję upływem czasu. Poświęciłem mu nawet osobny artykuł kilka temu. W nosie nuty dojrzałych oraz suszonych owoców, w tym pigwy, podbitych delikatnie beczką z dębu portugalskiego. Usta świeże, owocowe, oparte na szlachetnej kwasowości, zakończone długim posmakiem. Brawo dla enologa Paulo Ruão! (19,5 euro)
Niepoort
Redoma Branco 2018 (11,5%, field blend)
W ataku subtelne nuty limonki i egzotycznych owoców wyjętych z lodówki. Usta strukturalne oparte na stalowej kwasowości. Nieportoowska beczka nadała winu dodatkowej złożoności. W końcówce mineralne, wręcz słone. (16 euro)
Quinta da Romaneira Branco Reserva 2018 (13%, malvasia fina, gouveio, viosinho)
Wosk oraz nuty brzoskwini i zapach unosiły się nad moim kieliszkiem. Usta raczej delikatne i kremowe napięte szlachetną kwasowością. (14,5 euro)
Quinta da Rosa Vinhos SA
La Rosa White Wine Reserve 2018 (13% viosinho, arinto, códega do Larinho, rabigato, gouveio.
Pełna paleta niekrzykliwych nut owocowych. Usta o średniej budowie, kremowej teksturze. Odniosłem wrażenie, że nie wszystko jeszcze się zdążyło poukładać w butelce. (10,60 euro)
Quinta da Rosa Vinhos SA
Passagem White Wine Reserva 2018 (13%, viosinho. gouveio, rabigato, códega do larinho).
Białe wino z gorącego Douro Superior. Aromaty owocowe zdecydowanie bardziej ekspresyjne, świeże, cytrynowe. Wino średnio zbudowane. Usta idealnie zrównoważone, owocowo-kremowe, zakończone długim posmakiem (12 euro).
Quinta do S. José
Flor de S. José Reserva Branco 2018
Nos dyskretny, kwiatowo-mineralny. Usta średnio zbudowane, przystojne o ładnej zarysowanej kwasowości, zakończone długim posmakiem. (22 euro)
Quinta do Crasto
Crasto White 2018 (12%, viosinho, gouveio, rabigato)
Bardzo atrakcyjne nuty owoców tropikalnych i kwiatów. Usta świeże, zbalansowane, z ładnie pociągniętą kwasowością. (9.90 euro)
Quinta do Noval
Cedro do Noval 2018 (12,5 50% viosinho, 50%gouveio)
Udana kombinacja świeżych nut owocowych, akcentów mineralnych, muśniętych subtelną beczką. Usta świeże, dobrze ułożone, średnio zbudowane, oparte na wyraźnej kwasowości. (14,8 euro)
Quinta do Poeira
Pó de Poeira Branco 2018(13%, alvarinho)
Alvarinho z Douro nie pije się na co dzień. Z tym winem szczep wkracza na nowe dla siebie obszary. Nos początkowo grejpfrutowy. Z czasem pojawiły się nuty owoców tropikalnych, może skórek od pomarańcza posypanych ziołami. Usta przystojne, wręcz luksusowe, średnio zbudowane. Enolog Jorge Moreira jest wciąż w wielkiej formie (17 euro).
Quinta do Vallado
Reserva Branco 2018 (13%, arinto, rabigato, gouveio)
Nuty cytrynowa połączone z tostowymi i mineralnymi akcentami. Usta średnio zbudowane z wyczuwalną beczką. Dość długi finisz.
Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo
Mirabillis Grande Reserva 2018 Branco (14%, 80% field blend, gouverio)
Jorge Alves do znana postać w Douro. Jest enologiem w kilku dourowskich quintach. Wraz z kolegą po fachu prowadzi także projekt Quanta Terra, który w ubiegłym roku zdobyli nagrodę „Najlepszy Producent”, przyznawaną przez magazyn winiarski „Revisa de Vinhos”.
Wyobrażam sobie, że takim winem raczą się tylko bogowie na co dzień. Niedoścignione piękno i harmonia. Nie mogłem wina ubrać w bardziej odpowiednie słowa. (42 euro)
Quinta Vale Dona Maria
Vinha de Martim Douro Branco 2018
Wino pochodzi z niewielkiej parceli znajdującej się w miejscowości Martim, gdzie zachowały się stare krzewy winorośli. Nos początkowo nieco zamknięty, ale z każdą chwilą ujawniał swoją niezwykłą złożoność i mineralność. Usta mocne, przestrzenne, niezwykle mineralne, zakończone bardzo długim posmakiem. (67,50 euro)
Ramos Pinto
Duas Quintas Reserva Branco 2018 (13%, rabigato, viosinho, códega do larinho
Grona pochodzą z dwóch różnych posiadłości Ervamoira i Bons Ares. Pierwsza położona jest niższych partiach doliny Douro, natomiast druga rozciąga się na wysokości 600 m. Stąd też nazwa duas quintas. Nos żywy, owocowy. Usta średnio zbudowane, dobrze zbalansowane. (19,50 euro)
Wine&Soul
Guru Branco 2018 (12,5%, vinhas velhas i field blend)
Nos grejpfrutowy i mocno mineralny. Usta średnio zbudowane, kremowe, dobrze zbalansowane, zamknięte w kwasowej ramie. (25 euro)

Sesję z białymi winami zakończyłem winem musującym Caves Transmontanas White Vertice (12,5%, gouveio, viosinho, malvasia fina, touriga franca), gdzie enologiem jest wspomniany wyżej Celso Pereira. Postać niezwykle pozytywna i otwarta. Grona pochodzą z wysoko położonych winnic w okolicach Alijó. Ładny cytrynowy kolor. Nos subtelny, delikatny, świeży. Usta lekkie, owocowe, miękkie z pięknie poprowadzoną kwasowością.

Czytanie notek degustacyjnych może nie jest najbardziej pasjonującym zajęciem, ale taka jest nasza robota i oczekiwania organizatorów wydarzenia Primeira Prova.
Podsumowując cześć poświęconą winom białym mogę powiedzieć, że potrafią one zaskakiwać i warto baczenie je obserwować, bo dourowscy winemakerzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Tak jak wspomniałem wcześniej, lubię biel z Douro, w szczególności pochodzącą z ekstremalnie położonych siedlisk i starych krzewów. Ich kamienna mineralność połączona z kwasowością i eleganckim owocem jest dla mnie ideałem dobrego białego wina. Wiem także, że cena butelek będzie proporcjonalnie rosnąć do wzrostu popularności regionu Douro oraz ogromnych kosztów produkcji związanych przede wszystkim z brakiem rąk do pracy. Zbieranie winogron w piekielnym upale na kamiennych tarasach jest ogromnym wyzwaniem dla ludzi. Kryzys klimatyczny też zaczyna zbierać żniwo. Coraz częstsze anomalie pogodowe mają wpływ na wielkość plonów i zarazem cenę winogron w skupie. A zatem śpieszmy się powoli, sięgając po wina białe z Douro, bodaj najpiękniejszego regionu winiarskiego na świecie, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz