niedziela, 1 grudnia 2019

Douro w drodze do winiarskiej ekstraklasy, cz. IV, ostatnia (Porto Vintage 2017)

Świat na naszych oczach gwałtownie się zmienia. Kryzys demokracji liberalnej, ogromny chaos spowodowany Brexitem, wreszcie zmiany klimatyczne. Wydaje się, że to co było kiedyś powoli przekształca się w coś, czego nie potrafimy jeszcze zdefiniować. Czy powiew wiatru przemian wdarł się także do pokrytych patyną  domów winiarskich  w Vila Nova de Gaia? A tak swoją drogą rocznik 2017 dla porto Vintage przypomina niezapomniany 1945.

Po winach białych z rocznika 2018 i czerwonych z 2017 roku cykl sprawozdań z głośnej degustacji Primeira Prova. kończę winami porto Vintage 2017 (porto rocznikowe). Nawiasem mówiąc zwlekałem z publikacją ostatniego odcinaka, gdyż porto rocznikowe pod choinkę może być cennym prezentem dla portoholikow.  Ale po kolei.

Gdy pod koniec lutego Dirk Niepoort oznajmił w wywiadzie prasowym, że zadeklaruje porto Vintage 2017 przebywałem akurat w Vila Nova de Gaia. Co tu dużo gadać, Dirk to Dirk i swoje wie, tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej usłyszałem od niego (i nie tylko od niego), że pomimo anomalii pogodowych, rok 2017 był absolutnie wyjątkowy dla porto rocznikowych. Pamiętam, że wzbudził moją ciekawość brzmiącymi nieco tajemniczo spekulacjami na temat reakcji angielskich domów winiarskich, Symington Family Estates oraz The Fladgate Partnership, w kontekście zwyczaju niedeklarowania dwóch następujących po sobie roczników porto Vintage.

Na trop znalezienia odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie „co zrobią Anglicy” wpadłem dzień później, goszcząc w domu winiarskim Graham’s, Wyszedłem stamtąd z poczuciem, że rodzina Symingtonów rozważa zadeklarowanie Vintage dla swoich głównych marek (Graham’s, Dow’s, Warre, Cockburn i Vesúvio).

Na szczęście nie musiałem długo pozostawać w niepewności, bowiem już na początku kwietnia członkowie rodziny ogłosili w blasku fleszy decyzję o deklaracji. Ich śladem poszedł również Adrian Pridge, pełniący funkcję CEO w The Fladgate Partnership (Taylor’s, Fonseca, Croft). Deklaracja obydwu angielskich gigantów oznaczała już, że mieliśmy do czynienia z tak zwaną deklaracją klasyczną. 
Wydarzenie bez precedensu?
Zadeklarowanie rocznikowego 2017 przez największych wytwórców wywołało lawinę komentarzy, spekulacji i teorii spiskowych. Cóż zatem takiego się wydarzyło w okrytym patyną świecie porto?

Dla Symingtonów sytuacja była bezprecedensowa. W długiej historii firmy nikt z rodziny nie odważył się zadeklarować dwóch następujących  roczników tak, jak to miało miejsce w 2016 i 2017. Dla The Fladgate Partership to też ewenement, choć co prawda Croft zadeklarował Vintage w 1784, 1785 i 1786; Taylor’s w 1880 i 1881, a Fonseca w 1933 i 1934. W języku uniwersum porto takie wydarzenie nosi nazwę back-to-back vintage declaration, czyli w wolnym tłumaczeniu „następujące po sobie deklaracje vintage”.

Wygląda to niemal sensacyjnie, ale mówiąc szczerze nie mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją biorąc pod uwagę dwustuletnią historię apelacji Douro i jeszcze dłuższą tradycję win porto. Wystarczy podać przykład emblematycznej posiadłości Quinta do Noval, której właściciele kilkakrotnie deklarowali następujące po sobie porto Vintage w ubiegłym stuleciu. Również mniejsi wytwórcy, których wina dojrzewają w dourowskich posiadłościach, a nie w wilgotnych magazynach w Vila Nova de Gaia, decydują się częściej na back-to-back vintage. Przykładowo Quinta de Santa Eufêmia zadekarowała Vintage 2014 i 2015 roku, a kilka lat wcześniej 2007 i 2008. Podobnie postąpił ceniony przeze mnie producent Vasques de Carvalho, deklarując swoje Vintage w 2015 i 2016 roku.

Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, że zadeklarowanie porto Vintage jest indywidualną decyzją producenta. Wcześniej jednak jakość wina, w tym zdolność do dojrzewania w butelce przynajmniej przez kilka dekad, musi być zatwierdzona przez władze apelacji -  Instituto do Vinho do Douro e Porto.

Co zatem stoi za decyzją o deklaracji? Wszystko zależy od tradycji danego domu winiarskiego oraz długo falowej strategii marketingowej. Porto Vintage musi być bowiem  unikatem, Rolls Roycem, czymś na co warto długo czekać.

Ależ to wszystko zagmatwane i fascynujące, nieprawdaż? Ale to nie koniec. Przytoczę jeszcze jeden termin – split declaration, czyli w wolnym tłumaczeniu "deklaracje podzielone". W ubiegłym stuleciu miały miejsce bodaj trzy. Ostatnia w latach 1991-1992. Najwięksi wytwórcy postawili na inną kartę. Symingtonowie zadeklarowali 1991, podczas gdy The Fladgate Partership  1992.
Idzie nowe, chyba… 
Od trzech lat świat porto jest jakby na zakręcie. Zaczęło się od deklaracji Vintage 2015, która ku ogólnemu i poruszeniu nie okazała się klasyczną. Angielscy giganci ryzykując wiele nie zdecydowali się na pójście śladami Dirka Niepoorta oraz wielu innych znanych producentów. Jak wiemy natomiast zadeklarowali 2016 i 2017. Krótko mówiąc trzy następujące po sobie roczniki porto cechowały się nadzwyczajną jakością. Cześć wytwórców porto i krytyków winiarskich upatruje przyczynę w zmianach klimatycznych, które dały mocno znać w 2017 roku. Długotrwałe upały miały pozytywne wpływ na jakość porto, a odwrotnie w przypadku win spokojnych. Jednak większość znawców twierdzi, że Vintage zawdzięcza swoją nadzwyczajną jakość profesjonalizacji pracy zarówno w winnicach  jak i w winiarniach, do których trafiają niemalże idealne grona. Ich zdaniem jakość Vintage sukcesywnie wzrasta od dobrych kilku lat. Ostatnio też mocniej wybrzmiewają głosy nawołujące do złamania tradycji niedeklarowanie więcej niż trzech roczników w ciągu dekady.

Zastanawiam się, czy back-to-back vintage declaration w przypadku  brytyjskich gigantów jest znakiem nadchodzących zmian w świecie porto, zimną kalkulacją, a może jednym z kolejnych szaleństw Anglików? Tym bardziej, że rocznik 2015 zbliżony swą elegancją do 2017 nie został przez nich zadeklarowany. Na marginesie polecam wydaną ostatnio książkę „Wszystkie szaleństwa Anglików” autorstwa Marka Rybarczyka.  
Vintage 2017 na degustacji Primeira Prova

To tyle słowem wstępu. Przejdziemy zatem do butelek porto Vintage 2017. Zdaniem koneserów rocznik ten ze względu na przedwczesne i niewielkie zbiory przypomina legendarny 1945. Warunki pogodowe oraz ich wpływ na cykl wegetacyjny winorośli w Douro opisałem szczegółowo w poprzednim odcinku. To, że rocznik był udany mówią za siebie same liczby. W sumie 71 wytwórców zadeklarowało Vintage 2017. To o 20% niż w rekordowym 2016 roku. Jednak warto zwrócić uwagę, że duży producent, Sogrape, nie zdecydował się na zadeklarowanie swoich głównych marek jak Ferreira, Offley czy Sandeman z wyjątkiem Sandeman Quinta do Seixo Vintage 2017. Natomiast wspomniany Dirk Nieeport stwierdził, że jego Vintage jest blisko perfekcji.  

Gdy przystępowałem do degustowania moja szczęka była już sztywna tak, jak zwykle po zastrzyku znieczulającym u dentysty. Mówiąc poważnie odczuwałem skutki ponad godzinnego degustowania tanicznych  win czerwonych.

Przyglądając się uważnie moim notatkom z degustacji porto Vintage 2017 zauważyłem, że posługiwałem się skrótowo określeniami jak „pancerny” lub „pięknie wyrzeźbiony”.  .

Klasyczny Vintage za młodu charakteryzuje się ciemną barwą i posiada pancerne taniny, kwas i budowę, by móc dojrzewać przez kolejne dekady w butelce. Takich win było sporo, ale też znalazłem inną twarz Vintage 2017 – bardziej finezyjną i zrównoważoną za sprawą ujarzmionych tanin. Cholera, nie wiem. Może to zasługa mechanicznych lagares?

Przeciwieństwie do win białych i czerwonych postanowiłem nie publikować moich notatek, ponieważ są zbyt skrótowe i mało precyzyjne. Żałuję teraz, że nie zacząłem degustacji od porto, kończąc na winach musujących. W przyszłym roku tak właśnie uczynię. Natomiast teraz podzielę się wami ocenami wystawionymi przez panel degustacyjny portugalskiego magazynu Revista de Vinhos.

Ocena (14-20)
Cena w Portugalii (euro)
Nazwa wina /Producent
17,5
85,00
Quinta de Gaivosa Porto Vintage 2017/Alves de Sousa
17
85,00
Alves de Sousa Porto Vintage 2017/Alves de Sousa
18
70,00
Duorum Porto Vintage 2017/Duorum Vinhos SA/
20
90,00
Nieeport Porto Vintage 2017/Nieeport Vinhos  
17
79,50
Quinta do Porto Vintage 2017/Sogrape
18
65,00
Poças Porto Vintage 2017/Poças
18
65,00
Quinta da Romaneira Porto Vintage 2017/ Quinta da Romaneira  
17,5
60,00
Quinta de la Rosa Porto Vintage 2017/ Quinta da Rosa Vinhos SA
17,5
45,00
Quinto do Crasto Porto Vintage 2017/Quinta do Crasto
19
102,00
Quinta do Noval Porto Vintage 2017/Quinta do Noval
17
59,00
Quinta do Pessegueiro Porto Vintage 2017/ Quinta do Pessegueiro
18
55,00
Quinta do Vale Meão Porto Vintage 2017 / Quinta do Vale Meão
18
42,00
Vallado Porto Vintage 2017 / Quinta do Vallado
17
----
Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo Ponto Vintage 2017/Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo
18
61,00
Quinta Vale D. Maria Porto Vintage 2017/Quinta Vale D. Maria
18,5
85,00
Ramos Pinto Porto Vintage 2017/Ramos Pinto
18
76,00
Quinta de Ervamoira Porto Vintage 2017/Ramos Pinto
46,00
Sandeman Quinta do Seixo Porto Vintage 2017 /Sogrape
18,5
95,00
Graham’s Porto Vintage 2017/Symington Family Estates
19
95,5
Dow’s Porto Vintage 2017/ Symington Family Estates
18
75,00
Warre’s Porto Vintage 2017/Symington Family Estates
18
70,00
Cockburn’s Porto Vintage 2017/Symington Family Estates
18,5
75,00
Quinta do Vesuvio Porto Vintage 2017/ Symington Family Estates
 -----
 -----
Van Zellers & Co. Porto Vintage 2017 / Van Zellers & Co
18,5
79,00
Pintas Porto Vintage 2017 / Wine&Soul
17
68,00
Quinta das Carvalhas  Porto Vintage 2017 / Real Companhia Velha


Coś wyjątkowego na Boże Narodzenie

Tak jak wspomniałem wcześniej porto Vintage 2017 może być idealnym prezentem dla każdego portoholika, tym bardziej, że rocznik już zapisał się złotymi głoskami na kartach historii tego szlachetnego trunku. Zachęcam także to otwarcia butelki w gronie rodzinnym do deski z pokrojonymi aromatycznymi serami  lub do czarnej czekolady. Młody Vintage może być także idealnym towarzyszem dobrze przyprawionej dziczyzny czy wołowiny.

Jeśli chodzi o mnie, to staram się nabyć w celach niemalże kolekcjonerskich. Póki co, Vintage są jeszcze w dobrych cenach, które jednak systematycznie rosną. Portugalia i jej wina cieszą się ogromną popularnością. Nawet królowa popu, Madonna, zdecydowała się przenieść do tego kraju, a jej obecna trasa koncertowa Madonna X nawiązuje w całości do kultury portugalskiej i krajów portugalskojęzycznych w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. 

Saúde!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz